Wisła Płock nie sprawiła kibicom niespodzianki i nie awansowała do finału Pucharu Polski. Po pierwszym meczu kielczanie uzyskali 6 bramek przewagi. W dzisiejszym rewanżu w "Blaszak Arenie" znów byli górą i wygrali 35:33.
Przewaga Vive Targi Kielce po pierwszym meczu w stolicy świętokrzyskiego wydawała się niemożliwa do odrobienia. Mimo wszystko w konfrontacjach kielczan z Wisłą Płock nic nigdy nie jest przesądzone i kibice w płockiej "Blaszak Arenie" wierzyli, że "Nafciarze" mogą awansować.
Żeby awansować do finału płocczanie musieli rzucić 10 bramek, a więc konieczne było podejmowanie ryzyka. Wisła podjęła to wyzwanie i kiedy któryś z zawodników Vive otrzymywał dwuminutowe kary, płocczanie przechodzili do krycia indywidualnego. Gra stała się jeszcze bardziej brutalna i co chwila zawodnicy obu drużyn "lądowali" na ławce kar.
Michał Wojda: Przed meczem trener Sivertsson mówił, że musicie zagrać idealny mecz, jeśli chcecie wygrać i zagrać w finale? Co nie funkcjonowało prawidłowo?
W niedzielę pierwszy mecz play-offów z Nielbą Wągrowiec. Czy Wasza forma jest już kompletna?Zobacz także:
Artykuły
(193)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.69)
Wiek: 20 | Miejscowość: Płock | Kraj: Polska
O mnie: Student stosunków międzynarodowych. Fan literatury, muzyki i sztuki. Dużo podróżuje. Przebywał w większości krajów europejskich, gdzie poznał nowe kultury i społeczeństwa co czyni go bardzo otwartym na świat, w którego przyszłość i rozwój zaparcie... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Szklarska Poręba gotowa na PŚ. Spełni się marzenie Justyny Kowalczyk
(odsłon: +3975)