Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2678 miejsce

Piotr Kuspys o sztuce życia, dyplomacji i dobrego tonu

Savoir-vivre, zasady uprzejmości i grzeczności, sztuka dobrego tonu, dyplomacji, czyli kultura życia codziennego. Czy to trudne? O książce Piotra Kuspysa będącej kompendium kultury bycia i życia.

 / Fot. skan"Dzieckiem będąc", gdy "Przekrój" był przeglądem wydarzeń kulturalnych, zaczynałam czytać tygodnik od rubryki "Demokratyczny Savoir Vivre" Jana Kamyczka. Pod tym pseudonimem Janina Ipohorska propagowała i promowała kulturalne zachowania, sposób rozmawiania, tzw. dobre maniery, a nawet sztukę dyplomatycznego rozwiązania skomplikowanych sytuacji towarzyskich oraz "cmok nonsens", czyli całowanie pań w rękę tylko w szczególnych okolicznościach. Prawie ćwierć wieku czytelnicy pisali listy, stawiając trudne pytania np. o sposób bycia w zwykłych codziennych sytuacjach i sprawach prywatnych i służbowych.

W siedemdziesiątych latach ukazały się dwie książki Jana Kamyczka, prekursora demokratycznego savoir vivre : "Grzeczność na co dzień", oraz "Savoir vivre dla nastolatków". Książki zdobyły popularność i przechodziły z rąk do rąk jak "Sztuka kochania" Michaliny Wisłockiej.

Książka Piotra Kuspysa, będąca kompendium kultury bycia i życia, dobrych manier, sztuki dobrego tonu i dyplomacji życiowej a nawet higieny osobistej i pisania listów, jest pozycją niezwykłą.

Po pierwsze: mogłaby być świetnym prezentem pod choinkę. Po przeczytaniu zrozumiemy jednak, że trzeba ją kupić sobie samemu, ot tak dla przyjemności większej nawet, niż gdybyśmy ją otrzymali jako upominek.

Po drugie:odpowiada na wiele nurtujących nas wątpliwości, bo ileż razy w życiu zdarzyło się nam nie wiedzieć jak postąpić, jaki ruch wykonać, co i jak mówić, aby nasze zachowanie było właściwe, dobrze zrozumiane i trafne, aby było korzystne dla nas samych oraz bez szkodzenia innym. Ileż to razy nie zdajemy sobie nawet sprawy, że popełniamy małe lub duże faux-pas, zapominamy o primum non nocere, a przez te nawet drobne błędy jesteśmy postrzegani przez otoczenie nie tak jakbyśmy sobie życzyli.

Po trzecie: przyjemnością jest już samo wzięcie książki do ręki, albowiem starannie dobrano papier, szatę graficzną i oprawę. Czytelnik natychmiast znajduje się w świecie prostej elegancji, estetyki i dbałości wyrażania myśli, zachowania się wśród ludzi. Piotr Kuspys nie poucza, nie instruuje. Jak sam pisze, takie zachowanie nie jest w dobrym tonie. Autor przekazuje swoją wiedzę i doświadczenie w sposób przystępny dla każdego czytelnika. Precyzyjnie, na każdym kroku trzyma się reguł, o których pisze w książce "Savoir-vivre. Sztuka dyplomacji i dobrego tonu".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (58):

Sortuj komentarze:

231 punktów w rubryce oceny - jestem pod wrażeniem. Nie tylko tego, przede wszystkim samej recenzji, ilości komentarzy, wpisów autora książki. No, no!:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam Panie Piotrze,
to czekam na książkę.;)))
właśnie skończyłam czytanie książki "Ziemiański savoir-vivre" Tomasza Adama Pruszaka, jest to właściwie opis ziemiańskiego stylu życia. Niestety pewne kwestie wydają się być hipokryzją, ponieważ autor nie wyjaśnił dlaczego było i skąd wynikało takie zachowanie. Szkoda, bo wówczas nie nasuwało by się takie wrażenie.
Często nie chciano zawracać głowy komuś, nie chciano się narzucać, obarczać swoimi problemami, ujawniać to czy tamto itp, a ludzie "z poza" odbierali to jako hipokryzję.
Zresztą (i bez reszty też) tak jest do dziś. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, będzie to dla mnie zaszczyt :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, z przyjemnością napiszę znów o pańskiej książce, jeśli nie będzie miał Pan nic przeciwko temu.
Win-Win, i zasady erystyki, to jedne z zasad prowadzenia rozmów. Pozdrawiam i proszę o sygnał kiedy książka pojawi się w księgarniach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że temat savoir-vivre wciąż wzbudza takie zainteresowanie (i pozytywne, i krytyczne). W razie jakichkolwiek pytań, sugestii lub propozycji proszę do mnie pisać. Jestem otwarty na inny punkt widzenia i rozmowę :). P.S. Właśnie sztuce prowadzenia rozmowy będzie poświęcona moja kolejna książka, która ukaże się niebawem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może przydałyby się egzaminy z dobrych manier kandydatów na wysokie stołki? Za obrzucanie błotkiem przeciwników politycznych można by wprowadzić Ustawową dymisję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A to rozmowa przy stole TV- o tym jak zachować się w Wigilię. Szkoda, że aktorzy "namiętnie" wchodzili w słowo i w ogóle przykładem nie świecili lecz swoją osobą...
http://dziendobry.tvn.pl/video/pierwsza-wigilijna-wizyta,104,newest,71566.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą....." jednym słowem temat wiecznie aktualny. Warto o tym i czytać i mówić.
Pozdrawiam autorkę i zapraszam do zerknięcia na aktualne fotki z Żywiecczyzny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na zakończenie chciałabym opowiedzieć jeszcze o kimś. Znałam osoby, które zupełnie nie miały pojęcia co to savoir vivre, dyplomacja, erystyka, logika itp itd, Mieszkali po sąsiedzku, przyjaźniłam się z ich córką. Osoby te były b. subtelne i z gruntu dobre. Prości ludzie lecz z rzadką kulturą osobistą. Bardzo lubiłam ich odwiedzać i przebywać u koleżanki. Nigdy u nich nie słyszałam złego słowa ani krzywdzącego, przekleństw czy brzydkich słów. Kiedyś zaprosili mnie do siebie na wieś na 3 dni. Dziadek mojej koleżanki słuchał radia na kryształek galena, co było dla mnie nawet większym zdziwieniem niż klepisko w kuchni i maszerująca tzw gadzina w izbie. tylko sypialnia w chałupie miała podłogę, pod którą harcowały myszy.
Wszyscy spaliśmy w tej sypialni. Dziadek z babką na jednym łóżku, rodzice na drugim a my na trzecim, właściwie takiej kozetce. To były wspaniałe chwile, wśród ludzi z wrodzoną dobrocią, życzliwością, subtelnością i szczerym taktem, mimo że żadnej etykiety przy stole nie było, była modlitwa z podziękowaniem. Czy takich ludzi już na tym świecie nie ma?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, że nie zwalnia. Ale jakże ma być inaczej w dobie komunikacji błyskawicznej, srejsbuczków, i innych potworów? Ludzie uczą się językiem pisanym rozmawiać ze sobą tak, jak werbalnie - czyli byle jak. Smutne to, lecz prawdziwe. Wszystko przyspiesza, wszystko jest takie super, cool, rozrywkowe, liczy się czyn, nie słowo (przy czym czyn ukierunkowany jest na zaistnienie w konformistycznym społeczeństwie), to po co komu tam jakiś przecinek czy logiczna składnia zdania?

Ja osobiście sam tępię wszelkiego rodzaju objawy prymitywności lingwistyczej u znajomych, póki co to mój jedyny wkład w sprawę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.