Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3891 miejsce

Piotr Betlej - pierwszy Polak w historii na Isle of Man

Trwają już kwalifikacje do najszybszego i najbardziej szalonego wyścigu motocyklowego na świecie, czyli Isle of Man Tourist Trophy. Wśród zawodników, po raz pierwszy w historii jedzie Polak - Piotr Betlej ze Świdnicy.

Piotr Betlej na Hondzie CBR 1000 w specyfikacji Superstock1000. / Fot. Wojciech GrzesiakNa początku wypadałoby w skrócie napisać czym jest Isle of Man Tourist Trophy. Otóż jest to jeden z najstarszych wyścigów motocyklowych, którego historia sięga początków XX wieku. Co czyni go wyjątkowym? Zawodnicy nie ścigają się po klasycznym torze, ale po publicznych drogach na wyspie Man, które są zamykane na czas wyścigu. Pierwszy raz Tourist Trophy odbyło się tutaj w 1907 roku. Miejsce to jest o tyle ciekawe, że posiada własny rząd, walutę oraz akty prawne. Sam wyścig to 61 kilometrów dróg, około 200 zakrętów, średnie prędkości przejazdu w okolicach 210 km/h, a prędkości maksymalne dochodzą do 320 km/h.

Ostatnie lata pokazały, że Polscy zawodnicy są równie dobrzy jak zagraniczni. Świadczy o tym fakt, że mamy swoich przedstawicieli w World Supersport (Paweł Szkopek), FIM Superstock 1000 (Marcin Walkowiak) i niemieckiej serii IDM (Szymon Kaczmarek, który ma dopiero 17 lat i świetne warunki do dalszego rozwoju kariery). Teraz do grona naszych wyścigowych ambasadorów za granicą dołączył Piotr Betlej, który jest pierwszym Polakiem w ponad stuletniej historii Isle of Man TT.

Piotr pochodzi ze Świdnicy i jeździ w barwach Motoświdnica Racing Team, który w momencie powstawania był przedsięwzięciem dosyć ciekawym. Oto pojawił się nagle człowiek, który ma zaplecze w postaci managera, masażysty, mechaników, prawnika, logistyka i chce zawojować polskie wyścigi motocyklowe. Początkowo wyglądało to na przerost formy nad treścią, ale już pierwszy sezon w klasie Rookie pow. 600ccm oraz sezon w klasie Superstock1000 pokazały, że Betlej jest świetnym zawodnikiem. Nie tylko szybko jeździ, ale również jest bardzo lubiany na paddocku. Na imprezach organizowanych przez team w Świdnicy gościły takie osoby, jak jeden z najsłynniejszych polskich stunterów - Hubert "Raptowny" Dylon, człowiek, którego nikomu chyba przedstawiać nie trzeba, czyli Przemysław Saleta, a także Adam Badziak. Team dba bowiem nie tylko o sukcesy sportowe, ale także o środowisko, z którego się wywodzi. Działania poza wyścigami, to między innymi edukacyjne spotkania z uczniami gimnazjów i szkół średnich, które dotyczą zarówno sportów motorowych, jak i szeroko pojętego bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Manager teamu - Mariusz Kalista zawsze mi powtarzał, że wcale nie cieszą ich puchary zdobywane na rodzimym podwórku, że chcą cały czas iść dalej i nie tylko gonić marzenia, ale także je spełniać. Na potwierdzenie tych słów team postanowił zgłosić się właśnie do Isle of Man Tourist Trophy. Piotr będzie startował na specjalnie przygotowanym motocyklu Honda CBR 1000. Po pierwszym treningu kwalifikacyjnym Piotr był na pierwszym miejscu jeśli chodzi o debiutantów. Ten wynik zapewnił mu miejsce na polu startowym. Każda klasa ma bowiem ustalony minimalny próg czasowy, który zawodnicy muszą przekroczyć żeby wziąć udział w wyścigu.

Więcej informacji na temat tego, co dzieje się na Isle of Man znajdziecie zarówno na stronie internetowej wyścigu, jak i na oficjalnym kanale Motoświdnica Racing Team w serwisie YouTube. Pierwsi zawodnicy wystartują już 4 czerwca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Grzegorz Janik
  • Grzegorz Janik
  • 18.06.2011 18:03

Roman idź lepiej krowy pasać :) kiedyś to było świetne zajęcie, po co to zmieniać?

Komentarz został ukrytyrozwiń
motocyklista
  • motocyklista
  • 17.06.2011 16:59

Dobra dobra. Ten wyscig to nie codzienny przymus jazdy autem 1,9 90koni do pracy i na zakupy, to pasja tak jak paralotniarstwo, nurkowanie, wspinaczka, czy inne ekstremalne sporty gdzie ludzie czesto gina za cos co kochaja. Poza tym nie scigaja sie w ruchu ulicznym tylko na zamknietch dla rychu drogach wyspy, co jest duzo trudniejsze niz jada na toze. Pozdrowienia dla Piotra i wszystkich zawodnikow startujacych w tym ekstremalnym wuscigu!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

to zsalone takie pretkosci smierc w oczach poco taka moc motocyklowi 500 pojemnosci zupelnie wystarczy. moj samochod ma 1,9 ale tylko 90 km.ito mi zupelnie wystarczy ale motocyklowi taka pojemnosc daje smiecionosna moc niedziwie sie ze ich nazwano dawcami organow.to nie samolot nieumie tego zrozumiec.wspolczuje im najblizszym to pokusa samobujcow kamikadzepoprostu czyste szalenstwo.mi by zupelnie wystarczyl motocykl o pojemnosci 500 i to jusz jest bardzo duzo a tu jeszcze odpowiedni czas i smiercionosne predkosci ja motocyklem jechalem najwiecej 140km/h samochodem 200km/h,i jusz mialem dosc gdysz strach pomyslec co sie morze stac gdy nastapi wyszczal opony a jusz niewyobrazam sobie zdezenie z drugim pojazdem itp poprostu tragedia smierc albo dozywotne kalectwo warto sie nadtym zastanowic.tu naprawde mozna zyczyc karzdemu tylko szczescia karzdy wyscig to powrod z zagrozenia zycia niejestesmy jeszcze aniolami duchami aby w tym czuc sie bezpiecznie zupelnie tego nierozumieto problem i tragedia mlodych ludzi maja duzo problemow zyciowych i czesto rozladowywoja swoje stresy emocje i gina na wlasne slabosci a wiec smiecionosna zaraza dla mlodziezy niejestesmy aniolami i duchami tak jestesmy wapniakami kosci sa kruche zyly slabe i szybko morzna sie roztac z tym swiatem poprzez taka droga i niebezpieczna zabawke.nikomu tego niezycze ale to jest jak narkotyk .uzaleznia albo to rzucisz albo on MOTOCYKL RZUCI TOBA WYBIERAJ ZYCIE ALBO SMIERC. ???.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.