Facebook Google+ Twitter

"Pieśń lodu i ognia"

Magia, smoki, wilkory i krakeny. To wszystko można znaleźć w ogromnym cyklu "Pieśń lodu i ognia". Być może George Martin nie należy do tych pisarzy, co to siedzą dzień i noc z piórem w ręku, za to zdecydowanie należy do tych najbardziej utalentowanych.

 / Fot. Wydawnictwo Zysk i SpółkaTa piekielnie wciągająca powieść z pewnością zaimponuje zarówno fanom fantastyki jak i innych gatunków, osobom oczytanym jak i sporadycznym czytelnikom. Zawdzięcza to oczywiście niezwykłym umiejętnościom autora, który w rozległym labiryncie wątków i opowieści, potrafi szybko i sprawnie znaleźć najlepsze wyjście.

Pierwszy tom "PLIO" został wydany w 1996 roku i był pierwszym z siedmiotomowej powieści. W momencie, gdy piszę tą recenzję wydane zostały cztery tomy: "Gra o Tron", "Starcie Królów", "Nawałnica Mieczy", "Uczta dla Wron". Z tym, że ostatnie dwa zostały wydane w dwutomowych edycjach ze względu na długość i związane z tym problemy z dystrybucją. Już niebawem, bo pod koniec sierpnia 2008 ma ukazać się tom piąty – "Taniec smoków", niestety na polskie wydanie będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.

Autor odbiega odrobinę od standardu numerowanych rozdziałów dzielących książkę na części. Odrobinę, ponieważ podział jest zachowany, ale nie pod względem czasu a bohaterów. A w "Pieśni lodu i ognia" znajdziemy ich wielu. Niekiedy postacie będą od siebie dzielić setki a nawet tysiące mil, z reguły jednak zdarzenia uszeregowane są chronologicznie, niekiedy te same wydarzenie jest pokazane z wielu punktów widzenia. Właśnie za umiejętną zdolność postrzegania cudzych poglądów należy się największe uznanie. Dajmy przykładowo lady Sansę Stark, gdy spoglądamy na świat oczyma owej damy z pewnością nie umknie nam żaden szczegół ubioru czy makijażu innych dworzan, natomiast ser Jeime Lannister błyskawicznie potrafi ocenić umiejętność walki wręcz po sposobie poruszania się rycerza i na tym właśnie skupia swoją uwagę. Bohaterowie mają swoje cele i mimo, iż ich ścieżki niekiedy łączą się wspólnej sprawie, każdy pragnie osiągnąć sukces na swój własny indywidualny sposób.

Sam Martin przedkłada budowanie swojego własnego uniwersum nad zwykłą fantastykę. Dlatego też świat opisywany w "PLIO" jest ogromny. Większość wydarzeń odbywa się w krainie Siedmiu Królestw – Westeros, gdzie lordowie walczą ze sobą o miejsce na żelaznym tronie. Jak to w życiu bywa, władca jest jeden ale pretendentów do tronu wielu i żaden z nich łatwo się nie poddaje, a tytułowa "Gra o Tron" nie jest prostą grą. Władzę można zdobyć zdradą, piórem czy mieczem, dlatego w Westeros aż roi się od knowań, spisków i co najważniejsze bitew. Osobiście uważam bitwy za najbardziej "miodne" momenty w książkach fantasy. Niestety w tym przypadku jestem zawiedziony. Potyczki przeważnie są krótkie a opisywane tylko z jednej perspektywy sprawiają wrażenie jeszcze bardziej okrojonych.

"Pieśń lodu i ognia" jest jedną z tych zawiłych lektur na długie wieczory... czy może raczej weekendy. Pozwala nam odpłynąć do świata Westeros i zanurzyć się w sieci spisków plecionych przez najróżniejszych bohaterów – rycerzy, dam, kapłanów, książąt. Autor, nam zostawia kwalifikacje bohaterów na dobrych czy złych i ku mojemu zadowoleniu nie raz uświadomi nas w tym jak mylne może być pierwsze wrażenie.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij