Facebook Google+ Twitter

Piłka ręczna: Vive lepsze w meczu na szczycie

W meczu na szczycie pomiędzy Wisłą Płock a Vive Targi Kielce górą okazali się być kielczanie. Po dobrym widowisku podopieczni Bogdana Wenty wygrali na wyjeździe 24:28 (10:14).

Joakim Backstrom (lewe skrzydło Wisły Płock) miał dziś bardzo dobrą skuteczność. / Fot. Michał WojdaKibice szczypiorniaka w Polsce mogli obawiać się jednostronnego widowiska, bowiem w Kielcach Wisła została poskromiona przez Vive 42:27. Trzeba jednak wziąc po uwagę, iż kielczanie prawdopodobnie odczuwali zmęczenie meczami poza ligą - w europejskich pucharach. Wisła natomiast aktualnie walczy tylko o 2. miejsce w tabeli Ekstraklasy przed play-offami.

- W naszym przypadku nie można mówić o zmęczeniu. Inaczej sprawa ma się z kielczanami, którzy są po trudnych meczach w Lidze Mistrzów. My natomiast tak rozkładamy siły, aby szczyt formy zaprezentować w play-offach - mówił Wiadomościom24.pl Bartosz Wuszter - kołowy Wisły.

Obawy zainteresowanych "świętą wojną" zostały rozwiane - wynik spotkania pozostawał cały czas otwarty - płocczanie grali do końca.

Bartosz Wuszter (14) egzekwuje karny dla Wisły Płock. / Fot. Michał WojdaZaczęło się dobrze dla gospodarzy. Wynik otworzył Arkadiusz Miszka po akcji z kontry, później pudłował Mariusz Jurasik. Płocczanie to wykorzystali i było 2:0. Henrik Knudsen dał jednak sygnał, że Kielce "nie oddadzą" początku spotkania. Technicznym rzutem pokonał bramkarza Wisły - Marcina Wicharego. To właśnie Duńczyk zdobywał bramki na początku spotkania. W 11. minucie było 4:4 i Wisła przestałą rzucać bramki. Szczypiorniści z Płocka nie potrafili skonstruować dobrze ataku pozycyjnego i w chaosie tracili bramki. Pięć minut później kielczanie prowadzili już 7:4 w czym dużą zasługę miał lewoskrzydłowy Vitalij Nat.

Zaniepokojony postawą swoich zawodników o czas poprosił trener Wisły - Thomas Sivertsson. Wisła otworzyła się na nowo i strzelecka niemoc została przerwana, ale Vive utrzymywało dystans 3-4 bramek. Sytuacja zmieniła się w 27. minucie kiedy to na ławkę kar powędrował Piotr Grabarczyk. Straty płocczan zaczęli odrabiac trafiając kolejno: Kuzelev, Wuszter i Kwiatkowski. Po chwili dwie bramki dla Vive dorzucił Patryk Kuchczyński, a jeszcze jedno trafienie po czasie dla gości dołożył Rosiński. I tak obie ekipy schodziły do szatni przy stanie gry 10:14.

Po przerwie jako pierwszy trafił Henrik Knudsen, a po stronie Wisły odpowiedział Joakim Backstrom. Wisła znów próbowała nawiązać kontakt. Głównie za sprawą Adama Twardo, który dorzucił dwie bramki. Nie można też nie uwzględnić dobrej dyspozycji obu płocki bramkarzy - Wicharego i Seiera. Jednak sytuacja się powtórzyła i to co płocczanie odrobili to po chwili stracili. W 39. minucie było 18:14 dla Vive.

Zmiana rezultatu mogła nastąpić w 50. minucie kiedy to lewoskrzydłowy Wisły - Joakim Backstrom zdobył gola kontaktowego. Kielczanie nie dali wydrzeć sobie zwycięstwa. Końcówka należała do nich. Po rzutach Podsiadły, Rosińskiego i Stojkovica wygrali ostatecznie 28:24.

- Po dzisiejszym meczu widać, że zrobiliśmy krok do przodu. Poprawiliśmy znacznie grę w obronie. Nasz atak też jest bardziej uporządkowany i nie rzucamy przypadkowych bramek. Graliśmy dobrze, ale o wyniku przesądziła za duża ilość indywidualnych błędów. Jest to oczywiście do poprawienia - podsumowywał spotkanie dla Wiadomości24.pl Bartosz Wuszter - kołowy Wisły Płock.

Wisła Płock: Wichary, Seier - Backstrom 3, Miszka 5 (2), Kwiatkowski 1, Wuszter 1, Kuzelev 4, Peskov, Samdahl 5, Zołoteńko 3, Twardo 3, Wiśniewski;

Vive Targi Kielce: Cleverly - Kuchczyński 6, Nat 4, Grabarczyk, Stojković 3 (1), Zółtak, Krieger, Podsiadło 4, Jurasik, Knudsen 6, Rosiński 5, Gliński.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.