Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4947 miejsce

PiS ciągle dzieli. Tym razem - dzieci

Fundacja Sternik (nieoficjalnie działająca pod egidą Opus Dei) zajmuje się prowadzeniem placówek przedszkolnych na terenie całej Polski. W miejscowości Przylep, koło Szczecina znajdują się trzy placówki.

 / Fot. www.multischool.plSą to : koedukacyjne przedszkole oraz dwie szkoły podstawowe - jedna dla dziewczynek, druga dla chłopców. Pierwsze szkoły tej Fundacji powstały w Polsce już 10 lat temu . W planach są osobne gimnazja i licea dla dziewcząt i chłopców. Taki model edukacji już był, np. w Warszawie było liceum im. Tadeusza Reytana dla młodzieńców i liceum im.Narcyzy Żmichowskiej dla młodych dam. Odeszliśmy od tego modelu, co osobiście uważam za słuszne, czemu więc mamy wracać do dziwnych i niczym nie uzasadnionych metod edukacji?
Dzielenie uczniów zależnie od płci, to jedno. Katolicka Fundacja Sternik, posunęła się dalej, jak sądzę, zbyt daleko. Do swoich placówek nie przyjmuje dzieci z niepełnych lub rozbitych rodzin!

Przedszkola i szkoły prowadzone przez katolicką Fundację Sternik wolą dzieci, które mają zarówno matkę, jak i ojca. "Dzieciom z rozbitych domów nie mówimy nie, po prostu pracujemy z całymi rodzinami i dzieciom z niepełnych rodzin jest przykro "- tłumaczą władze placówki.
Oliwy do ognia dolała niedawna wypowiedź posła PiS Przemysława Wiplera, który na Kongresie Rodzin i Kobiet Konserwatywnych miał powiedzieć, że "ludzie z rodzin wielodzietnych to lepsi obywatele, od dziecka uczą się prospołecznych postaw". Jego zdaniem trudno o dzietność w skażonym środowisku, w którym żyją dziś polskie rodziny. Zaznaczył też, że dla swoich dzieci wybrał lepsze otoczenie, czyli prywatne szkoły, gdzie nie spotkają się one z rówieśnikami wychowanymi w niepełnych rodzinach.

Wicedyrektor szkoły dla chłopców, Nawigator, pan Błażewicz, brnie głębiej i tak tłumaczy tę jawną dyskryminację dzieci, których rodzice nie są razem:

"Wypowiedzi o tym, że obcowanie z dziećmi z rozbitych rodzin może być dla innych maluchów traumą, mnie osobiście oburzają - mówi Błażewicz. - Mówimy maluchom o trudnych sprawach, muszą wiedzieć, że jest różnorodność, różne są życiowe sytuacje. Ale w naszym modelu wychowania i uczenia po prostu dzieci, które nie mieszkają na co dzień z mamą lub tatą, mogą się czuć pokrzywdzone. Bo co zrobić, jeżeli robimy wycieczkę ojców z synami w sytuacji, gdy ktoś ojca widuje z rzadka? Dlatego, jeżeli przychodzą samotni rodzice, to mówimy, jak sprawa wygląda"...

Co o tym sądzicie? Mnie osobiście, ta informacja zbulwersowała.

Cały tekst: http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,13977664,Do_tego_przedszkola_tylko_dzieci_z_pelnych_rodzin_.html#ixzz2UVCqEP00

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Temat ważny, zasługujący na zauważenie, dyskusję i refleksje, ale tytuł zniechęca do czytania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

taaaak - Jeszcze trochę i "katolickie Rodziny" zażądają nie tylko zamknięcia dużych sklepów w niedziele, ale również oznakowania dzieci z niepełnych rodzin wykrzyknikiem naszywanym na plecach.
W ten sposób "dzieci wiplerowskie" będą wiedziały, kogo omijać szerokim łukiem, na kogo napluć i kogo przeganiać z podwórek, aby się nie zarazić Sodomą i Gomorą.

Opus Dei
http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1521725,1,opus-dei-w-polsce.read

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Beato , to nie tylko ważny ,ale niepokojący problem, niby nie mówimy nie , ale lepiej żeby ......, a jaki stosunek do dzieci z rodzin niepełnych w których rodzic jest wdową albo wdowcem? no bo takie przypadki też bywają. Czyżby dla równowagi planowano tworzyć szkoły , przedszkola , dla dzieci z rodzin niepełnych, gdzie dziecko z rodziny pełnej nie będzie mile widziane .Dla mnie takie decyzje są niezrozumiałe i co najważniejsze kłócą się z tak bardzo szerzoną miłością bliźniego .Chyba ,że to tylko miłość .. dokładnie do bliźniego SWEGO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Och, pani Aniu, dzięki za komentarz, bo wygląda na to, że ten temat nikogo oprócz Pani nie zainteresował. Widać ciekawsze są zdjęcia kwiatków i robaczków.
Co do dzieci...no właśnie, nie dość, że rozbite są ich rodziny, to jeszcze się je separuje od reszty rówieśników. Tworzy się getta. Ech...Również pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja proponuję sprawdzać czy kandydat do przedszkola,szkoły ma babcię , dziadka ,bo uroczyście obchodzone są święta seniorów i brak takowych na uroczystościach to dodatkowy stres dla dziecka. Można eliminację rozszerzyć o wujków, ciocie , kuzynów itd, wszak imprez gdzie uczestniczy cała rodzina jest dużo .Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.