Facebook Google+ Twitter

Piętno Giertycha

Rozporządzenie ministra Giertycha o amnestii dla tegorocznych maturzystów, którzy nie zdali egzaminu dojrzałości z jednego przedmiotu stanie się częścią sprawnego mechanizmu ich społecznej degradacji.

Słynne, przygotowywane rozporządzenie ministra Giertycha o amnestii dla tegorocznych maturzystów, którzy nie zdali egzaminu dojrzałości z jednego przedmiotu, a jednocześnie uzyskali przynajmniej 30 proc. punktów z innych, stanie się, niestety, częścią sprawnego mechanizmu ich społecznej degradacji. I zamiast dumy maturzystów z przejścia w wymarzoną krainę dorosłości czeka ich piętno, wypalone nie tylko na maturalnym świadectwie, ale także na ich czołach.

Decyzja ministra (i wicepremiera) uczyniła ich wyjątkowo dobrze rozpoznawalnymi. Wiem, co w tej chwili przeżywają, ale muszą mieć świadomość, że projekt amnestii Giertycha i wywołane przez nią protesty rektorów szkół publicznych, niezgoda wielu intelektualistów oraz osób, które przygotowywały reformę egzaminów maturalnych mają jeden pozytywny, społeczny skutek. Oto w ostatnich dniach rozpoczęła się bardzo ważna publiczna debata o średniej szkole godnej XXI wieku, cywilizacyjnym przygotowaniu młodego pokolenia do czekających je wyzwań, przygotowaniu absolwentów szkół średnich do studiów wyższych oraz, co jest oczywiste, o modelach kształcenia.

Nie sadzę, by minister Roman Giertych, którego intencje nie są teraz ważne, wiedział, że wywoła jedną z najważniejszych debat publicznych ostatnich lat. Zmniejszy ona, na szczęście, znaczenie odwołania premiera Kazimierza Marcinkiewicza, czekającej nas podobno wieloletniej "władzy bliźniaków", ich osobowościowych cech, przyszłości polityki zagranicznej Polski po odwołaniu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, z ciągle niejasnych powodów, spotkania w ramach Trójkąta Weimarskiego, czy rywalizacji między kandydatami Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej o prezydenturę Warszawy. Nie mówiąc już o zmianach w ustawie lustracyjnej. Z tych właśnie powodów jesteśmy winni ogromną wdzięczność "najwyższemu" polskiemu politykowi.

Do tej debaty wrzucę teraz swoje trzy grosze, chociaż nie sądzę, by po dziesiątkach artykułów i setkach komentarzy można jeszcze coś istotnego powiedzieć. Ale spróbuję! Otóż nie zgadzam się ze stanowiskiem tych krytycznych publicystów, którzy winą za niepowodzenie około 21 proc. zdających w tym roku maturę obarczali tylko i wyłącznie przeprowadzoną niekonsekwentnie jej reformę.

Zauważmy, że w wyjątkowo zgodnym chórze lamentujących (jak to nazwał trafnie Piotr Bratkowski we wczorajszej "Rzeczpospolitej" w niezmiernie ciekawym artykule "Coś pękło w Nibylandii") bardzo słabo słyszalne są głosy i argumenty tych, którym się nie udało przejść egzaminu zgodnie z jego nowymi kryteriami. Być może jest to wywołane przeczuciem czekającej ich stygmatyzacji, ale powód tego zastanawiającego milczenia jest chyba prostszy.

Większość z nich doskonale wie, dlaczego nie zdała. Po prostu, i przepraszam, szacownych lamentujących za banalność tej tezy, NIE BYLI ZBYT DOBRZE PRZYGOTOWANI!!! Nie da się zdać nowego egzaminu maturalnego bez wielomiesięcznego, intensywnego przygotowania. I samodzielnej pracy!

Wiedza wyniesiona z internetu, licznych i nie zawsze dobrze przygotowanych krótkich omówień wybitnych dzieł literatury, rozmaitych ściąg i przepisywanie od kolegów nie wystarczy. Zastanawiające, że w dyskusji na temat maturalnej klęski pojawiły się dramatyczne oskarżenie szkoły, systemu edukacyjnego, podobno nieprzygotowanych nauczycieli uczących w przestarzały sposób, postmodernistycznych reform itp. A pechowi maturzyści znowu są biednymi ofiarami mało sprawnego systemu. Krótko mówiąc biedne niewiniątka. Nie wierzę w ich niewinność.

Swoją diagnozę wypowiem brutalnie. Poza nielicznymi przypadkami tremy, psychicznego nieprzygotowania do stresu, większość osób, które nie zdały w tym roku matury, sama sobie jest winna. Nie wykazały one wystarczającej intelektualnej i emocjonalnej motywacji.

I chciałbym skromnie zwrócić uwagę na jeszcze jeden problem przez nikogo nie podniesiony w dyskusji. Wyniki tegorocznych matur można uznać za klęskę wielkiego przemysłu produkującego zarówno w internecie jak i w postaci broszurowej wiedzę powierzchowną, bylejaką, skrótową. Warto zatem uświadomić przyszłorocznym maturzystom, że czas wiedzy wyniesionej z różnych ściąg się skończył. Doskonale o tym wiedzą wściekli z powodu amnestii ci, którzy włożyli mnóstwo wysiłku w przygotowanie do egzaminu dojrzałości. Mają prawo być rozgoryczeni, gdyż rozporządzenie o amnestii ich trud po części unieważnia.

Bądźmy więc optymistami. "Pocałunek śmierci" złożony przez Romana Giertycha na czołach tegorocznych pechowców, w tym roku jeszcze jest piętnem - społecznym stygmatem. W przyszłym może okazać się "pocałunkiem życia" dla tych, którzy wyciągną wnioski z prawdziwych przyczyn tegorocznych wyników egzaminów maturalnych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Zdawałem starą maturę i uczyłem się jak głupi. Dzięki dobrym wynikom udało mi się dostać na porządny kierunek, dzienny, na publicznym uniwersytecie. Czy taka amnestia to danie szansy dla przyszłych studentów? Nie jestem przekonany. Raz się upiekło, drugi, trzeci i kolejny też się uda, ale tym razem na uczelni. To jest według mnie urabianie młodzieży. Może Giertych w porozumieniu z rządzącą koalicją szukają nowych wyborców w nadchodzących wyborach samorządowych i kolejnych spotkaniach przy urnie? Może zbyt dużo wszechpolaków i innych nopowców zawaliło egzamin dojrzałości i gdyby nie amnestia nie mogliby kontynuować marszu po najwyższe urzędy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Matury każdy zdac nie musi!! NIe każdy musi studiować! Ja do matury uczyłem się sumiennie ( co prawda starej) i jeśli ktoś nie zdał, to tylko jego wina! Z drugiej strony dzięki amnestii dostają drugą szansę, więc jeśli tytlko są ambitni i inteligentni chociaż leniwi to jją wykorzystają, jeśli nie to po pierwszej sesji wrócą do rzeczywistości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba za mało uczyłam się przed maturą:), skoro piszę "zadużo" . Sorki, oczywiście rozdzielnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Andrzej pisze "Nie da się zdać nowego egzaminu maturalnego bez wielomiesięcznego, intensywnego przygotowania" i pewnie tak jest. Nie byłam emocjonalnie związana z tegorocznymi maturzystami, patrzę na sprawę lekko z boku, ale ... Bardzo dużo mówiło się właśnie o tym, czego to młodzież musi sie nauczyc. Zgoda, część materiału trzeba opanować i nie podlega to dyskusji. Czy jednak nie zadużo jest tego wkuwania? Osobiście sądzę, że młodym ludziom bardziej będzie potrzebna w dorosłym życiu KREATYWNOŚĆ, umiiejętność poprawnego mówienia, logika, "sprzedania siebie" niż np. wykuta na pamięć fizyka (to jest specjalnośc zdających na medycynę).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2006 19:34

Racja, samowolka ministerialna ;-/

Komentarz został ukrytyrozwiń

DLA MNIE JESTO NIE SPRAWIEDLIWOŚĆ

Komentarz został ukrytyrozwiń

Premier zgadza się na "amnestię" maturalną http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8400681&rfbawp=1153396131.716&ticaid=11fed

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie - zgadzam się z Autorem - ja zadwałem maturę co prawda 3 lata temu,ale miałem 4 egzaminy - 2 z J polskiego ustny i pisemny i 2 z Historii - gdybym twdy zawalił jeden z nich to na 100 % bym go nie zdał - dlaczego więc teraz inni,którzy (zakładam) nie mieli ochoty sie troche pouczyć teraz maja mieć zaliczoną maturę ? A gdzie równość wobec prawa?? Niech mi to ktos wyjaśni jak 6-latkowi bo nie rozumiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.