Facebook Google+ Twitter

Piłkarska LM. Wisła Kraków - Liteks Łowecz 3:1

Współautorzy: Piotr Drabik

Bramki Maora Meliksona i Cezarego Wilka wprowadziły Wisłę Kraków do przedsionka Ligi Mistrzów UEFA. W rewanżowym spotkaniu na stadionie Reymonta polski zespół wygrał z bułgarskim Liteksem Łowecz 3:1. Korespondencja z Krakowa.

Wisła Kraków - Liteks Łowecz 3:1 / Fot. Sławomir OstrowskiWygrana Wisły w pierwszym spotkaniu z Liteksem 2:1 miała być wystarczającą zaliczką na awans do kolejnej fazy eliminacji do Ligi Mistrzów UEFA. Mecz rewanżowy w Krakowie zdaniem komentatorów, miał przypieczętować dobrą grę zespołu Roberta Maaskanta. Trener jednak studził te opinie, nie lekceważąc wydawać by się mogło, lepszego statystycznie przeciwnika. Zawodnicy białej gwiazdy nie mogli również pozwolić na zawiedzenie swoich wiernych kibiców, którzy szczelnie wypełnili stadion im. Reymonta.

Pierwsze minuty spotkania zdecydowanie lepiej rozgrywali zawodnicy Liteksu Łowecz. Wisła Kraków - Liteks Łowecz 3:1 / Fot. Sławomir OstrowskiPrzeciwnicy Wisły nie mieli żadnych problemów z odpowiednim zgraniem czy wyprowadzeniem składnej akcji. Bułgarzy również częściej utrzymywali się przy piłce. W 15. minucie pierwszej połowy pod bramką Siergieja Pareiki, niegroźną wrzutkę w pole karne przeciął Thiago Miracema, a piłka znalazła się tuż nad poprzeczką bramkarza Wisły. Odpowiedź zawodników białej gwiazdy na tę akcję była natychmiastowa. Andraż Kirm zgrał piłkę głową do Tsvetana Genkowa, który mimo wygrania pojedynku główkowego, nie trafił w bramkę rywala. Końcówka pierwszej części gry mogła przynieść Wiśle aż dwie bramki. Genkow znalazł się sam na sam z Viniciusem, ale nie wykorzystał tej sytuacji ponieważ zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Kolejną sytuację na 1:0 zmarnował Krim, został zablokowany przed obrońców Liteksu, po doskonałym podaniu Maora Meliksona.

Wisła Kraków - Liteks Łowecz 3:1 / Fot. Sławomir OstrowskiMimo to, wiślacy nie poddali się w atakowaniu bramki Bułgarów, co opłaciło się tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę. Patryk Małecki świetnie rozegrał do Meliksona, który nie dał szans bramkarzowi Liteksu i mocno strzelił w kierunku bliskiego słupka. Na tą chwilę czekało kilkanaście tysięcy kibiców na krakowskim stadionie - radości nie było końca. Zejście do szatni na przerwę z korzystnym wynikiem na pewno poprawił nastroje zawodnikom białej gwiazdy, ale jak się później przekonaliśmy, bramka izraelskiego pomocnika była tylko wstępem do drugiej części gry.

Patryk Małecki tuż po powrocie piłkarzy na boisko, mógł podwyższyć wynik, ale mocny strzał z ostrego kąta nie okazał się przeszkodą dla bramkarza Liteksu. Chwilę później Maor Melikson Wisła Kraków - Liteks Łowecz 3:1 / Fot. Sławomir Ostrowskiznów znalazł się w sytuacji sam na sam z Viniciusem ale jego interwencja, która skutecznie zatrzymała Izraelczyka w oczach sędziego zasłużyła na rzut karny. Sam poszkodowany pewnie wykorzystał okazję na podwyższenie wyniku, nie dając szans brazylijskiemu bramkarzowi na obronę.

Z każdą minutą szansa Bułgarów na awans do Ligi Mistrzów oddalała się coraz bardziej, dlatego starali się wykorzystać każdą sytuację by zamienić ją na bramkę kontaktową. Udało się w 68. minucie. Plamen Nikolov wykonał rzut wolny z 25 metrów, który po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy na bramkę zamienił Nikołaja Budorowa. Wisła Kraków - Liteks Łowecz 3:1 / Fot. Sławomir Ostrowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szkoda,że autor nie dopisał ile jeszcze nowy stadion TS Wisła bedzie kosztował ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.