Facebook Google+ Twitter

Piraci z Karaibów - rozrywka na najwyższym poziomie

Piraci z Karaibów, to wspaniała seria, która pokazała że filmy o piratach mogą fascynować masowego odbiorcę w czasach, gdy kino przygodowe odchodzi do lamusa. Druga część sagi najlepiej przedstawia wspaniały świat Disneyowskich piratów.

Trylogia "Piraci z Karaibów" jest najlepszą przygodową serią XXI wieku. Ogromna popularność może w przyszłości przynieść jej miano kultowej. Ogromny sukces komercyjny, rozmach i przychylność krytyków, stawiają ją w jednym rzędzie z Indianą Jonesem i Star Wars.

Każda z części jest fascynującą przygodą dla widza, rozkoszuje się on świetnymi zdjęciami krajobrazów, wspaniałymi pojedynkami, doskonałą charakteryzacją i magią, którą wytwarza piracki etos.

Chciałbym opisać według mnie najlepszą część przygód Jacka Sparrowa i jego kompanów - "Skrzynię umarlaka". Jest to druga część trylogii, która rozpoczyna się w momencie happy endu z części pierwszej. Sielankę - ślub głównych bohaterów: Elizabeth (Kiera Knightley) i Willa (Orlando Bloom) przerywa lord Cutler Beckett (Tom Hollander) - czarny charakter serii, aresztuje on obydwoje pod zarzutem piractwa i zmusza on Willa do odnalezienia kapitana Sparrowa (Johnny Depp) i odebrania mu kompasu, który wskazuje miejsce ukrycia tajemniczego skarbu, tytułowej skrzyni umarlaka. Jeśli Willowi się uda wszyscy odzyskają wolność i zostaną im darowane pirackie występki. Pech chciał, że Jack musi spłacić dług u władcy mórz Davy Jonesa, skończył się dla niego okres "wypożyczenia" Czarnej Perły i musi on dołączyć do przeklętej załogi i na zawsze poświęcić mu swoją duszę. Cała sytuacja sprawia, że bohaterowie serii muszą przeżyć kolejną przygodę, w której będą ocierać się o śmierć i walczyć w imię swoich zasad.

Film ten, jak i całe kino przygodowe, nie jest produkcją ambitną i nie wymaga dużego zaangażowania intelektualnego, lecz jest to rozrywka na bardzo wysokim poziomie. Akcja toczy się w zawrotnym tempie, efekty specjalne i zdjęcia zapierają dech w piersiach, a fabuła sprawia, że film ogląda się z przyjemnością. Największym plusem tego filmu jest rewelacyjna kreacja Johnnego Deppa. Jack Sparrow w jego wykonaniu jest neurotyczny, demoniczny, zabawny i niezwykle charyzmatyczny. Depp przyćmił tą rolą Orlando Blooma, z którego za bardzo wyszła angielska flegma i pompatyczność. Jeśli chodzi o trzecią gwiazdę tego filmu, Keirę Knightley, jest ona w nim zjawiskowo piękna i powabna, lecz pokazuje również aktorski pazur i świetnie wypada w roli zadziornej Elizabeth. Ogromnie ciekawą postacią jest Davy Jones - władca mórz i kapitan Latającego Holendra. Ten przerażający stwór, połączenie ośmiornicy i kraba, jest znakomicie skonstruowanym czarnym charakterem. Kunszt specjalistów od efektów specjalnych i charakteryzacji najbardziej widać w tym, jak pokazali oni w tym filmie załogę Latającego Holendra i przede wszystkim morskiego potwora Krakena. Zawsze jednak w beczce miodu znajdzie się łyżka dziegciu, film "Piraci z Karaibów" będzie filmem dobrym tylko i wyłącznie w swoim gatunku. Ów film jest świetną rozrywką i przygodą, lecz tylko w trakcie oglądania. Nie przekazuje on żadnych wartości i nie zmusza do refleksji, sprawia on tylko, że spędzamy przyjemnie czas.

Dwie godziny spędzone na oglądaniu drugiej części filmu "Piraci z Karaibów" uważam za udane. Zawrotna akcja i wspaniała oprawa filmu, sprawiały, że nie można było oderwać oczu od ekranu i choć chwilę się ponudzić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.