Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14839 miejsce

Piosenki z czasów PRL-u, czyli "Ukochany kraj" w Studio Buffo

"Ukochany kraj" Janusza Józefowicza to wyjątkowy koncert, podczas którego można usłyszeć najsłynniejsze piosenki z czasów PRL-u oraz przypomnieć sobie kroniki filmowe.

Artyści Studio Buffo / Fot. Studio BuffoPiosenki z czasów PRL-u wykonują artyści Studio Buffo, czyli: Monika "Dzidzia" Ambroziak, Mariola Napieralska, Natalia Srokocz, Natalia Krakowiak, Natalia Kujawa, Aleksandra Zawadzka, Maria Tyszkiewicz, Jerzy Grzechnik, Artur Chamski, Krzysztof Rymszewicz, Jan Traczyk, Dominika Gajduk, Karolina Królikowska, Aleksandra Popławska, Błażej Ciszek, Jarosław Janikowski, Paweł Orłowski, Łukasz Trautsolt, Sebastian Lubański oraz Antoni Powierża. Wokalistom towarzyszy orkiestra Janusza Stokłosy, który pojawia się także przez chwilę na ekranie.

Scenarzystą, reżyserem i choreografem "Ukochanego kraju" jest Janusz Józefowicz, który niestety nie występował tego wieczoru. Podobnie na scenie nie było Nataszy Urbańskiej. Mimo to artyści wykonali 250 procent normy – warstwa artystyczna przez cały wieczór była na najwyższym poziomie. I choć wszyscy artyści byli znakomici, to kilka wykonań szczególnie zapadło mi w pamięć.

Pierwszą z nich były "Kasztany" Nataszy Zylskiej w wykonaniu Natalii Krakowiak, która uczestniczyła w III edycji programu "The Voice of Poland" i dotarła do ćwierćfinału. Pięknie zaśpiewała tej utwór z lat 50., podobnie do oryginału.

Kolejnym wartym uwagi utworem było "Nie liczę godzin i lat" Andrzeja Rybińskiego w wykonaniu Jerzego Grzechnika, który bierze udział w V edycji programu "The Voice of Poland". Jego wykonanie było bardzo zbliżone do oryginału, bez zbędnych upiększeń. W dodatki był bardzo przekonujący, gdy śpiewał: nie liczę godzin i lat. To życie mija, nie ja. Bliżej gwiazd, bliżej dna. Jestem wciąż taki sam. Wciąż ten sam.

 / Fot. Studio BuffoŚwietnie zaśpiewał także Artur Chamski piosenki "Beata z Albatrosa" Janusza Laskowika oraz "10 w skali Beauforta" zespołu Czerwone Gitary. Bardzo dobrym pomysłem było połączenie tych dwóch utworów. Delikatne i mocne brzmienia świetnie się ze sobą zgrały.

Niezwykłe przejmujący był także utwór "Niech żyje bal" w wykonaniu artystek Studio Buffo. Mają kawał głosu, dzięki czemu ich interpretacja była bardzo zbliżone do oryginału - szczególnie refren: Niech żyje bal. Bo to życie to bal jest nad bale. Niech żyje bal. Drugi raz nie zaproszą nas wcale. Orkiestra gra. Jeszcze tańczą i drzwi są otwarte. Dzień wart jest dnia. I to życie zachodu jest warte!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.