Trudno pojąć, że tylu kierowców z braku rozumu siada po pijaku za kierownicę autobusu czy gimbusu i wozi dzieci czy dorosłych. Trudno też zrozumieć, dlaczego kierowcy, mimo znajomości prawa o ruchu drogowym, nie przestrzegają przepisów...
To nie pierwszy podobny przypadek w kraju, że pijany kierowca wiózł dzieci do szkoły. Ileż to razy mówiono o tym w radiu i telewizji i pisano w prasie? Ileż to razy pijany kierowca, z dziećmi w autobusie, spowodował wypadek lub uczestniczył w wypadku drogowym? Takie fakty w minionych latach, a i w tym roku, miały miejsce w różnych częściach Polski. Tym razem pijany kierowca za kierownicą gimbusa zatrzymany został do kontroli o godz. 8 rano na drodze, we wsi Lubomino pod Ornetą, w woj. warmińsko-mazurskim. Zatrzymanych w tym czasie trzech innych kierowców, po zbadaniu alkomatem, kontrolerzy zwolnili; wszyscy trzej byli bez zastrzeżeń.
Czwarty - 62-letni kierowca, zatrzymany w poniedziałek 12 grudnia do rutynowej kontroli przez inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego (WITD) z Olsztyna, w Lubominie, nie krył przed funkcjonariuszami inspekcji drogowej, że pił alkohol, ale w niedzielę, "bezpośrednio po mszy świętej". Ponieważ w poniedziałek szedł do pracy, a miał kaca – wypił na dzień dobry, dla zabicia kaca – piwo. Zabrał uczniów i ruszył w drogę. No i pech - kontrola na drodze. Kontrolerzy wyjęli alkomat, poprosili kierowcę, aby dmuchał. Alkomat najpierw wykazał około 0,24 promila alkoholu we krwi. Za drugim badaniem poprawił się i wykazał około 0,28 promila. Trzecie było zbyteczne.
Pijany kierowca zapewne stanie przed sądem i straci prawo jazdy. Wójt gminy, jako płatnik za transport uczniów, dowiedział się o zdarzeniu od dziennikarzy. Powiedział, że przewóz uczniów organizuje prywatna firma, która ma kontrakt na trzy lata. Obiecał, że natychmiast zainteresuje się szczegółami sprawy. Stwierdził jednak: "Nie sądzę, by to zdarzenie doprowadziło do zerwania umowy z nimi. Firma wygrała przetarg i ma świadczyć usługi przez trzy lata". Miejmy nadzieję, że właściciel firmy zrobi, co należy, aby zaglądających do kieliszka kierowców, natychmiast wyeliminować z zatrudnienia.