Facebook Google+ Twitter

Pies, gospodarz opuszczonej posesji

Mieszkam w Płocku, niedaleko posesji, gdzie nikt na stałe nie przebywa. Za wyjątkiem psa. Kiedy zobaczyłam, że zwierzak krąży po osiedlu, zainteresowałam się nim. Sąsiedzi uświadomili mi, że ten niby bezpański pies ma właścicieli. Gdzie są?

Zadzwoniłam do schroniska, ale tam powiedziano, że jeśli pies ma właścicieli, należy zawiadomić straż miejską, żeby ta postraszyła ich karą za zaniedbywanie psa. Zawiadomiłam. Owszem, straż przyjechała, przeprowadziła wywiad z właścicielką i z sąsiadami. Stwierdzili, że pies ma opiekę i... zostawili go.

Właścicielka psa uwiązała i odwiedza go tak samo jak kiedyś. Mam wyrzuty sumienia, bo chciałam psu pomóc, chciałam, żeby się nim zajęli a oni go tylko przywiązali. Po co oni go trzymają? Nie wiem, ale wiem, że jestem bezradna. Takie jest nasze polskie prawo.

Czy ludzie już zawsze pozostaną tacy wobec zwierząt?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.