Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37243 miejsce

Piłkarze Chile zniszczyli Hiszpanię 2:0, a kibice biuro prasowe

Na poczynania Hiszpanów aż przykro było patrzeć. Dobra passa została przerwana, a tradycyjna tiki-taka zamiast pomóc - przeszkadzała. Chilijczycy mogą być z siebie dumni, w przeciwieństwie do Hiszpanii zagrali po mistrzowsku.

 / Fot. Autor: En Todos Lados!! z Chile (Flickr) [CC-BY-SA-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], undefinedPierwsza minuta i strzał Jary w pobliżu bramki Casillasa miał być lekkim ostrzeżeniem dla Hiszpanów, ale to Chilijczycy coraz pewniej „okupowali” pole karne Hiszpanii. W końcu w 20. minucie po podaniu Charlesa Aranguiza piłkę w siatce umieszcza Eduardo Vargas. Piłkarz zmieścił się w luce pomiędzy wychodzącym przed bramkę Ikerem i Sergio Ramosem. Zaledwie 7 minut później strzał na bramkę Claudio Bravo wykonał Diego Costa. Hiszpan trafia jednak w siatkę boczną. Hiszpania starała się zaatakować, ale niedokładne podania sprawiły, że zamiast bliżej byli coraz dalej zwycięstwa, zwłaszcza, że na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy do bramki trafia Charles Aranguiz. Wszystko przez faul Xabiego Alonso na Sachezie. Początkowo strzał Alexisa został obroniony przez Casillasa, ale Charles strzelił bramkę z dobitki, tym samym pogrążając hiszpańską reprezentację. Kibic Chile, będący na Marakanie uniósł do góry transparent „La Roja es nuestra” (Czerwony jest nasz) co idealnie podsumowało pierwszą połowę spotkania.

 / Fot. PAP/EPAW kolejnych 45 minutach bramek nie było, ale okazji nie brakowało. W 49. w idealnej sytuacji do strzelenia bramki był Diego Costa. Hiszpan znalazł się" oko w oko" z bramkarzem, ale tak zwlekał z wykonaniem uderzenia, że w końcu nie trafił do siatki. Podobną sytuację, a nawet lepszą miał w 53. Sergio Busquets. Po tym jak strzał Ramosa, został wybity przez bramkarza piłka wpadła wprost przed nogi hiszpańskiego pomocnika. Ten zamiast skierować piłkę do siatki kopnął ją w zupełnie inną stronę. Jak można było zmarnować taką okazję? To pytanie padło dzisiaj wieczorem zapewne z ust niejednego Hiszpana. Dwie najlepsze okazje do zdobycia bramki zakończyły się niepowodzeniem, później Hiszpania grała już tylko gorzej.

Słynna tiki-taka zaczęła przeszkadzać, zwłaszcza w polu karnym. Kiedy Hiszpanie dochodzili do bramki Claudio zamiast strzelać wykonywali tyle podań, że w końcu gubili się i tracili piłkę. Jak więc Hiszpania miała wygrać ten mecz grając tak chaotycznie? Nawet sam Vincente del Bosque nie miał pomysłu jak zmotywować drużynę do walki, dlatego zrezygnowany usiadł spokojnie na ławce trenerskiej i wyczekiwał końca meczu. Jorge Sampaoli natomiast krążył nerwowo tuż przy linii boiska, a z ulgą odetchnął dopiero po gwizdku końcowym.

Dzisiejsza porażka odebrała Hiszpanom całkowicie możliwość awansu do 1/8 finału. Teraz mogą jedynie zakończyć mundial zwycięstwem z Australią, aby pożegnać się z mistrzowskim tytułem z godnością. Chile natomiast dzisiaj stało się bohaterem mistrzostw. Viva Chile, Adios España...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.