Facebook Google+ Twitter

Pijani policjanci stoją ponad prawem?

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-10-08 09:56

Sądy 24-godzinne miały być batem na pijanych kierowców. Ale najwyraźniej nie boją się ich pijani kierowcy - policjanci. Politycy opozycji uważają oczywiście, że minister Ziobro z premedytacją doprowadził do sytuacji, w której nie wszyscy są równi wobec prawa.

Dlaczego komendant wrocławskiego komisariatu poczeka na rozprawę dłużej niż zwykły obywatel? Tak zwany tryb przyspieszony nie dotyczy policjantów, funkcjonariuszy ABW, CBA, wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Okazuje się, że akurat ich przepisy chronią przed szybkim procesem. Dowodem jest choćby ostatni skandal z udziałem komendanta wrocławskiego komisariatu na Ołbinie. W czwartek wieczorem został zatrzymany po tym, jak po pijanemu prowadził samochód. Ale w sobotę akt oskarżenia w jego sprawie nie trafił do sądu, choć do tego czasu najpewniej wytrzeźwiał. W przypadku równie niefrasobliwego obywatela, który nie nosi niebieskiego munduru, wszystko potoczyłoby się w takim właśnie tempie.

Komendant komisariatu na wrocławskim Ołbinie poczeka na wyrok kilka miesięcy. Zwykły obywatel za jazdę na podwójnym gazie zostałby ukarany już po trzech tygodniach. / Fot. Słowo Polskie Gazeta WrocławskaSądy 24-godzinne to sposób ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry (PiS) na drobnych złodziei, łapanych na gorącym uczynku, pseudokibiców i pijanych kierowców. Działają od kilku miesięcy. Akt oskarżenia musi trafić do sądu w ciągu 48 godzin od przestępstwa. Proces ma się skończyć w 21 dni. Sprawę prowadzą policjanci pod nadzorem prokuratury. Sprawą komendanta zajmuje się jednak sam prokurator, w normalnym trybie. I ten pijany kierowca poczeka na wyrok dobrych kilka miesięcy. Czy to luka w przepisach? Wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa (PiS) zapewnia, że nie. – Chodziło nam właśnie o to, by przez tryb przyspieszony nie dochodziło do nadużyć – powiedziała nam. – Bo wtedy dochodzenie prowadziłby kolega albo podwładny policjanta. A tak śledztwem zajmuje się prokurator.

Politycy opozycji uważają jednak, że minister Ziobro z premedytacją doprowadził do sytuacji, w której nie wszyscy są równi wobec prawa. A to po to, by funkcjonariusze czuli się dalej pewni, że są bezkarni. I żeby mieli czas na to, by się pozbierać i zastanowić, jak wybrnąć z przykrej sytuacji.

Co ciekawe, choć trybu przyspieszonego nie muszą obawiać się policjanci, to już ich koledzy z Biura Ochrony Rządu jak najbardziej. Pod koniec sierpnia przed sądem 24-godzinnym stanęło trzech borowców, którzy po pijanemu wywołali burdę w szczecińskiej dyskotece. Przepisy zobowiązujące prokuratora do osobistego prowadzenia śledztwa nie dotyczą BOR-u. Sądy 24-godzinne miały być batem na pijanych kierowców. I są, pod warunkiem że nie noszą oni niebieskich mundurów

Policjanci ponad prawem



Zatrzymany za jazdę po pijanemu komendant komisariatu na wrocławskim Ołbinie nie stanął przed sądem 24-godzinnym właśnie dlatego, że jest policjantem. A przepisy nie pozwalają na sądzenie w trybie przyspieszonym stróżów prawa. Gdyby w czwartkowe popołudnie skodę octavię prowadził na podwójnym gazie zwykły wrocławianin, już w sobotę jego akt oskarżenia trafiłby do sądu. Oprócz nocy w izbie wytrzeźwień mógłby spędzić kolejną w policyjnym areszcie. A potem czekałby go krótki proces i szybki wyrok. Wymyślone przez ministra Zbigniewa Ziobrę sądy 24-godzinne to pomysł na walkę z chuligaństwem. Miały być batem na drobnych złodziejaszków, pseudokibiców czy właśnie pijanych kierowców. Działają od kilku miesięcy. Akt oskarżenia musi trafić do sądu w ciągu 48 godzin. Proces ma się skończyć w 21 dni. Szybkich wyroków nie muszą się obawiać policjanci, funkcjonariusze ABW, CBA, wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. W ich przypadkach wszczyna się śledztwo i prowadzić je musi osobiście prokurator. A w takim wypadku trybu przyspieszonego nie wolno stosować.

W sprawach, które trafiają do sądów 24-godzinnych, nie prowadzi się śledztwa, tylko dochodzenie. I robią to policjanci nadzorowani przez prokuratora. Mimo że zdarzenia bywają identyczne. Oto przykład. Tydzień temu były wicewojewoda wrocławski Ryszard L. wycelował z broni w człowieka, który zwrócił mu uwagę, że nie wolno przechodzić na czerwonym świetle. Zatrzymali go policjanci. W dwa dni przygotowali materiał dla sądu. Przekazali prokuratorowi, który wysłał akt oskarżenia. Czwartego dnia od zatrzymania była pierwsza rozprawa.
Przed miesiącem funkcjonariusz ABW wycelował z broni w głowę wrocławskiego kierowcy. Do dziś ani nie stanął przed sądem, ani nie usłyszał zarzutów popełnienia przestępstwa. Będą mu przedstawione dopiero w najbliższych dniach.

Luka w przepisach? Wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa zapewnia, że nie. – Dyskutowaliśmy na ten temat w ministerstwie – tłumaczy. – Gdyby poddać funkcjonariuszy trybowi przyspieszonemu, mogłoby dochodzić do nadużyć. Policjant prowadziłby dochodzenie przeciwko koledze albo przełożonemu. Postanowiliśmy, że w takich sprawach powinno być śledztwo. Może trwa trochę dłużej, ale robi to osobiście prokurator i nie ma obaw, że coś zostanie zamiecione pod dywan. Politycy opozycji są innego zdania.
– To jedna z niedoróbek ustawy o sądach 24-godzinnych – uważa poseł Cezary Grabarczyk z PO.
– Trzeba się przyjrzeć ich funkcjonowaniu. W tej formule nie spełniają swojej funkcji, a są bardzo kosztowne. Ryszard Kalisz z LiD-u jest podobnego zdania. – To celowy zabieg Ziobry, by nie wprowadzać zasady równości. By funkcjonariusze czuli się pewni. Wiceminister Beata Kempa obiecała nam, że resort raz jeszcze przeanalizuje ten problem.
– Jest u nas zespół monitorujący sądy 24-godzinne. Przekażę mu sprawę.

Luka w luce



Co ciekawe, tryb przyspieszony obowiązuje funkcjonariuszy z Biura Ochrony Rządu. Pod koniec sierpnia przed sądem 24-godzinnym stanęło trzech BOR-owców, którzy po pijanemu wywołali burdę w szczecińskiej dyskotece. Jak to możliwe? Przepisy zobowiązujące prokuratora do osobistego prowadzenia śledztwa przeciwko policjantom, agentom ABW i CBA nie dotyczą Biura Ochrony Rządu.

M.K.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bo im wolno wszystko

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.