Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1107 miejsce

Piranie w wielkopolskich jeziorach!

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-07-19 10:08

W miniony weekend Dariusz Sporny z Poznania złowił w jeziorze Wonieść w Wielkopolsce półkilogramową... piranię. To już czwarty taki przypadek zgłoszony w Poznaniu w Polskim Związku Wędkarskim.

Fot: Sz. Siewior | Gazeta PoznańskaRyba została złowiona, około godz. 19. w sobotę w jeziorze Wonieść (pow. Kościan). Wędkarz sądził, że holuje dużego leszcza lub karasia, bo zdobycz na wędce była bardzo waleczna. Jakież było jego zdumienie, gdy wyciągnął... żywą piranię! Swoją zdobycz Dariusz Sporny przekazał poznańskiemu okręgowi PZW.
 – To kolejny przypadek - mówi Anadrzej Kuligowski, dyrektor Zakładu Rybacko-Wędkarskiego PZW w Poznaniu. – Dwa tygodnie temu wyłowiono piranię czerwoną, najbardziej drapieżną spośród tych ryb. Tak jak ta z Wonieścia, złapała się na wędkę z czerwonym robakiem. W ciągu mojej około półtorarocznej kadencji jest to czwarty przypadek, jaki zgłoszono w naszym okręgu. Nie wiadomo ile było takich, o których wędkarze nie mówili. Wcześniej trafiono na piranie w Kiekrzu i na Warcie, w czasie odłowów sieciowych.

Szczupak, nie szczupak?

Dwa tygodnie temu piranię złowiono tuż obok kąpieliska na jeziorze Jezierzyckim (pow. Kościan). Pirania z Wonieścia miała 30 centymetrów długości i ważyła pół kilograma. Ta przy kąpielisku w Jezierzycach była o 5 centymetrów krótsza. Obie na pewno zostały wpuszczone celowo przez ludzi.
 – To nieodpowiedzialność i łamanie ustawy o ochronie gatunków rodzimych, a przede wszystkim wielkie zagrożenie - denerwuje się Kuligowski. – Słyszałem o przypadku odgryzienia palca wędkarzowi, rzekomo przez szczupaka. Ale tego szczupaka nikt nie widział i ja wątpię, by szczupak mógł coś takiego zrobić.

Rybka się znudziła

Skąd drapieżne ryby z Amazonii wzięły się w polskich wodach? Małe piranie można kupić w sklepach zoologicznych i trzymać w akwariach. Niestety, kupują je osoby, które nie zdają sobie sprawy do jakich rozmiarów rybki mogą dorosnąć.
 – Domorośli ,,hodowcy’’ przestraszeni rozmiarami pupili dzwonią potem do różnych mini-zoo, pytając, czy mogą przywieźć je i tam zostawić. Ponieważ nikt nie chce dorosłych, wielkich piranii, więc po cichu wywożą nad wodę i wpuszczają do zbiorników - uważa Kuligowski.

Małe piranie w naszych jeziorach?

To nie koniec historii. Jest jeszcze coś, co jeży włos na głowie ichtiologom. Pirania doskonale adaptuje się do polskich warunków. Atakuje i zjada wszystko, co może. Mało tego - te ryby mogłyby w naszych wodach się rozmnażać!
 – Z tarła pary można uzyskać około półtora tysiąca sztuk młodych ryb - informuje Jacek Karaś, opiekun ryb w Starym Zoo w Poznaniu, gdzie żyje 15 sztuk piranii czerwonych. – Dwukrotnie już rozmnażaliśmy je: samce i samice łączą się w pary, wybierają sobie rejon, którego zaciekle bronią, są wtedy bardzo agresywne wobec innych ryb. Młode trzeba później rozdzielać, bo atakują się wzajemnie, m.in. wygryzając sobie oczy. W akwariach są raczej płochliwe, wystarczy puknąć w szybę, a już kładą się na dnie. Ale i tak nie polecam do domowych hodowli, bo nikt nie da głowy, że nie ugryzą.

Ryby imigrantki

Andrzej Kuligowski nie ukrywa, że gatunki przypadkowo wpuszczane do naszych wód, już dziś są wielkim problemem. Niedawno media donosiły o prawdziwej inwazji żółwi - również wypuszczanych na wolność przez nieodpowiedzialnych właścicieli.
 – Poważne zakłócenie równowagi ekologicznej spowodowały gatunki przywiezione i wpuszczone bez większych nadziei na to, że się przyjmą. Teraz wypierają nasze rodzime zwierzęta. Kłopot mamy z rakiem amerykańskim pręgowanym, trawianką, babką byczą, a teraz zaczynamy poważnie obawiać się najgroźniejszej ryby - piranii - mówi Kuligowski.

Polują w najlepsze

Obawy są uzasadnione. W poniedziałek dokonano sekcji ryby, złowionej w sobotę. W przewodzie pokarmowym miała kawałki kukurydzy, ryb, małże. Była w dobrej kondycji i widać, że nie głodowała.
 – Przystosowała się i mogła, w przypadku znalezienia osobnika do pary, rozmnożyć się - uważa Kuligowski. – A znalezienie pary, jak widać, nie jest już dla piranii w Polsce niemożliwe.

Atakują stadem

Piranie zasłynęły z krawanych łowów w wodach Amazonki. Tam ryby te cieszą się złą sławą. Atakują stadami ludzi, bydło i dzikie zwierzęta. Już Arkady Fiedler opisywał, jak ławica piranii potrafiła w kilka minut zabić dorosłą krowę. Wystarczyła mała rana - krew wabiła ryby z daleka. My na szczęście nie powinniśmy się aż tak bać. Nawet, jeśli piranie rozmnożą się w naszych wodach, nie wiadomo jak przetrwają polską zimę.

Drapieżnik w akwarium

Pirania czerwona jest bardzo drapieżną rybą, zamieszkuje wody Ameryki Południowej i dorasta do 30 centymetrów długości. Może być hodowana w akwariach, ale bez innych gatunków ryb, bo je po prostu zje. Jest stadna, dlatego w wielkim akwarium (minimum 400 litrów) powinno być kilka osobników. Może pogryźć do krwi opiekuna, gdy ten próbuje np. sprzątać w akwarium!
W poznańskim zoo piranie otrzymują jedzenie raz na trzy dni, jedzą mięso wołowe, martwe małe szczurki, ryby słodkowodne. O wiele większa i również spotykana w akwariach jest pirania paku, dorastająca do 80 centymetrów długości. Jest znacznie mniej agresywna, żywi się roślinami i owadami, chociaż ma mocne szczęki i może dotkliwie ugryźć. Można ją zobaczyć m.in. w Starym Zoo w Poznaniu.

Grzegorz Okoński
PT


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij