Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

184406 miejsce

Pies - zabawka tylko na chwilę?

  • Anna Kot
  • Data dodania: 2006-08-17 16:02

Na psa decyduje się coraz więcej ludzi. Zwłaszcza samotnych, którzy w zwierzęciu widzą jedynego przyjaciela. Niestety, okazuje się, że wiele osób podejmuje ten wielki obowiązek bez wcześniejszego przemyślenia całej sprawy...

Chcą sprawić komuś niespodziankę, urozmaicić sobie życie. Ale tylko na chwilę. Bo gdy zauważają, że to już nie jest śliczna, maleńka i puszysta kulka, stwierdzają, że to tylko niepotrzebny kłopot.

Pozbyć się, ale jak?

Najprościej jest zwierzę zwyczajnie wywieźć daleko od domu i zostawić. Jeszcze bardziej okrutni przywiązują je do drzew, uniemożliwiając dłuższe przetrwanie. Niektóre z nich mogą liczyć na serca dobrych ludzi, którzy przygarną porzucone psiaki lub oddadzą je do schroniska.

Odwiedziłam schronisko dla bezpańskich zwierząt w Krakowie. W ubiegłym roku przyjęto do niego ponad dwa tysiące psów, z czego 1911 znalazło nowych właścicieli. Reszta została na kolejny rok, albo i dłużej. Na chwilę obecną na nowy dom czeka tam 520 psiaków. Każdy z nich wypatruje zza krat nowego opiekuna, czeka aż ktoś go pokocha. Z ich oczu wypływa smutek, cierpienie i niezrozumienie – dlaczego tu są i co będzie z nimi dalej.

Schronisko – ich jedyny ratunek

W krakowskim schronisku pracuje sporo wolontariuszy. Zapisali się, bo kochają zwierzęta i chcą im pomagać. W całej okolicy słychać szczekanie psów. – Już się do tego przyzwyczailiśmy, nie przeszkadza nam to specjalnie – mówią
pobliscy mieszkańcy. Dziennie przybywa średnio sześć nowych psiaków.

Kiedy wejdzie się pomiędzy boksy, robi się jeszcze głośniej. Pieski widzą w przechodzących ludziach swój jedyny ratunek. Wbijają w nich swe smutne oczy, licząc, że wreszcie ktoś je przygarnie.

"Trzeba kochać zwierzęta"

Rozmawiałam z kierownikiem schroniska. Dowiedziałam się, że niektóre zwierzęta zostają tu nawet do końca życia. Są to zazwyczaj psy stare, chore, po wypadkach. Takich nikt nie chce brać. Szczeniąt jest niewiele, one najszybciej znajdują nowy dom.

Bardziej agresywne psiaki znajdują się w osobnych kojcach. W pozostałych mieści się od dwóch do około siedmiu zwierząt. O stan schroniska i ich "mieszkańców" dbają sympatyczni ludzie, którzy wkładają w swoją pracę dużo serca. Zapytałam jedną z wolontariuszek, jakie wymagania trzeba spełniać, żeby tu pracować. Odpowiedziała tylko jedno: "Trzeba kochać zwierzęta".

Odpowiedzialność – czy oni wiedzą, co to znaczy?

Rodzice, chcąc uradować swoją pociechę, często kupują jej puszystego szczeniaczka. Zapominają, że zmieni się on niedługo w dorosłego psa. Zazwyczaj po paru tygodnich dziecku nudzi się nowy mieszkaniec, a rodzice dochodzą do wniosku, że pies będzie im tylko przeszkadzał. Tu zaczynają się patologie. Biorąc pod swój dach psa, właściciele biorą za niego odpowiedzialność. Za niewłaściwe traktowanie, znęcanie się i porzucenie zwierzęcia grozi w Polsce rok więzienia. Gdy więc właściciel zostanie przyłapany na porzuceniu, lub znęcaniu się nad zwierzęciem, policja bierze sprawy w swoje ręce.

Znaleziska, o których chciałoby się zapomnieć

15-letni Patryk mieszkający w niewielkiej miejscowości pod Krakowem podczas spaceru w lesie znalazł przywiązanego do drzewa mieszańca sznaucera.
– Kiedy podszedłem, przestał ujadać i patrzył na mnie jakby prosił o pomoc. Nie wiedziałem co robić, ale jedno wiedziałem na pewno – nie mogłem go tam zostawić.

Patryk odwiązał psa i zaprowadził do domu. Nie mógł go jednak zatrzymać, bo miał już dwóch czworonogów, a rodzice nie zgadzali się na kolejnego.
– Popytałem wśród znajomych i rodziny. Piesek był zdrowy, trochę wychudzony. Prawdopodobnie spędził na uwięzi kilka dni.

Dziadkowie chłopca zdecydowali się zaopiekować zwierzęciem. Od tej pory Warez ma nowy dom i nowych właścicieli. Na nowo zaczyna ufać ludziom.

Nie wszystkie zwierzęta mają jednak tyle szczęścia. W okolicy Suwałk, pod granicą z Rosją, w pozostałościach po wojennych bunkrach znaleziono dwa martwe psy. Sukę z młodym. Psy zostały wrzucone do najniższego piętra bunkru. Nie miały możliwości wydostania się. Nie miały szans na przeżycie. Nie ma mowy o przypadku, biorąc pod uwagę, że bunkry znajdowały się w samym środku ogromnego, nie zamieszkanego lasu. Ten widok tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że ludzkie okrucieństwo nie zna granic.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

KOREKTA: [tagi] zwierzĘta, czŁowieka [tekst] rok albo, tygodniAch, porzuceniu lub, ...mnie, jakby...wiedziałem, co..., niezamieszkanego

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.