Facebook Google+ Twitter

Piraci na celowniku

Od kilkunastu dni można odnieść wrażenie, że policja wzmogła walkę z wymianą plików w sieci P2P. Nie można mieć chyba większych zastrzeżeń wobec takich akcji, jednak metody i nie do końca jasne prawo sprawiają, że pojawiają się kontrowersje

Metodą na przyłapanie pirata jest podobno używanie przez funkcjonariuszy programów P2P takich jak emule i pobieranie plików od innych użytkowników sieci, którzy je udostępniają. Problem polega na tym, że korzystając z tych programów policjanci sami udostępniają pliki, zarówno te z twardych dysków jak i te, które właśnie pobierają, sami więc nie działają zgodnie z prawem. W razie ewentualnej wpadki, mógłby być to argument na korzyść oskarżonego.
Kolejnym aspektem jest prawo, według którego samo ściąganie plików nie jest zabronione.

www.emule.orgWedług art. 23.1 Prawa autorskiego, bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.Tak więc pobieranie jakichkolwiek plików nie jest nielegalne, niezgodne z prawem jest natomiast udostępnianie ich innym i pobieranie za to wynagrodzenia.

Policjanci przyznają, że nie szukają piratów po domach, przeszukując mieszkania z nakazem w rękach, chodzi im głównie o tych, którzy z piractwa uczynili swoje główne źródło dochodu. Niemniej jednak użytkownicy P2P (a jest ich pewnie cała masa, szczególnie jeśli spojrzy się na ceny filmów, czy płyt z muzyką) mogli poczuć lekki dreszcz . Do tego dochodzą jeszcze sieci kablowe, które podobno przekazują policji dane dotyczące abonentów ściągających nielegalnie filmy i muzykę z internetu. Można odnieść wrażenie, że nagle wszyscy postanowili wyzwać piratów na pojedynek.Tyle, że nie ma to tak naprawdę większego sensu. Jest wielu artystów, którzy popierają wymianę za pośrednictwem P2P, muzycy, filmowcy nie mają większych zastrzeżeń, dzięki temu większa liczba ludzi zobaczy lub posłucha ich dokonań, oni sami niewiele na tym stracą, bo znaczną część pieniędzy zarobionych na sprzedaży płyty bądź filmu i tak zgarniają wytwórnie filmowe.

Dzięki internetowi artyści stają się popularni i poprzez to więcej ludzi przychodzi na przykład na koncerty, które są głównym źródłem dochodów dla muzyków. Osobom udostępniającym pliki grozi co najwyżej proces cywilny i kara pieniężna. O więzieniu raczej nie ma mowy. Problem ten jest złożony i wieloznaczny, trudno jednoznacznie wskazać, po której stronie jest racja, tak więc walka z użytkownikami peer-to-peer nie należy do najłatwiejszych, szczególnie w sytuacji, kiedy kolejni dostawcy internetowi proponują coraz to szybsze łącza za coraz niższe ceny

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.04.2009 22:57

seidth chciałbym zwrócić Ci uwagę na drobny fakt że jeśli na prywatnym hub-ie DC wymagającym akceptacji przez większość userów i np 4 wprowadzających udostępniam wszystko co mam to jak najbardziej jestem w prawie bo te kilkadziesiąt osób tam będących to jest grupą znajomych co mieści się w granicach dozwolonego użytku, kolejna i dość opacznie tłumaczona kwestia to korzystanie bądź nie przez policję z emule torrentów itp itd. na 99% tego nie robią (służbowo bo prywatnie a i owszem) za to otrzymują dość często różne doniesienia od organizacji zajmujących się "ochroną" praw "autorskich" i na tej podstawie podejmują działania czasami dość dziwne i nie zawsze skuteczne.
Do dyskusji pozostaje kwestia programów czy ich posiadanie i w jakiej formie jest karalne bądź nie.
Jeśli idzie o zabezpieczenie się przed podglądaniem przez w/w organizacje to za pomocą niewielkich starań można zablokować możliwości łączenia się z zakresów adresacji będących pod kontrolą tychże.

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

@QNeX

Nasze prawo jest dosyć skomplikowane i paradoksalnie: i Ty i autor artykułu macie rację! Według jednej interpretacji samo pobieranie materiałów nie jest przestępstwem a wg. drugiej jest. Dokładnie to chodzi o coś takiego, że o ile udostępnianie plików JEST przestępstwem o tyle ich pobieranie w sensie prawnym już nie. Jest to tylko wykroczenie i może być ścigane z powództwa cywilnego przez właściciela praw autorskich. Oczywiście całość jest bardziej skomplikowana. A co do taktyki policjantów to dwie rzeczy. Po pierwsze można zablokować udostępnianie plików tak, że można ściągać pliki nie pozwalając by ktokolwiek miał możliwość pobrać je od nas. Po drugie używanie przez policjantów emul'a do ścigania piratów jest kolejnym szerzącym się "urban legends". Poicjanci nie mają ani możliwości ani sprzętu by się tym tak po prostu zajmować (opinia oparta o anonimowe źródło w policji).

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, chciałbym zaprostestowąć, nie dawałem minusa!
Na początku dałem "-", potem dałem "anuluj", okienko zmieniło się na okienko komentarza i wpisałem komentarz! Komentarz miał być bez minusa!

Panowie administratorzy, proszę poprawić to, i proszę cofnąć minusa, którego nie dałem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę mijasz się z prawdą. Napisałeś: "bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Tak więc pobieranie jakichkolwiek plików nie jest nielegalne, niezgodne z prawem jest natomiast udostępnianie ich innym i pobieranie za to wynagrodzenia.".

Zapomniałeś dodać, że żeby legalnie wymieniać się w ramach dozwolonego użytku, trzeba być przynajmniej w stosunku towarzyskim z drugą osobą.

Niby nic, ale tu jest clue, tu jest cała magia. Wymiana z anonimowym komputerem jest kradzieżą. Wymiana z kolegą, który mi przegra swoją płytkę, jest dozwolonym użytkiem.

W ogóle to polecam - przeczytaj ustawę o prawie autorskim, zwłaszcza część o dozwolonym użytku. Nie jest trudno napisana, a pozwoli w przyszłości uniknąć takich błędów. :)

Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.