Facebook Google+ Twitter

Piłkarze drugiej ligi, kibice z ekstraklasy

W meczu 25. kolejki ligi Lechia Gdańsk po bardzo przeciętnym meczu zremisowała na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław 0:0.

Kibice Lechii są z zespołem na dobre i na złe. / Fot. Łukasz HonoryPretendująca do ligowego awansu drużyna Lechii jest w wyraźnym kryzysie. Mecz ze Śląskiem miał przerwać jej złą serię czterech meczów bez zwycięstwa. Szansa na zdobycie trzech punktów była tym większa, że Śląsk jest najsłabiej grającym na wyjazdach zespołem II ligi (1 zwycięstwo, 1 remis i 10 porażek)! Zapowiadał się więc ciekawy mecz. Jednak mecze Lechii ze Śląskiem od prawie 30 lat są rozgrywane w przyjaznej, wręcz rodzinnej atmosferze. Podobnie było wczoraj przy ulicy Traugutta w Gdańsku. Na trybunach panowała sympatyczna atmosfera, kibice obu drużyn razem dopingowali swoich ulubieńców. Jest to bardzo rzadki widok na stadionach. Niestety zawodnicy obu drużyn nie dostosowali się do stojącego na bardzo wysokim poziomie dopingu i zagrali bardzo słabo. Przez cały mecz z boiska wiało nudą a piłkarskich fajerwerków trudno było się doszukać.

Ubolewam nad tym, że poziom naszej II ligi jest tak niski, a drużyna która walczy o awans do ekstraklasy, w ciągu 90 minut nie potrafi przeprowadzić składnej akcji. Szkoda tylko kibiców, którzy tak licznie przychodzą na mecze Lechii. Tym bardziej, że to prawdziwi kibice, którzy są z zespołem na dobre i na złe.

Warto się zastanowić, gdzie tkwi przyczyna słabej postawy zespołu. Podopieczni Tomasz Borkowskiego już w tej rundzie pokazali przecież, że w piłkę grać potrafią. Zapewne na postawę zespołu wpływ maja liczne absencje przez co trener praktycznie w każdym meczu musi zmieniać ustawienie. Zawodnicy sprawiają też wrażenie jakby chcieli grać, ale nie mogli. Nie są to optymistyczne wiadomości dla sympatyków biało - zielonych (w tym i dla mnie). Na pewno trener gdańskiego zespołu nie może być pewny swojej posady. Tak to już jest w piłce - kiedy idzie dobrze to trener zbiera laury, natomiast gdy przychodzi kryzys to on ponosi odpowiedzialność.

W poniedziałek zbiera się zarząd klubu i na pewno przeanalizuje obecną sytuację w drużynie, podejmie również stosowne kroki. Czy działacze zdecydują się na zmianę trenera, dowiemy się już wkrótce. Być może bardzo ciężki mecz, jaki czeka Lechię za tydzień w Sosnowcu przesądzi o "być, albo nie być" dla Tomasza Borkowskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.04.2007 14:11

To ten budowany Baltic Amber Arena w Gdańsku będzie tylko stadionem dla kopaczy II lub III ligi polskiej ?? Szkoda, że gdańscy kopacze nie umieją dostroić się do możliwości jakie daje Euro 2012. Mieli walczyć o ekstraklasę, a tu już kolejny mecz w sumie przegrany, bo remis na własnym boisku to przegrana. Oby tylko władze gdańskie nie wzięły z nich przykładu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.