Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30871 miejsce

Piotr Myszka: "Do Londynu pojechałbym po medal". Wywiad

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-12-24 14:11

Piotr Myszka to aktualnie jeden z najlepszych żeglarzy świata w klasach olimpijskich. Rok temu zdobył mistrzostwo, w tym roku wicemistrzostwo świata; na mistrzostwach Europy wręcz zdemolował rywali.

Dzień po powrocie z Australii do Polski, Piotr Myszka zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań dla portalu tylkoigrzyska.pl i naszych czytelników.

[b]Paweł Bielik: Najpierw chciałbym serdecznie pogratulować srebrnego medalu mistrzostw świata. Dla kibiców takich jak my, taki sukces wiele znaczy. Jakby Pan w skrócie podsumował ten rok w Pana wykonaniu, co się udało, a co nie ?[/b]
Piotr Myszka: To mój kolejny udany sezon: srebrny medal Mistrzostw Świata, złoty medal Mistrzostw Europy, wygrana Pucharu Świata Hyeres, Mistrzostwo Polski, 1.miejsce w Pucharze Świata. Plan na ten sezon wykonany na 99 proc., a jednak nie udało mi się zakwalifikować na Igrzyska.

[b]PB: Pana rywale na igrzyskach będą mieć teraz jednego poważnego kandydata do złota mniej, czy Pan już ostatecznie pogodził się z porażką w krajowych kwalifikacjach?[/b]
PM: Żeglarstwo jest jedyną dyscypliną na Igrzyskach, gdzie nie startują najlepsi zawodnicy. Oprócz mnie zabraknie jeszcze około 5 kandydatów do medali z innych krajów. Nie jestem z tym pogodzony, bo jestem teraz jednym z najlepszych zawodników na świecie i wiem jak zdobywać medale na najważniejszych imprezach. Jeżeli dostałbym szansę startu na Igrzyskach, to jadę tylko po medal. Czwarte miejsce to byłaby dla mnie porażka.

[b]PB: Jak wiemy, w dużej mierze o wyjeździe na igrzyska zadecydował Puchar Świata w Weymouth, przegrał Pan nieznacznie z Przemkiem Miarczyńskim i to on pojechał na regaty przedolimpijskie. Czy od początku po ogłoszeniu zasad kwalifikacji byli Panowie świadomi, ze tylko jeden z Was wystartuje w tych regatach?[/b]
PM: Nie do końca. Od początku założeniem tego systemu było to, że pojedziemy tam we dwóch. Na miesiąc przed imprezą okazało się, że jest miejsce tylko dla jednego. To była dziwna sytuacja, bo siedziałem w domu i trzymałem kciuki, by Przemkowi się nie udało. Nie tak chciałem, by wyglądały nasze eliminacje. Po pre-olimpicu wiedziałem, że moje szanse na igrzyska spadły do zera. Niecały miesiąc później pojechałem na Mistrzostwa Europy, gdzie zdemolowałem rywali, z którymi Przemek ledwie wygrał.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.