Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44616 miejsce

Pigwa - czarodziejski dar natury

Współautorzy: Barbara Podgórska

Poczułem się niejako wywołany do tablicy przez Piotra Wierzbickiego i jego wspaniałą galerię „pigwową”. Jestem ogromnym entuzjastą wykorzystywania czarodziejskich darów natury.

 / Fot. Adam K. PodgórskiDlatego ośmielam się przedstawić garść dodatkowych wiadomości o pigwie. Crescentiis w "Księgach o gospodarstwie" wrzucał do jednego worka pigwy i pigwowce: "Pigwy dwoyakie są, iedne które dawaią owoc wielki, thich theż drzewa większe bywaią, wszakoż liście na nich mnieisze, drugich lepak drzewa mnieisze są, a liście większe, tych owoc bywa mnieiszy, a właśnie go zową pigwy, gdyż piyrszy drugdzie zową koktany." Owe koktany wymienia także w swym słowniku Linde.

Jakub Haur w "Ziemianskiej generalnej oekonomice" podaje pigw zastosowanie, polecając je w szczególności do „pijaństwa wstrzymywania”. Znając jednak przypadłość narodową, posuwa się ironicznego komentarza: „Przeto tego owocu, dla tej wstrzemięźliwości nie tylko w ogrodzie, w sadach, ale w lasach, borach u nasz osobliwie w Polscze, potrzeba by nasadzić i nasiać”. Podaje też recepturę na konfekt czyli konfiturę z pigwy: „obłupić ich wedle potrzeby y w garncu ie dobrze zwarzyć, uwarzone przez durżlak abo sitko przetrzeć, potym ie w rynce albo pateli z cukrem albo miodem na konfekt aż dobrze zgęśnieje usmażyć, y one włożywszy w naczynie według potrzeby zażywać”. Pigwy w cukrze wylicza też Stanisław Czerniecki w "Compendium ferculorum", najstarszej zachowanej w Polsce książce kucharskiej. Niestety, bez podania przepisu. Nie będę cytował już Siennika, Kluka czy innych klasyków staropolskiej literatury ogrodniczo-sadowniczej.

 / Fot. Adam K. PodgórskiPigwę pospolitą, w dawnych czasach nazywana gdulą, grzdulą, grdulą albo krótko dulą, do Polski sprowadzili Ormianie w XVI wieku. Owoce ma twarde, pokryte meszkiem, żółte, aromatyczne. Nie nadają się do spożycia na surowo - no, chyba, że ktoś się uprze. Cenne są natomiast na konfitury, nalewki, kompoty, dżemy, galaretki, i inne przetwory. Można pokusić się o wino pigwowe, co moja Basia czyni z powodzeniem. Zasypuje rozdrobnione owoce cukrem, albo zalewa je syropem, a po zlaniu aromatycznego soku, wykorzystanego na nalewkę, pozostałość wrzuca w gąsior, zalewa wodą i szczepi drożdżami odpowiedniej rasy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ale mi smaku narobiliście... Wspaniały materiał! :) Mam nadzieję, że jak już zdobędę pigwę (pierw ją zasadzę i cosik urośnie) to Pani Basia i Pan Adam podzielą się ze mną paroma przepisami :))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za tak wspaniały artykuł! Pod wpływem tego przywołałem do pamięci z zakamarków mózgu wspomnienia z pobytu w państwie znajdującego się w środku Europy, Badenia Wirtembergia. Byłem zapraszany na przyjęcia i dni otwarte. Na butelkach etykietki z nazwą właściciela u którego biesiadowałem. Zapytałem czy to jest taka moda na zmianę etykiet? Okazało się że w tym państwie prawo pozwala właścicielowi gospodarstwa na przerobienie owoców i innych produktów na płyny alkoholowe. A to w tym celu żeby się nie zepsuły! Po nastawieniu moszczu do fermentacji trzeba powiadomić tylko urząd. Urzędnik odwiedza gospodarza, dokonuje pomiarów objętości płynu a urząd nalicza podatek. Wszyscy są zadowoleni, albowiem podatek jest na granicy przyzwoitości i produktów rolniczych nie będzie trzeba wywieźć do kompostowania. Czy mamy się zatem dziwić że to państwo jest dzisiaj najbogatsze w Europie?
Jeszcze dodam, że w prawie każdym gospodarstwie domowym wypieka się chleb z mąki pełnego przemiału! Każdy w domu ma młynek elektryczny do zboża, wrzuca porcję, wymiesza ze składnikami i do pieca. Nie ma się więc co dziwić, że tam ludzie nie chorują.
A u nas?! Najlepsza mąka w sklepach to typ: 550, czyli 45% najlepszej części z ziarna jest odciągane. Co nam z tego pozostaje?! Sam krochmal czyli skrobia!
Brak w tej sprawie odpowiedniego przepisu prawnego powoduje, że czuję się molestowany! W państwie prawa mogę robić tylko w zależności od tego jakie ma góra zachcianki! A powinno być demokratycznie! Chcę sam sobie zrobić? Robię. Chcę kupić? Kupuję! Jakie to proste. No ale ktoś nie ma głowy do tworzenia prawidłowych przepisów prawa i to w niejednej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja mam pigwowiec japoński, chętnie wyślę nasionka gdyby ktoś zechciał.
link
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, Basiu ! ale narobiliście apetytu ! Dziękuję za tak rewelacyjne wiadomości. Pigwa - to wspomnienie mojej mamy, która robiła też pigwowe przetwory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.