Facebook Google+ Twitter

Pies - groźny przyjaciel człowieka?

Coraz częściej media informują o pogryzionych przez psa. Prawie zawsze do wypadków dochodzi jednak z naszej winy. Często, nie wiedząc jak się zachować pogarszamy swoją sytuację. Co robić, gdy chce nas zaatakować pies ?

Amstaf / Fot. Dominik CierpiołPrzed wszystkim powinniśmy zachować spokój. W żadnym wypadku nie należy prowokować psa. Idealnym rozwiązaniem jest postawa stojąca z odwróconą głową. Ręce możemy skrzyżować na klatce piersiowej bądź zakryć nimi twarz. Nie na miejscu są próby uspokajania bestii. Pies bowiem często zupełnie odmiennie interpretuje ludzkie zachowania. Dla ludzi spojrzenie prosto w oczy jest komunikatem zwykle odbieranym przyjaźnie, natomiast rozwścieczony pies może to odczytać jako wyzwanie do konfrontacji.

Nie patrz mu w ślepia

Powinniśmy unikać wzroku psa i starać się odejść z jego terytorium. Wszystkie te czynności dobrze jest wykonywać bardzo powoli i bez gwałtownych ruchów. W żadnym wypadku nie wolno uciekać. Ucieczka zwykle wywołuje pogoń i pies po prostu ruszy za nami. Niektórzy specjaliści twierdzą, że w wypadku zagrożenia powinniśmy się położyć na ziemi. Takie zachowanie wymaga jednak gwałtownego ruchu, co może przynieść zupełnie odwrotną reakcję psa niż się spodziewaliśmy.

Upał rozwściecza nie tylko nas

Do ataku wcale nie musi więc dojść. Często wcześniej pies wysyła do nas całą serię sygnałów ostrzegawczych. Odwraca głowę, staje się nerwowy, oblizuje pysk, warczy, ustawia się bokiem i spowalnia ruchy. Wszystko po to, aby dać nam do zrozumienia, że może nas zaatakować, bo czuje się zagrożony.

Najbardziej nierozsądne w takiej sytuacji jest podchodzenie do obcego psa z wyciągniętą ręką. Pies może taką sytuację zinterpretować jako zagrożenie i nas zaatakuje. Zawsze, nawet jeśli pies jest nam znany, powinniśmy zachować czujność. Szczególnie teraz w okresie wakacyjnym, gdy wysokie temperatury działają również na zwierzęta.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ja natomiast całkowicie nie zgadzam się z Tobą i szczerze wątpię po komentarzu w twoje umiejętności tresury. Pozycja na ślimaczka o której mówisz jest popularna i nie kwestionuje jej w swoim artykule. Wspomniałem o gwałtowności naszych ruchów. Możemy przyjąć pozycję "ślimaka", niemniej jednak gdy zrobimy to zbyt gwałtownie to możemy wywołać sytuacje odwrotną, o czym wyraźnie napisałem.

Co do dwóch następnych kwestii to muszę przyznać że już nie jest to błąd, a czysta głupota jak zauważyła koleżanka w komentarzu powyżej.

Tresowałeś psy do służb mundurowych, być może te psy mają inną psychikę. Szybciej na pewno się uczą. Zupełnie inaczej natomiast zachowują się psy które większość życia były szkolone na agresywne bestię. Takiemu psu nie można ufać patrząc mu w ślepia czy wyciągając do niego rękę. Taki "dziki" pies nie będzie próbował zrozumieć czy chcesz go zaatakować czy się z nim zaprzyjaźnić. Bo on nie zna przyjaźni ! Są to psy chowane w zaniedbanych warunkach i tresowane przez nieodpowiedzialnych ludzi. I właśnie o takich psach słyszymy w mediach przy okazji tragedii.

W wypadku każdego psa trzeba jednak być ostrożnych. Twoje wyciąganie ręki do obcego nam psa i patrzenie mu w ślepia gdy na nas groźnie warczy, jest po prostu nieodpowiedzialne.

Napisałeś: "Patrzmy psu w oczy, zdezorientowany uzna, że jesteśmy od niego silniejsi.". Ja ci w takim razie życzę niesamowitego powodzenia aby ociekający śliną kilku-dziesięcio kilogramowy amstaf czy rottweiler patrząc uznał że to jednak ty jesteś silniejszy... powodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mogę zgodzić się z autorem, może dlatego że zajmowałem się tresurą psów dla służb mundurowych.
Autor popełnia karygodne błędy w kwesti bezpieczeństwa. Niedopuszczalnym zachowaniem w chwili zagrożenia, jest postawa stojąca. Pies atakuje cele wyższe od siebie, stojąc pokazujemu mu że jesteśmy gotowi do walki. Pies gotów jest w każdej chwili rzucić się na stojącego czowieka, powalić go i rozpocząć walkę. Pozycja właściwa, to pozycja na "ślimaczka" , klękamy twarzą do ziemi, tak aby nasze plecy tworzyły łuk, a nasze ciało stanowiło zwartą jedność. Zasłaniamy rękoma twarz i pozostajemy bez ruchu. Pies także kieruje się odruchami emocjonalnymi, może i umie okazać litość dla słabszego. Autor nakazuje odwrócenie wzroku od psa - błąd!. Odwrócenie wzroku od oczu psa, jest okazaniem słabości, psia psychologia każe mu zaatakować. Róbmy więc na odwrót. Patrzmy psu w oczy, zdezorientowany uzna, że jesteśmy od niego silniejsi. Można podejść do psa z wyciągniętą dłonią, pod warunkiem że jest ona otwarta, pies musi widzieć że nic w niej nie mamy i nie chcemu zrobić mu krzywdy, do tego łagodny ton i trochę czułości, powinny sprawić, że ten groźnie wyglądający jeszcze nie dawno "potwór", gotów jest zostać naszym przyjacielem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł. Podchodzenie do obcego psa z wyciągniętą ręką jest czystą głupotą. Niestety wiele osób to robi, o zgrozo!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witaj Dominik. Dobry start. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby groźne psy nosiły kagańce. Nie byłoby problemu. Niektóre psy zupełnie nie radzą sobie w miejscach publicznych i nie powinny tam przebywać.
To już należy do decyzji właściciela w jaki sposób zabezpieczy groxnego psa. Plus za temat. pozdrawiam Aga

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.