Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51805 miejsce

Pierwszy w historii śródziemnomorski finał mundialu

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-07-08 10:50

Choć w meczu o złoto XVIII Mistrzostw Świata (niedziela na Olympiastadion w Berlinie o godz. 20) spotka się dwóch byłych mistrzów, absolutnych gigantów futbolu, to jednak taki skład finału jest niespodzianką.

Przed mundialem wyżej stały bowiem akcje przynajmniej trzech drużyn: Brazylii, Anglii i Niemiec. Niektórzy eksperci stawiali na Argentynę. Liczono się z siłą Francji i Włoch, ale chyba nikt nie przypuszczał, że obie naraz te drużyny eksplodują wspaniałą formą.
Jeszcze nigdy w historii w finałowym meczu nie spotkały się dwie drużyny znad morza Śródziemnego. W tym regionie koncentruje się teraz wszystko co najlepsze w futbolu, bowiem mistrzem Europy jest Grecja, a zwycięzcą Champions League mistrz Hiszpanii Barcelona.
Przygodnie zagadnięci przeze mnie na ulicach Frankfurtu niemieccy kibice jednomyślnie wskazują na Francję jako faworyta. Nie spotkałem nikogo, kto stawiałby na Włochy. Identycznie wypadł krótki sondaż w niemieckiej telewizji ZDF. To interesujące, bo przecież prestiż reprezentacji Niemiec podniosłoby zwycięstwo Włochów. W końcu Niemcy mogliby powiedzieć: – Wyeliminował nas mistrz świata!

Chcą zdobyć gwiazdę

Skrajnie różne stanowisko prezentują telewizyjni eksperci, którzy – równie jednomyślnie jak kibice – widzą faworyta w zespole Włoch. Wniosek nasuwa się chyba tylko taki, że jutrzejszy finał na Olympiastadion... nie ma klarownego faworyta.

W latach 70. ubiegłego stulecia Brazylia umieściła na swoim emblemacie trzy złote gwiazdki, które symbolizowały trzy tytuły mistrza świata. Ten zwyczaj szybko przejęli inni zwycięzcy mundiali. Jutrzejsi finaliści marzą więc, aby dorysować na swoich koszulkach jeszcze jedną gwiazdkę. Włosi mają już trzy, dwie zdobyte w latach trzydziestych, a ostatnią 24 lata temu. Długo trwa więc włoskie oczekiwanie na czwartą. Francuzi mają tylko jedną, ale nie tak wyblakłą, bo sprzed zaledwie 8 lat.
Zarówno Francja, jak i Włochy zaprezentowały się na boiskach Niemiec jako drużyny turniejowe. Ich forma rosła z każdą fazą imprezy, co rokuje, że szczytowa będzie właśnie w finale. Cały świat czeka na superemocje!
Francuzi zaczęli od remisów ze Szwajcarią (0:0) i z Koreą Południową (1:1), a awans wywalczyli w zwycięskim meczu z Togo (2:0). Jeszcze przez trzy czwarte meczu 1/8 finału szło trójkolorowym bardzo ciężko. Prawdziwe oblicze zespół pokazał dopiero w końcówce meczu z Hiszpanią (3:1), a wspaniałą formę osiągnął na morderczy, ale zwycięski ćwierćfinał z Brazylią (1:0). Mimo skromnego zwycięstwa nad Portugalią (1:0) mecz półfinałowy był łatwiejszy niż oczekiwano. Rywal nie zmusił Francuzów do skrajnego wysiłku. Bez kontuzji i wykluczeń za kartki drużyna Francji dotarła do finału.
Włosi też w pierwszej fazie nie grali przekonująco. Wprawdzie zaczęli od pokonania Ghany (2:0), ale później męczyli się z USA (1:1), potrafili wykorzystać kłopoty kadrowe Czechów (2:0), a do ćwierćfinałów awansowali dzięki kapeluszowi sędziego, który jak królika z cylindra wyczarował im karnego w przedłużonym czasie meczu z Australią (1:0). Łatwo poszło Italii z Ukrainą (3:0), a wspaniałą, kompletną, nie mającą słabych punktów „squadrę azzuri” zobaczyliśmy dopiero w półfinałowym meczu z Niemcami (2:0), który z pewnością przejdzie do legendy światowego futbolu.
Jutrzejszy finał będzie konfrontacją francuskiej inwencji, polotu i dynamiki z włoską perfekcją we wszystkich formacjach, siłą gry i techniką. Oba zespoły wspaniale bronią, więc trudno oczekiwać festiwalu goli. W systemie defensywny Francji kluczowe role pełnią Lilian Thuram oraz defensywni pomocnicy Patrick Vieira i Claude Makelele. Z pierwszymi dwoma mało kto jest w stanie wygrać w powietrzu, ale akurat gra górą nie jest dla Włochów ulubionym sposobem atakowania. Włoscy obrońcy są mistrzami w grze jeden na jednego. Indywidualnością w defensywie jest Fabio Cannavaro, który jutro wystąpi w reprezentacji po raz 100!

Zanim Zinedine Zidane powie: Adieu!

Pasjonująco zapowiada się rywalizacja liderów obu drużyn: Zinedine Zidane i Andrei Pirlo. „Zizou” jest największą gwiazdą mistrzostw, a ten mecz jest dla niego szczególny. Francuz o algierskich korzeniach kończy bowiem reprezentacyjną karierę. – Chcę jeszcze raz zdobyć tytuł mistrza świata i odejść – powiedział przed jutrzejszym meczem Zidane.

Kibice z Francji z którymi rozmawiałem przed stadionem w Monachium żartowali, że byliby spokojniejsi, gdyby w reprezentacji Włoch grał ktoś z... Realu Madryt. Widząc moją zdziwioną minę wyjaśnili ze śmiechem: Zizou ma zwyczaj serdecznie witać się przed meczem z kolegami. Dla Raula, Ronaldo i Figo były to „pocałunki śmierci”, bowiem Francja pokonała zarówno Hiszpanię, jak Brazylię oraz Portugalię.
Gdyby szukać przewag jednej i drugiej drużyny to trzeba powiedzieć, że Włosi mają chyba lepszego bramkarza. Gianluigi Buffon jest największą indywidualnością turnieju na tej pozycji, a Fabien Barthez to zawsze bramkarz nieobliczalny. Francuzi mają lepszego, wszechstronniejszego i bardziej drapieżnego napastnika. Thierry Henry ma więcej atutów niż Alberto Gilardino, Luca Toni czy Filippo Inzaghi.
Ciekawe spostrzeżenia płyną ze statystyk. W dotychczasowych 32 meczach Włosi odnieśli 17 zwycięstw, a Francuzi 7. Tyle tylko, że ostatni raz Italia cieszyła się ze zwycięstwa nad Francją... 28 lat temu (2 czerwca 1978)! Francja wygrała później z Włochami m.in. trzy prestiżowe mecze w imprezach mistrzowskich. „Les bleuz” wyeliminowali „squadrę azzuri” na mundialach Mexico ’86 (w 1/8 finału 2:0) i na swoim France ’98 (w ćwierćfinale 0:0 i karne 4-3). Francuzi pokonali Włochów także w finale Euro 2000 (po dogrywce i złotym golu Davida Trezegue 2:1).
Wspaniałe wizytówki mają obaj trenerzy. Francja pod wodzą Raymonda Domenecha przegrała tylko 1 mecz z 23. Włosi pod wodzą Marcello Lippiego mają 2 porażki w 25 spotkaniach, ale nie przegrali 24 meczów z rzędu! Wielka wojna wielkich żołnierzy, ale i wielkich generałów.
Przewidywane składy
Włochy (4-4-1-1): 1 Buffon – 19 Zambrotta, 5 Cannavaro, 23 Materazzi, 3 Grosso – 16 Camoranesi, 21 Pirlo, 8 Gattuso, 20 Perrootta – 10 Toti – 11 Gilardino. Trener: Marcello Lippi.
Francja (4-2-3-1): 16 Barthez – 19 Sagnol, 15 Thuram, 5 Gallas, 3 Abidal – 4 Vieira, 6 Makelele – 22 Ribery, 10 Zidane, 7 Malouda – 12 Henry. Trener: Raymond Domenech.
Marek Kondraciuk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.