Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180307 miejsce

Pijani kierowcy wiozą śmierć?

Co ważniejsze święta, co dłuższy weekend, możemy usłyszeć w mediach: „zatrzymano 1100 pijanych kierowców wiozących śmierć". Czy to prawda? Zastanowiliście się kiedyś nad tą informacją?

foto: Piotr May / Fot. Gdy tylko przyjrzymy się bliżej tej informacji, okazuje się, że z tych 1100 pijanych 50 proc. to rowerzyści, a 75 proc. z pozostałych miała stężenie alkoholu mniejsze niż 0,5 ‰ . Czy gdzieś jest koniec tej paranoi medialnej?

W Polsce przepisy są jasne. Stężenie alkoholu w krwi od 0,2 do 0,5 ‰ to przewinienie, powyżej 0,5 ‰ to przestępstwo. Przepisy w Polsce są ostre. O tym nikt nie mówi. W wielu krajach dopuszczalna granica to 0,5 a nawet 0,8 ‰ . Podczas gdy w Polsce idziesz do więzienia na dwa lata, bo miałeś 0,6 ‰ – w Kanadzie, Malcie, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii czy USA nie grozi ci za to zupełnie nic. W zdecydowanej większości krajów UE dopuszczalne stężenie to 0,5 ‰ .

Zaraz usłyszę głosy wielu oburzonych,
„przecież oni pijany byli...”.

Właśnie – o słowie „pijani” chcę porozmawiać.

Ci, którzy stworzyli prawo w naszym kraju, dobrze wiedzieli, że człowiek „po spożyciu”, to nie to samo, co „pod wpływem”. Mimo że granica między jednym a drugim jest płynna, to jednak istnieje. Tylko czy w odpowiednim miejscu? Jak określić to, czy ktoś przestał być już po spożyciu, a zaczął być pod wpływem? Ano NIE DA SIĘ. Nie da się i właśnie, dlatego mówię NIE medialnej nagonce. Mówię NIE niejasnemu prawu. Jak małpy dajemy się mamić informacjami medialnymi, które z faktami mają niewiele wspólnego. Już dawno temu ktoś powiedział „są fakty prawdziwe i są fakty medialne”.

Jestem przeciwko pijanym kierowcom, jak chyba każdy myślący człowiek. Nie wyobrażam sobie pijanego za kierownicą. Sam nie siadam za kierownicę nawet po jednym piwie, ale przyznam, że po imprezie na drugi dzień zdarzało mi się. Ile wtedy miałem? Może 0,1 może 0,2 a może 0,4… Nie wiem, nie kupiłem jeszcze alkomatu, ale kupię. Właśnie po to, żeby nie pozbawiać swojej rodziny ojca („bo jechał po imprezie”). Wkurza mnie jednak to, że człowiek w USA czy we Włoszech może sobie wypić piwo do obiadu, a w Polsce nie. Wkurza mnie, że człowiek po imprezie w Polsce właściwie powinien czekać 24 godziny aż alkohol wyparuje. Dlaczego, skoro w każdym zdroworozsądkowo myślącym kraju może jechać?

Żaden naukowiec
nie stwierdzi, że stężenie 0,5 ‰ określa człowieka pijanego. Dlaczego? Bo tak nie jest. Twórcy prawa też o tym wiedzą i dlatego istnieje rozbieżność w prawie w rożnych krajach.


Więc kto wie? Jak to kto? Nasze media. One są nieomylne. Zarówno TV jak i radio i gazety. Media wiedza wszystko. Wiedzą, że 1100 zatrzymanych kierowców wiozło śmierć…

Ile procent sprawców wypadków to pijani? Okazuje się ze niewielki margines. Zdecydowana większość to trzeźwi. Może zakazać jazdy trzeźwym? 
Przecież to głównie oni powodują wypadki na drogach. Idąc dalej możemy się bawić w statystyki i gdy okaże się ze 20 proc. (zakładam) powodujących wypadki to geje, to należy zakazać jazdy gejom, 15 proc. to prawnicy! 
- zakazać jazdy prawnikom! 56 proc. kobiety! – zakazać jazdy kobietom. itp itd.

Mówię STOP paranoi medialnej! 
W każdym temacie.

***
Korzystałem z opracowania pt "Stężenie alkoholu we krwi. Regulacje prawne na świecie" . Maj 2002 Raport ICAP II.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Tygodniowo ginie 15 x 7, a nie 80 Polaków na naszych drogach, ale nie wszyscy to ofiary pijaków.
*Żeby nie pisać bez pokrycia, spytałam znajomego lekarza* - pewnie weterynarz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł.
Problem "pijanych kierowców" w tym kraju to typowy przykład spychologii i zaciemniania tematu, zarówno przez polityków, jak i przez media. Wmawia się opinii publicznej, iż powodem śmiertelnego żniwa na naszych drogach jest "jedno piwo", a nie fakt, iż 2 największe miasta tego kraju łączy wąska, jednopasmowa droga z wąskimi poboczami, zawalona do granic możliwości ciągnikami siodłowymi z naczepami, na większości dróg brakuje poboczy i chodników, skrzyżowania konstruuje się z błędami i nie zapewnia odpowiedniej widoczności, brakuje obwodnic, a mieszkańcy kilkudziesięciotysięcznych miast włącznie z małymy dziećmi, aby dostać się do szkół, czy sklepów muszą przechodzić przez jezdnię, którą przejeżdża 15 tys. tirów na dobę, przy czym na całe miasto jest jedne skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną - w miejscu zupełnie zbędnym (przykład Augustowa).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nadmieniłeś w artykule, że "właściwie (osobnik) powinien czekać 24 godziny aż alkohol wyparuje". To też kwestia sporna. Zależy czy jeszcze coś spożywasz i co, czy odpoczywasz, ile itd. W każdym razie zgadzam się z poprzednikami- lepiej nie pić wcale, jeśli wiesz, że jedziesz. Jeśli chcesz się napić, to albo nie jedź autem, albo wezwij "pogotowie alkoholowe" (jeśli np. będziesz w Krakowie, bo wiem, że tam takie coś funkcjonuje. Panowie przyjeżdżają swoim autkiem, zabierają ciebie, a twój samochód odwożą w żądane miejsce)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pijany czy pod wpływem- ale statystyka jest imponująca-

Komentarz został ukrytyrozwiń

*na tym zdjeciu - sorki nie wiem, po co dałem l.mnogą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam sie z Krzysztofem - pijesz - nie jedź. A taki mały off. - Czy to nie kryptoreklama na tych zdjęciach? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem ciekaw co powiesz Piotrze kobiecie z dwójką dzieci, która została wdową ponieważ kierowca wypił "piwko do obiadu".
Uważam, że jeśli chcesz pić to pij, jeśli wiesz, że musisz jechać to nie pij. Dla mnie to proste.
Kup sobie alkomat to będziesz wiedział ile masz promili i zrezygnujesz z jazdy gdy okaże się, że masz 0,5. Może to uratuje czyjeś życie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Masz rację.
Alkomat kosztuje ok. 30 zł na Allegro.
Znam ludzi, którzy na imprezie nawet na dno nie naleją wina, aby język umoczyć. I nie znam żadnego, który by pil wiedząc, że pojedzie po imprezie.
Na filmach amer. często pokazują rozmowy kontrahentów w pubie, kiedy sobie leją po jednym. I wiadomo, że przyjechali i odjada własnym autem.
W ramach UE powinna być unifikacja przepisów drogowych, w tym dot. spożycia alkoholu w opisanym aspekcie. No bo jak na Zachodzie czytają, że rokrocznie w Polsce wyłapują ponad 100 tys. pijanych kierowców (a tak opisują media) to mają nas nie tylko za pijaków, ale za drogowych zabójców!
Ale przyznasz, że powyzej pewnej granicy powinni od razu sadzać do pudła, ale nie na 2 lata (i kilku), lecz wszystkich, jednak na tydzień, dwa - miesiąc. Oczywiście, jeśli był wypadek to inna melodia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.