Pozycja materiału w rankingach:
Recenzja pierwszego numeru pisma satyrycznego "Pinezki", produktu wydawcy "Gazety Polskiej".
Odżałowałem 2 złote, kupując "Pinezki" i nie żałuję tego zakupu. Bo dotychczas wydawało mi się, że nie można zrobić nic gorszego niż satyryczne, antysemickie pisemka Bubla. A teraz wiem, że to możliwe. Wydawca i autorzy podobno szykowali coś a la "Szpilki", a wyszedł "Krokodyl", tylko że jest to znacznie gorszy i skromniejszy produkt od tego radzieckiego pisma satyrycznego. Jeśli "Pinezki" miały być przeciwwagą do urbanowego pisma NIE, to wyszło wyjątkowo kiepsko.Zobacz także:
Artykuły
(31)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Satyryk, rysownik satyryczny, karykaturzysta, dziennikarz. Przewodniczący Partii Dobrego Humoru. Portal satyryczny Sadurski.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jaś Fasola 14.08.2011 20:43
To prawda, "Pinezki" to zero, jedynymi satyrycznymi programami, nie do przebicia, są:
TVN, radio zet, radio karolina, radio tok fm.
A kabareciarzami Żakowski, Dębski nie wspominając o Michniku.
Przy nich nie trzeba wznosić się na wyżyny intelektu.
Przemek K. 24.01.2011 13:16
Żeby móc śmiać się z humoru zawartego w pinezkach, trzeba wkroczyć na wyżyny dla mnie niedostępne...
Jaka szkoda, że jestem takim prostakiem, że za nic w świecie, mimo usilnych prób nie mogłem wskoczyć na wyższy poziom zrozumienia.
Na poważnie.
Śmieszne są same wysiłki tych "tuzów" polskiego humoru, żeby sklecić coś co w założeniach ma być zabawne i szydzące rzeczywistość. Wyszło z tego magla pisemko z obrazkami i wulgaryzmami, skierowane chyba tylko do łysych pał młodzieży wszechpolskiej. Szkoda tych 2 pln-ów.