Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9560 miejsce

Piła. Katastrofa samolotu sportowego “Zodiak”

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-10-02 13:48

Ultralekki samolot sportowy „Zodiak“ rozbił się w sobotę na pilskim lotnisku. Zginął 44-letni uczeń, mieszkaniec Łobza. Instruktor, były pilot wojskowy, był o krok od śmierci.

Z rozbitego „Zodiaku“ strażacy wyciągnęli ciało 44-letniego pilota.Fot. M. Nicpoń/Gazeta PoznańskaDo katastrofy doszło około godziny 9.30. – Najpierw usłyszałem przerywaną pracę silnika, przez chwilę było cicho, a potem rozległ się huk – opowiada ochroniarz Piotr Goc. – Jeden pilot już nie żył. Drugiego próbowałem wyciągnąć, ale nie dałem rady. Był w szoku, wyrywał się, próbował wyjść. Uspokajałem go – Spokojnie, już karetka jedzie, słyszę ją...

Pierwsi na miejscu byli strażacy. Karetka przyjechała tuż za nimi. – Podczas ewakuacji instruktor był przytomny – mówi mł. bryg. Marek Andruszkiewicz, dowódca JRG nr 1. – Dla pilota nic nie mogliśmy już zrobić, lekarz stwierdził zgon.

Instruktor i jego uczeń byli z czeskiej Szkoły Latania Lang. W Pile czeski ośrodek wypożyczał tylko pas startowy. „Zodiak“ był jedynym samolotem ze szkoły Langa, który był hangarowany na pilskim lotnisku.

Ranny instruktor trafił na oddział chirurgiczny Szpitala Specjalistycznego w Pile. – Jego stan jest poważny, ale stabilny – zapewniał w sobotę lekarz dyżurny dr Antoni Wróbel. 35-letni mężczyzna doznał wstrząsu mózgu, ma złamaną miednicę i rękę oraz obrażenia wewnętrzne. Nie pamięta ostatnich sekund w powietrzu, ani katastrofy.

– Niepamięć wsteczna to typowa reakcja na wyjątkowo traumatyczne wydarzenie – tłumaczy dr Antoni Wróbel. Pamięć wraca wraz z odzyskiwaniem przez pacjenta zdrowia. Rzadko jednak całkowicie. Tymczasem to właśnie na zeznania instruktora czeka policja, prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Samoloty ultralekkie ze względu na swoją lekką konstrukcję z założenia mają obniżony pułap bezpieczeństwa. Silnik BMW zamontowany w „Zodiaku“ nie posiadał certyfikatu jako silnik lotniczy. Dlatego instrukcja użytkowania w locie i obsługi technicznej zawierała ostrzeżenie: – Zaprzestanie pracy silnika jest możliwe w każdym momencie i pilot ponosi pełną odpowiedzialność za konsekwencje. Pilot musi tak latać, ażeby w każdej chwili był w stanie wykonać lądowanie awaryjne.

Nie może zeznawać

Mówi Maciej Lasek, zastępca przewodniczącego PKBWL:

– Na razie nie znaleźliśmy niczego, co by wskazywało na przyczynę techniczną. Mamy pewne hipotezę, którą możemy potwierdzić dopiero po rozmowie z pilotem. W tej chwili, ze względu na jego stan, jest to niemożliwe. Będziemy czekali na sygnał, kiedy wróci mu pamięć. Wtedy wrócimy do Piły.

Czarny wrzesień

W tym roku w Polsce doszło do 90 wypadków lotniczych, w których zginęło 21 osób. W wypadkach samolotów ultralekkich zginęło sześć osób. W czerwcu zginął pilot awionetki w Lubiniu koło Kościana.

Aż pięć osób zginęło we wrześniu. 9 września na lotnisku Aeroklubu Bydgoskiego, ultralekki, dwupłatowy samolot runął z wysokości około 300 metrów i zapalił się przy uderzeniu o ziemię. Na miejscu zginęli pilot i pasażer samolotu. 10 września polski samolot ultralekki Gemini, w czasie lotu na lotnisko, spadł w Warszawie na wiadukt przy ulicy Marymonckiej. Zginęły dwie lecące maszyną osoby - instruktor i uczeń.

Najczęstszą przyczyną wypadków był błąd człowieka. W Urzędzie Lotnictwa Cywilnego są zarejestrowane 22 samoloty ultralekkie. Ponad 30 samolotów ultralekkich lata w Polsce na zagranicznych licencjach.
Agnieszka Świderska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

*Niepamięć wsteczna to typowa reakcja na wyjątkowo traumatyczne wydarzenie – tłumaczy dr Antoni Wróbel. Pamięć wraca wraz z odzyskiwaniem przez pacjenta zdrowia. Rzadko jednak całkowicie. Tymczasem to właśnie na zeznania instruktora czeka policja, prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.*
Ciekawe, a co niby ma zeznać instruktor, który jest jedynym świadkiem? Coś przeciwko sobie? Nie pamięta i już!
Pamiętacie babeczkę, ktora jako jedyna przeżyła najazd (napływ) statku na jacht. Wszyscy (oprócz nie) zginęli. Rodzinyzabitych miały pretensje do dziewczyny. Ale jako jedyna przedstawiła wypadek we właściwym świetle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.