Facebook Google+ Twitter

Piotr Duda: Powinniśmy zbierać głosy za rozwiązaniem parlamentu

- Demokracja dla nas jest raz na cztery lata, jak mamy iść, wrzucić kartkę do urny. Mamy być tylko bydłem wyborczym, a później mamy siedzieć cicho i się nie odzywać - wykrzyczał Piotr Duda.

 / Fot. WikipediaPo czterech dniach zamieszania i wrzawy na ulicach Warszawy – dziś wreszcie mieszkańcy stolicy mogą odetchnąć. Związkowcy walczący w pocie czoła i w kroplach deszczu, o interesy Polaków, a przede wszystkim swoje, rozjechali się do domów. Zapowiedzieli dalszą walkę na płaszczyźnie gróźb i lamentu aż do skutku, czyli do upadku rządu i rozwiązania parlamentu.

A, jeżeli rząd sam się nie rozwiąże i nie rozpadnie, to związek "Solidarność" i OPZZ – zrobią to pokazowo i paradnie. Na zakończenie dni protestu i pożegnanie z Warszawą dali ultimatum dla władz. Grożą paraliżem Polski: "Zablokujemy cały kraj. Drogi i autostrady".

Zobacz zdjęcie - Piotr Duda (w środku), Jan Guz (z lewej) i Tadeusz Chwałka (Fot. Radek Pietruszka /PAP) - interia.pl.

"Demokracja dla nas jest raz na cztery lata"

Piotr Duda, wykrzykując na manifestacji najważniejsze sprawy, o które walczą związkowcy, wskazał, m.in. na to, na co wskazuje PiS, a więc na konieczność zmiany konstytucji RP i ustawy o referendach krajowych. - Ubiegły rok - 2,5 mln podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie wieku emerytalnego, prawie 5 mln podpisów w 2012 r. obywateli naszego kraju pod różnymi inicjatywami obywatelskimi, 1 milion podpisów rodziców pod sześciolatkami. I co? Politycy wrzucają to do kosza - mówił szef "Solidarności" Duda.

- Czas najwyższy, aby także to zmienić - akcentował. - Demokracja dla nas, dla zwykłych obywateli jest raz na cztery lata, jak mamy iść, wrzucić kartkę do urny. Mamy być tylko bydłem wyborczym, a później mamy siedzieć cicho i się nie odzywać - wołał Piotr Duda.

Mówił też, a właściwie wzywał do potrzeby zmiany polskiego systemu emerytalnego. - Mówią, że trzeba dłużej pracować. Tylko co się dzieje? Tylko 52 proc. Polaków pracujących, którzy odprowadzają podatek dochodowy, płaci składki emerytalno-rentowe - przypominał Duda. Dodał przy tym, że aż 75 proc. młodych ludzi, ma pierwszą pracę na umowach śmieciowych. - Jak mają odkładać na emerytury, pytam się? - powiedział.

Będziemy "niewolnikami we własnym kraju"

Duda - lider "Solidarności" - ostrzegał, że przez stosowanie elastycznego czasu pracy, Polacy staną się "pracownikami na rozkaz". - Staniemy się niewolnikami we własnym kraju. Popatrzmy na Hiszpanię, Grecję, Włochy - tam jest najbardziej elastyczny czas pracy i co? Bezrobocie na poziomie 38-40 proc. Nie dajmy sobie wmówić tych głupstw! – apelował do pracujących rodaków.

Piotr Duda zauważył, że na manifestację - oprócz pracujących - przybyli też pracodawcy i przedsiębiorcy - "wszyscy ci, którzy czują się lekceważeni". - Jesteśmy tu dzisiaj w imieniu polskich przedsiębiorców i pracodawców - tych, którzy mówią: panie przewodniczący, my jesteśmy frajerami, bo przegrywamy kolejne przetargi zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych - tylko, dlatego, że przestrzegamy prawa pracy, ustawy o związkach zawodowych i o funduszu socjalnym. A wygrywają złodziejaszki, podstawione słupy, a potem zatrudniają pracowników na czarno, a rząd nic z tym nie robi – mówił szef "S".

Przypominał i podkreślał jednocześnie, że dziś polska rzeczywistość pracownicza - to także "pseudopracodawcy", którzy nie wypłacają wynagrodzeń, "a jak się pracownik upomina o wynagrodzenie - to obcina się palce i podcina gardło". Według Piotra Dudy - za pierwsze półrocze 2013 roku pracodawcy zalegali pracownikom, co najmniej 111 mln zł wynagrodzeń.

"Parlament powinien zostać rozwiązany"

I wreszcie to, co według szefa "Solidarności" Piotra Dudy i szefa OPZZ Jana Guza, ma być głównym celem związkowców, w najbliższym czasie – to obalenie konstytucyjnych władz. Jak podkreślił Duda - parlament powinien zostać rozwiązany i zapowiedział zbieranie podpisów w tej sprawie. Konstytucja – jak wiemy - opisuje sytuacje, w których musi, lub może dojść do skrócenia kadencji parlamentarnej. Z uprawnień konstytucyjnych związków zawodowych, które mają walczyć metodami demokratycznymi o sprawy pracownicze, zapowiedziano sięgnięcie do "praw" z wyższej półki – politycznego puczu.

Zobacz zdjęcie - dumny Piotr Duda w półśnie i pomnik premiera we mgle (Fot. Radek Pietruszka /PAP) - interia.pl.

Przypomnijmy – według ustawy zasadniczej – prezydent RP, w określonych prawnie przypadkach, zarządza skrócenie kadencji Sejmu, a to oznacza równoczesne skrócenie kadencji Senatu. Sejm może się również sam rozwiązać, skracając swoją kadencję uchwałą przyjętą większością, co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby posłów (307). Wtedy następuje też jednoczesne skrócenie kadencji Senatu.

Czy ktoś chwali związki zawodowe, które przez cztery dni (11 – 14 września), demonstrowały ofiarnie w stolicy? Owszem – chwali politolog z UW. Dr Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego, chwali związkowców, bo jego zdaniem wykonały wielką robotę, i – jak to ujął - tak potężne manifestacje skutecznie odstraszyły neutralnych wyborców od Platformy Obywatelskiej. Zyska na tym jednak nie tylko PiS, ale i SLD. W tym ostatnim zdaniu sugeruje w jakiej i czyjej intencji wypowiada swoją opinię.

"Dni protestów miały wymowny charakter"

Zdaniem politologa Rafała Chwedoruka – nawet, jeśli dziś tego nie widać, związki zawodowe osiągnęły swój cel. Czterodniowe protesty trzech organizacji związkowych: Solidarności, OPZZ i Forum Związków Zawodowych, zakończyły się w sobotę wielką manifestacją w Warszawie. Według władz miasta, wzięło w niej udział sto tysięcy, a zdaniem organizatorów - prawie 200 tysięcy osób, przybyłych z całej Polski.

W ocenie Rafała Chwedoruka - ci, którzy do tej pory mieli wątpliwości, na kogo głosować, na pewno teraz nie poprą Platformy Obywatelskiej. Jego zdaniem, sam fakt tak licznych czterodniowych protestów i tak wielkiej aprobaty dla postulatów związkowych, przyczyni się do tego, że przeciętny wyborca neutralny, który dotychczas głosował na Platformę, teraz nie zagłosuje wcale, albo zagłosuje na ugrupowanie bliższe żądaniom związkowców. W takiej sytuacji zyskałyby: Prawo i Sprawiedliwość oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej. Tu warto wtrącić, że żadna z tych dwóch partii obecnie nie ma szansy utworzenia samodzielnie rządu.

Politolog Rafał Chwedoruk przekonuje, że ostatnie dni protestów, choć były spokojne, miały bardzo wymowny charakter dla dzisiejszej władzy. - Problem dla każdej władzy pojawia się wtedy, gdy obywatele zaczynają się z niej śmiać - powiedział politolog i dodał, że po protestach utkwił w pamięci społeczeństwa "pomnik" Donalda Tuska, zrobiony przez związkowców. - Jak komuś stawiamy pomnik, to znaczy, że uznajemy że przeszedł, w tym momencie na szczęście tylko politycznie, do przeszłości - stwierdził Rafał Chwedoruk.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Takie są fakty, Pani Jadwigo i z nimi się nie dyskutuje (odnośnie istniejących zapisów prawnych).
Nie jest natomiast faktem Pani domniemanie odnośnie intencji Dudy!
Nie jest też faktem to co ja napisałem! Ale może się nim stać prędzej niż to co Pani napisała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie -
tu nie chodzi o podpisy; Duda idzie na zwarcie i polityczną zadymę w obronie tysięcy zawodowych funkcjonariuszy związkowych, którzy są "nietykalni" i stanowią niebagatelne obciążenie finansowe dla zakładów (państwowych) pracy, w których funkcjonują.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Skr%C3%B3cenie_kadencji_Sejmu
Uchwała Sejmu
Na gruncie Konstytucji z 1997 Sejm może skrócić swoją kadencję uchwałą podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby posłów (tj. minimum 307 głosami)[1]. Przegłosowanie takiej uchwały równoznaczne jest ze skróceniem kadencji Senatu[1]. Po rozwiązaniu Sejmu Prezydent RP zarządza wybory i wyznacza ich datę na dzień przypadający nie później niż w ciągu 45 dni od dnia przegłosowania skrócenia kadencji Sejmu[2]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, czy Duda nie może zbierać podpisów?
Przecież i tak zostaną zmielone.
Tylko co będzie, jeśli się okaże, że zbierze ich więcej niż głosów wyborców głosujących na PO i Donalda? Gdzie wtedy będzie mandat tej koalicji?
Czy też w maszynce do mielenia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapomina, że w naszym kraju obowiązuje Konstytucja, która wydaje się nie być przeszkodą w drodze do "dudzianej demokracji".
Zbierze podpisy i co dalej? Szturm na "Pałac Sejmowy"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam pytanie,czy ten "przewodniczący"przechodził jakieś badania psychiatryczne,? Boję się,że może zrobić sobie krzywdę albo nie daj Boże komuś niewinnemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przewodniczący Solidarności daleko wybiega poza sprawy związkowe .Na przestrzeni lat można zauważyć jak kończą " polityczni związkowcy ". Pan Śniadek nosi nad prezesem parasolkę . A jeśli ponownie wygra PO panie Duda ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.