Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1199 miejsce

Piosenki z przekazem - odcinek 11: Pink Floyd "High Hope"

Ile marzeń z dzieciństwa udało Wam się do tej pory zrealizować? Division Bell to dzwon wzywający do głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin. W piosence jego dźwięk wzywa do dorośnięcia i porzucenia młodzieńczych idei.



Autorami tekstu "High Hope" są David Gilmour, gitarzysta Pink Floyd i jego żona Polly Samson. To właśnie ona zaproponowała muzykowi temat na nową piosenkę. A pomysł był prosty: napisz piosenkę o tym, jak czas ściąga nas w dół. To zmusiło Gilmoura do rozliczenia się ze swoją minioną młodością. Dlatego po wydaniu albumu "The Division Bell", na którym znalazło się "High Hope", Gilmour wyznał, że to utwór znacznie bardziej osobisty niż te, które zwykł do tej pory pisać. Rok później zdradził także, że tekst powstał w błyskawicznym czasie.

Tytułowe "High Hope" (Wielkie nadzieje) to nadzieje młodego człowieka. W tym okresie naszego życia wszystko wydaje się łatwe do osiągnięcia. Dlatego nie boimy się marzyć. Nawet nie bierzemy pod uwagę, że coś może nam się nie udać. Świat człowieka młodego to świat "magnesów i cudów". Dlatego dzieciństwo zostało określone jako czas, kiedy:
The grass was greener (Trawa była bardziej zielona)
The light was brighter (Światło było jaśniejsze)
The taste was sweeter (Smak był słodszy)

Division Bell, który wzywa do głosowania w Izbie Gmin, niższej izbie brytyjskiego parlamentu / Fot. rexdude (CC BY-NC-SA 2.0)Unosząc się na tych skrzydłach młodości, nagle słyszymy dźwięk "Division Bell" (dzwonu podziału, rozłamu). W ten sposób Gilmour określił oddzielenie beztroskiego i pełnego marzeń etapu młodzieńczego, od dorosłości. Dla samego autora tekstu było nim opuszczenie rodzinnego miasta.

Ludzie, którzy zrzekli się swoich marzeń to tzw. "banda obdartusów". Starają się oni przywiązać młodych do "życia trawionego powolnym rozkładem". Sami zostali już obdarci ze swoich marzeń, dlatego teraz chcą obedrzeć z nich młodych. Na teledysku są przedstawieni jako chodzący na szczudłach biznesmeni w garniturach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Maniek
  • Maniek
  • 28.01.2012 14:43

Nie do końca sie z Tobą zgodzę...owszem, jest tak jak mówisz i Dave został sam, ale nigdzie nie jest powiedziane, że nie był szczęśliwy i że nie miał ideałów i raczej się ich nie wyrzekł...W końcu grał i gra w najbardziej chyba legendarnym zespole rockowym jakim jest Pink Floyd. Nie został na uniwersytecie, nie dał się wtłoczyć w te machinę. Chodzi mi o to, że pewnie robi co lubi. Myślę, że jesteś dla Gilmoura niesprawiedliwy. On przecież robi to co lubi i dlatego gra i śpiewa bo to kocha. Taki po prostu był zawsze. A jeśli ktoś chce od małego zarabiać kasę jako bankier i to robi w późniejszym życiu to tez nie jest złe. Mi sie wydaje, że chodzi po prostu o to by zostać sobą na starość. By, gdy już będziemy starzy, nie pomyśleć, ze za młodu myślałem, że będzie inaczej. Chodzi mi po prostu o to, że istotą tej piosenki niekoniecznie jest zbawianie świata, ale po prostu to, żeby nie wyrzekać się swoich celów i siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
RWTPK
  • RWTPK
  • 22.10.2011 13:23

Mam tu własne zdanie. Teoretycznie Dave mógł mieć szczęśliwe dziecińswo, ale, że jak to u angolów, był z dość zamożnej rodziny, szkoły o wysokich rygorach dyscypliny, w końcu został sam u zbiegu dorosłości, gdyż jego rodzina przeniosła się do USA, a on został w kawalerce w Cabridge. Trudno tu mówić o beztrosce dzieciństwa. Nie twierdze, że tekst piosenki jest klamstwem, ale w glębszym sensie pewnym nieporozumieniem. Dave nie był i nie jest jakimś człowiekiem o złych intencjach, ale zdaje się o trudnym charakterze, dokładniej uparty jak osioł i dość pragmatyczny. Dlatego nieporozumienie, bo znam takie osoby i widze pewien podobny mechanizm. Ideały z jednej strony a z drugiej naturalny pragmatyzm, asertywność, konformizm w stosunku do otaczającej rzeczywistośći itd... to sie wyklucza absolutnie. Powstałe ideały muszą upaść, bo człowiek szuka drogi, znajdzie autorytet, ale nie chce tak żyć, nie będzie ponościć kosztów tego. Jak dla mnie Dave to typowy przykład dekadenta, dlatego że okazuje się, że świat jest "beee", a ja w coś wierzyłem, a żyje inaczej, dekatenta oczywiście nieideologicznego. Prosta piłka. Roger Syd Barrett, nie stacił ideałów, ja z wiekiem coraz bardziej się ich trzymam, ale to kosztuje.

Ale w ostatecznym rozrachunku mam smutną refleksję. To co Dave miał do przekazania trafi łatwo do ludzi i bedzie zrozumiane, a Barretta sie uważa za wariata. Stanęło na tym, że głupsi mądrzejszych uczą o życiu... Zakładając, że każdy jest w pewnym sensie mądry a w innym glupi, wnoskować można że i Dave, i barrett i ja jesteśmy glupi, ale też jesteśmy mąrdzy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.