Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18511 miejsce

Piosenkarka Patrycja Kawęcka: - Moim nałogiem jest muzyka

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-09-04 12:23

Jak w dzisiejszych czasach zrobić karierę? Czy dziewczyna bez nałogów ma szansę na sukces? Dlaczego przegraliśmy na Eurowizji? - opowiada piosenkarka Patrycja Kawęcka.

Plakat zapowiadajćy autorski koncert piosenkarki / Fot. projekt Patrycja KawęckaMarcin Rybicki: Ktoś kto zacznie czytać ten wywiad prawie na pewno nie będzie kojarzył Twojego nazwiska. Z kim powinien je skojarzyć?

Patrycja Kawęcka: - Z osobą pełną pasji i miłości do muzyki. Na pewno z piosenkarką i muzykiem. To mój główny cel. Nie chcę być kojarzona z osobą, która ubzdurała sobie, że potrafi śpiewać. Odkąd pamiętam zajmuję się muzyką i chcę być z nią kojarzona jako osoba, która ma o tym pojęcie.

Na jakim etapie kreacji takiego wizerunku jesteś?
- Od dwóch lat komponuję swoje piosenki. Piszę teksty, muzykę i myślę o aranżacjach. Wcześniej pracowałam z materiałem innych twórców i nie zawsze czułam się z tym komfortowo. Pojawiał się problem przełożenia utworu na własną osobowość i zastanawiania się, co tak na prawdę znaczą dla mnie cudze słowa. Teraz piszę sama i wiem, że to jestem "ja". Mam nadzieję, że zwieńczeniem mojej pracy, będzie wydanie płyty.

To dość wyświechtany frazes "pracuję nad płytą". Jak to dokładnie wygląda?
- Mam gotowy materiał i właśnie szykuję się do pierwszego promocyjnego koncertu [klub Melodia Nowy Świat 3/5 4.09.2008 godz. 20]. Będzie można na nim usłyszeć wpływy popu, jazzu, smooth jazzu, a nawet rytmy reggae i disco. Większość utworów jest mojego autorstwa. W przygotowaniach do występu oczywiście pomogli mi koledzy instrumentaliści.

Czy ci instrumentaliści to twój oficjalny zespół, czy muzycy sesyjni? Rozumiem, że wystąpią z Tobą na pierwszym autorskim koncercie?
- Będę występowała z ludźmi, z którymi grałam już wielokrotnie. Oni wiedzą, że w tej chwili pracują na moją płytę, ale są to moi koledzy. Nie mogę ich jednak nazwać swoim zespołem. Perkusista Marcin Ułanowski współtworzył dwie pierwsze płyty Sistars. Bartek Szetela gra z Kiliańskim i Marysia Sadowską. Piotr Wrombel jest w składzie Edyty Górniak. Chłopaki mają dużo występów i nie mogę powiedzieć "zgarniam Was". Kiedy uda mi się zdobyć kontrakt, to chciałabym żeby grali ze mną na stałe.

Rozumiem więc, że masz materiał, ale nie masz wytwórni, która wydała by krążek? Przecież po udziale w konkursie Eurowizji miałaś propozycję ze Szwecji, Łotwy, czy Izraela?
- Tak. Wolę jednak wydać ten materiał w Polsce. Wiem od znajomych, że bardzo ciężko jest zaistnieć na naszym rynku. Dzieje się to z różnych względów, które można podsumować dwoma słowami "układy" i "pieniądze". Na Zachodzie jest na pewno więcej wytwórni fonograficznych. Wydaje mi się, że łatwiej tam zaistnieć jednak tłok na rynku jest większy.

Zdajesz sobie jednak sprawę, że ten promocyjny koncert może nie przynieść kontraktu? Masz jakiś plan B?
- Staram się tak do tego nie podchodzić. Z doświadczenia wiem, że lepiej nie myśleć o klęsce tylko skupić sie na sukcesie. Możliwe, że przedstawicielom firm fonograficznych nie zawsze chce się przychodzić na tego typu koncerty. Jeśli więc mój plan nie wypali, to poszukam innych metod. Na pewno będę grała dużo koncertów żeby zgromadzić swoją publiczność.

Zdajesz sobie sprawę, że to czasami nie wystarczy. Dzisiaj, choć nie jest to reguła, potrzebny jest jakiś event, lub skandal, by media zauważyły artystę. Jak oceniasz taką drogę?
- Generalnie nie krytykuję innych twórców. Uważam, że trzeba cenić ludzi, którzy do "czegoś doszli". Ja patrzę na rynek muzyczny przez pryzmat własnych doświadczeń. Wiem z iloma rzeczami sama muszę się zmagać. Słyszałam o historiach z tabloidów, ale wiem, że ludzie występujący na scenie musieli się naprawdę napracować, żeby się tam znaleźć.

No dobrze, ale są właśnie różne drogi do tej sceny. Jeśli ktoś zaproponuje ci kontrakt i zacznie wprowadzać zmiany, to jak daleko pójdziesz na ustępstwa?
- Często się nad tym zastanawiałam i biorę pod uwagę jakieś zmiany. Z pewnych rzeczy jestem w stanie zrezygnować i w pewnych obszarach mogę odpuścić. Jeśli jednak ktoś zdecyduje, że wizerunek "głupiej piosenkareczki" się sprzeda, to ciężko mi będzie się na to zgodzić.

No tak, ale co cię w takim razie wyróżnia?
- Rzeczywiście zastanawiałam się, co takiego mnie charakteryzuje. Bardzo ciężko jest określić swoje cechy charakteru. Ludzie, z którym się spotykam twierdzą, że mam silną osobowość. Na pewno jednak nie jestem typem skandalistki. Jestem poukładana. Nie palę, nie piję, nie biorę "drugów". Jedynym moim nałogiem jest muzyka.

No dobrze. Na przykład Isis Gee, u której śpiewałaś w chórkach na Eurowizji? Jak ją oceniasz?
- Na pewno nie chcę nikomu wystawiać notek. Prawda jest taka, że Isic do "Tańca z gwiazdami" też się jakoś musiała dostać. Nie wszystko jest takie proste jak się wydaje na pierwszy rzut oka.

A które miejsce zajęła piosenka na konkursie w Belgradzie?
- Przedostatnie (śmiech)

To jest jakby nie było klęska. Jak to oceniasz? Może nie daliście z siebie wszystkiego? Może to Wasza wina?
- Ja podchodzę inaczej do konkursów, bo w wielu już uczestniczyłam. Mam do nich duży dystans. Nie traktuję decyzji jurorów jako prawdy objawionej. Po pierwsze nie zawsze jest tak, że oceniają nas zawodowi muzycy, czy specjaliści. Po drugie nie istnieje jakiś obiektywnie słuszny sposób śpiewania. Jeśli ktoś ocenia mnie w ten czy inny sposób, to nie znaczy, że jest to prawda o mnie.

Ale na Eurowizji o wygranej decydowała publiczność, a nie jury.
- Wiadomo, że publiczność bierze pod uwagę inne rzeczy. Patrzy na to jak artystka była ubrana i czy dobrze się bawili przy piosence. To wynika z wielu rzeczy. Sprzedaje się łatwy produkt. Ma się wtedy szybki zysk i niekoniecznie ważna jest w tym wypadku sztuka. Stąd takie powodzenia stacji komercyjnych i niektórych programów telewizyjnych. Czasami myślę, że ludzie potrzebują czegoś łatwego i nieskomplikowanego po ciężkim dniu w pracy. Powodem jest brak niedostatecznej edukacji muzycznej w szkole. Powinna ona iść w stronę samej muzyki, a nie tylko biografii kompozytorów. Trzeba uczyć odkrywania nowych nurtów i chodzenia na koncerty.

Zdajesz sobie sprawę, że z racji wybranych nurtów muzycznych Twoja grupa docelowa jest mocno ograniczona?
- Nie uważam tak. Przecież śpiewam muzykę rozrywkową, która z zasady trafia do szerokiej grupy słuchaczy. Moje teksty sa przystępne bo pisząc je myślałam o odbiorcach. Chciałabym, by każdy mógł zanucić mój utwór. Sama tak robię. Zamiast mówić o piosence często śpiewam ją komuś, albo sama w duchu nucę teksty innych autorów. One naprawdę potrafią być bardzo inspirujące.

***
Patrycja Kawęcka to absolwentka ZSM im. Fryderyka Chopina ("Bednarska") w Warszawie na wydziale interpretacji piosenki w klasie śpiewu, Katarzyny Winiarskiej, Barbary Abramowicz, Izabeli Zając, Janusza Szroma, Anny Sroki oraz Małgorzaty Kaczmarskiej. Jak również absolwentka ZSM im. Oskara Kolberga w Radomiu w klasie fletu poprzecznego Anny Wlodarskiej. Aktualnie Studentka Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach na kierunku wokalistyka jazzowa w klasie Beaty Przybytek. Patrycja brała udział w wielu projektach muzycznych m.in. "Ocalić od zapomnienia" - koncert orgaznizowany przez klub "Stodoła" poświęcony Markowi Grechucie, "O gdybyś chciała zostać na dłużej godzino miłowania" (jej własny muzodram, poświęcony również Markowi Grechucie) zagrała jedną z głównych ról w musicalu "Coolos". Laureatka wielu konkursów i festiwali m.in. I miejsce na PZPR "Piaseczyński Zlot Piosenki Różnej", I miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki studenckiej w Katowicach, wyróżnienie w Ogólnopolskim Konkursie "Pamietajmy o Osieckiej" z zespołem "AleBabki". Podczas licznych warsztatów współpracowała z takimi muzykami jak Cezary Kondrat, Włodzimierz Pawlik, Lora Szafran, Ewa Cybulska, Joanna Zagdańska, Stanisław Fijałkowski, Jarosław Staniek, Tomasz Bajerski, Michał Juszczykiewicz. Jest nauczycielem emisji głosu w ZSM im. O. Kolberga w Radomiu, współpracuje z Warszawska Akademia Musicalowa WAM.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Widze, że ktos zazdrosnikiem małym jest :) Nie ma to jak zaufani znajomi... zawsze mozna na nich liczyc :) ach ta Stolica... Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja niestety kojarze, nawet znam :/ Sara May tez niby mowi rozsadnie ;-)
nawet godne porownanie!!! ;) hehe
trzymam kciuki za Patiniunie!
nie ma to jak windowac sie na jednorazowym "chorkowaniu" i "pseudo-smyczkowaniu" na Eurowizji..

zaluje ze nie moglem przyjsc do melodii posluchac tego reggae-dance-soulowo-popowo-jazzowo-bluesowo-elektro-poetycko-hiphopowo-rockowo- gospelowego projektu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

hmm również nie kojarzę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie kojarzę za bardzo (czytaj: w ogóle) Patrycji Kawęcki, ale trzymam za Nia kciuki, bo mówi dość rozsądnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.