Facebook Google+ Twitter

Pilot Dywizjonu 303 - dociekania, ustalenia, wyjaśnienia

Spotkania z Lechem Gierakiem cieszyły się uzasadnionym zainteresowaniem. 86-latek był członkiem słynnego Dywizjonu 303. Cieniem na jego życiorysie pokładają się ustalenia historyka, Jacka Kutznera.

Jak zaznaczyło Radio Elka spotkanie we Włoszakowicach odbiło się "szerokim echem". Lech Gierak, przedstawiający się jako pilot legendarnego 303 Dywizjonu Myśliwskiego im. Tadeusza Kościuszki, został podejrzany o konfabulacje. Przynajmniej takie stanowisko zajął warszawski historyk, Jacek Kutzner, o czym można dowiedzieć się z artykułu pt. "Pilot Dywizjonu 303 czy naciągacz?", zamieszczonym w W24.

Lech Gierak ma 86 lat i pochodzi z Wilna. Zaznał w swoim życiu sowieckiego przymusu w postaci zesłania. Nieobce mu ścieżki wojsk Andersa. Część życia spędził w służbie Dywizjonu 303. Tej karty z życiorysu nie uznał za w pełni wiarygodną Jacek Kutzner. Organizatorzy spotkania we Włoszakowicach reprezentowani przez Leszka Jagodzika, prezesa Towarzystwa Sokół ,przedstawili swoje oficjalne stanowisko wobec zaistniałych wątpliwości; opublikowane przez "Radio Elka":

"„(...) Chodziło, mówiąc w wielkim skrócie, o lekcję historii, udzieloną przez jednego z nielicznych żyjących jeszcze uczestników wielkich zdarzeń z przeszłości. Być może zawiniliśmy pisząc o nim w zaproszeniach na spotkanie jako o pilocie bez formalnego upewnienia się. Sam pan Gierak, w dedykacjach wpisanych w książce "Dywizjon 303" Arkadego Fiedlera, mówi o sobie jako o lotniku. Wszystko to nie zmienia patriotycznego wydźwięku jego opowieści i dokonań. Z całą mocą pragnę też podkreślić, że z tytułu spotkania we Włoszakowicach pan Gierak i pan Gromek nie pobierali żadnego honorarium. Podziękowaniem dla nich była wspaniała atmosfera, w jakiej byli przyjmowani".

Nie dziwi chęć z jaką zainteresowani starają się poznać ludzi, którzy byli uczestnikami wydarzeń, o których, zdawać by się mogło, wiele można dowiedzieć się z podręczników i multimedialnych nośników. Nie budzi też większych wątpliwości postawa Gieraka, który bez specjalnego wynagrodzenia, a powodowany zapewne porywem serca, patriotyzmem i tęsknotą za ojczyzną starał się jesień swego życia zaprezentować od jak najlepszej strony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zenon Jóźwiak
  • Zenon Jóźwiak
  • 23.02.2012 19:16

Witam!
Byłem na spotkaniu z Lechem Gierakiem we Włoszakowicach. Już przed spotkaniem miałem wątpliwości co do tego, że byl pilotem 303 DM. Sprawdziłem bowiem w wydawnictwie "Polskie Siły Powietrzne w Wielkiej Brytanii w latach 1940-1947 łącznie z Pomocniczą Lotniczą Słuzba Kobiet (PLSK-WAAF). Imienny wykaz personelu wszystkich stopni oraz dalsze dane uzyskane po 1947 roku." Warszawa 2008, s. 137 zapis, cyt.: "707801-Gierak Lech-13.03.1926-kpr./ AC1 (Aircraftman - st. szerefgfowy - ZJ) -Rusznikarz-uczeń Heliopolis-2002 Derby DE23UK". Wyjaśnienie: Szkoła w Heliopolis - Lotnicza Szkoła Techniczna dla Małoletnich w Heliopolis (Egipt), utworzona dla małoletnich, jej zadaniem było przygotowanie kadr technicznych dla lotnictwa. Po zakończeniu wojny ewakuowana do Anglii, w 1946 r. przestaje istnieć. Uczniowie zostałi rozsiani po po różnych jednostakch na terenie Wlk. Brytanii. Podzieliłem się tymi wątpliwościami z Panem Jarkiem Adamkiem z Radia "Elka". Próbował się skontaktowac z organizatorami spotkania, lecz bezkutecznie. W trakcie spotkania takze mielismy watpliwości co do prawdziwości relacji Lecha Gieraka, a wiec do relacji jak dostał się do Anglii, jak został zakwalifikowany do szkoły pilotażu, do opisów lotów bojowych na zwalczanie bomb latających V-1. Z uwagi na to, że nie mogliśmy zweryfikować tych rewelacji w innym źródłem, a ponadto biorąc pod uwage podeszły wiek Lecha Gieraka, zrezygnowaliśmy z publicznego podważania jego relacji. Ja na zakończenie spotkania z Lechem Gierakiem
przypomniałem sylwetkę wywodzącego się z Bukówca Górnego kpr. Czesława Gebaczki (1914-1942) z 300 Dywizjonu Bombowego, który zginął w trakcie lotu bojowego na bombardowanie Essen 25 XI 1942 r., kawalera Virtuti Militari V kl. i 4xKrzyża Walecznych. Po tymże spotkaniu jeden z uczestników przypomniał innego lotnika z Włoszakowic, ppor. Czesława Grycza (1920-1942) z 301 Dywizjonu Bombowego, który zginął w locie bojowym na bombardowanie Essen w nocy 26/27 III 1942 r. Samolot jego strącony został przez art. plot. w ok. Dusseldorfu.
Sprawę wyjaśnił w mailu Pan Jacek Kutzner. Ja dopowiem tylko - informacje uzyskałem dzieki uprzejmości Pana Andrzeja Suchcitza - Kierownika Archiwum Instytutu Polskiegi i Muzem im. Gen. Sikorskiego w Londynie - otóż Lech Gierak służył w 3030 DM w 6303 Eskadrze Technicznej, bedąc rusznikarzem. Służył w dywizjonie od 2 III 1945 do 25 XII 1945. Tegoż dnia awansował na starszego szeregowego i przeniesiony został na Stacje RAF w Faldingworth.
Z innych informacji wiadomo, że odznaczony został Orderem Polonia Restituta kl. V za działalność polonijną, w latach 80-tych był zaangażowany w transporty darów dla Polski.
Niemniej jednak chciałbym, znać rolę jaką w organizacji spotkań odegrał Robert Gromek, który przedstawił się jako wiceprezes klubów poloninych w Anglii i z urodzenia Wschowianin.
Na spotkaniu wręczano egzemplarze książki A. Fiedlera "Dywizjon 303", a także kopię (?) odznaki bojowej Dywizjonu 303. Pytanie, na które w dalszym ciagu brak odpowiedzi, czy za przyjazd i za spotkanie tak UG we Włoszakowicach, czy też Miasto Wschowa wypłaciła jakieś pieniądze? Moze warto poznać w tej sprawie, stanowisko jednego i drugiego organu wykonawczego samorządu.
Znamy stanowisko Pana Leszka Jagodzika, jednego z organizatorów. Ale to nie wyjaśnia, czy ktoś sfinasował ich przylot do Polski, przyjazd do Włoszakowic i Wschowy, zakup książek, wuykonanie kopii odznaki, itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.