Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24054 miejsce

Piłka nożna. Przed selekcjonerem jeszcze ogrom pracy

Reprezentacja Polski w spotkaniu z Ukrainą przełamała niemoc strzelecką, trwającą od czterech spotkań. Remis ze współgospodarzami Euro 2012, którzy w Łodzi zagrali zachowawczo, pozostawia niedosyt. Powody do optymizmu? Były, ale momentami.

Franciszek Smuda widząc, że reprezentacja zawodziła w poprzednich spotkaniach powołał na towarzyski dwumecz (we wtorek zagramy z Australią) kilku zawodników, z których usług dotąd nie korzystał.

W wyjściowej jedenastce selekcjoner wystawił pomijanego do tej pory Artura Boruca, a na lewej stronie defensywy postawił na debiutanta Sebastiana Boenischa. Odmieniona w porównaniu z ostatnim meczem z Kamerunem (siedem zmian w składzie) reprezentacja momentami grała na przyzwoitym poziomie i z przebiegu meczu zasłużyła na zwycięstwo.

Jednak nonszalanacja i brak koncentracji w końcówce spotkania spowodowały, że Polacy stracili gola. Stracona w doliczonym czasie gry bramka wpływa na końcową ocenę występu Polaków.

Franciszek Smuda wciąż prowadzi selekcję. W sobotnim spotkaniu przyglądał się grupie nowych zawodników. Jakie wnioski? Tacy piłkarze jak Artur
Boruc czy Sebastian Boenisch zasługują na dalsze powołania, bowiem mogą wnieść nową jakość w grze reprezentacji.

Boruc potwierdził klasę broniąc groźny strzał Devicia, a przy straconym golu nie miał za wiele do powiedzenia. Oby jak najszybciej wywalczył miejsce w wyjściowej jedenastce Fiorentiny, a wtedy będzie miał pewne miejsce w reprezentacyjnej bramce.

Aktywny był Boenisch, który wypadł korzystnie, choć stracona bramka obciąża jego konto. Obrońca Werderu włączał się w akcje ofensywne i próbował zaskoczyć Piatowa najpierw strzałem głową, a później uderzeniem z dystansu. Debiut młodego obrońcy można zaliczyć do udanych, ale pamiętać należy, że Ukraińcy na czele z Szewczenko nie uprzykrzali życia polskim obrońcom.

Ireneusz Jeleń potwierdził, że jest obecnie najgroźniejszym polskim napastnikiem, choć musi popracować nad skutecznością, bo zmarnował wiele sytuacji. W meczach z bardziej wymagającym rywalem nie będzie miał tylu okazji strzeleckich.

Remis z Ukrainą mimo wszystko poprawi atmosferę wokół drużyny narodowej. Co najważniejsze Polacy przerwali złą passę i zdobyli gola, ale wciąż nie widać drużyny, która ma swój styl. Przed Franciszkiem Smudą jeszcze ogrom pracy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.