Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5345 miejsce

PiS jak baron Munhausen

Joanna Senyszyn na swoim blogu rzuciła przykład, który w prosty sposób uzmysławia błąd myślenia pisowskich elit (czymkolwiek są) w kwestii tego kto powinien rozpatrywać zgodność ustawy o trybunale z Konstytucją.

Baron Munhausen wyciąga sam siebie i konia z bagna za włosy / Fot. Alphonse Adolphe BichardWyobraźmy sobie, że PiS swoją większością w Sejmie powołuje na sędziów Trybunału Konstytucyjnego 15 kotów z Alikiem - kotem prezesa Kaczyńskiego na czele jako prezesem. Może to zrobić? Oczywiście może bo ma większość i taką ustawę bez problemu w Sejmie przegłosuje. Bo niby kto im tego zabroni? Naród się zagotuje, ludzie postukają w głowy, ale ustawa przejdzie. Senat ją klepnie i z domniemaniem konstytucyjności ruszy w świat.

Oczywiście każdy powie - to niezgodne z konstytucją, bo nikt nie ma wątpliwości, że to ustawa niezgodna z Ustawą Zasadniczą i nie ma prawa istnieć. Mamy bezpiecznik w postaci Trybunału Konstytucyjnego, który tę ustawę uzna za niezgodną z Konstytucją i ją, kolokwialnie mówiąc - uwali.

Tylko, że PiS stoi niezmiennie na stanowisku, z którym nie zgadza się przygniatająca większość prawników, że ustawa może liczyć na zasadę domniemania konstytucyjności. Oczywiście grono szanownych prawników, profesorów, instytucji prawnych w dyskusji nad tym posługuje się językiem dość skomplikowanym i trudnostrawnym dla szeregowego Kowalskiego. W przypadku tej hipotetycznej ustawy, język ten nie będzie konieczny.

Ustawa wychodzi z Parlamentu i z zasadą domniemania konstytucyjności powinna być stosowana. Tak więc nowy Trybunał Konstytucyjny - w składzie 15 dachowców musi zacząć obrady, zebrać się i orzec czy ustawa jest zgodna z konstytucją czy nie.

Oczywiście decydenci pisowscy rozumieją ten problem, jednak liczą prawdopodobnie na to, że ciemny lud to kupi.

Pojawią się na pewno głosy, że nigdy coś takiego nie będzie miało miejsca, że to jest oczywiste. Otóż nie jest oczywiste. PiS może w Parlamencie przeforsować wszystko - łącznie z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym z kotami w jednym z paragrafów. Zresztą nie o koty tu chodzi tylko o procedurę stanowienia prawa, w którym Trybunał Konstytucyjny jest bezpiecznikiem dla głupich i niekonstytucyjnych ustaw. A że ta byłaby niekonstytucyjna nikt nie ma wątpliwości. Pytanie kto tę konstytucyjność ma orzekać.

Jeśli jednak koci przykład jest zbyt absurdalny dla części czytelników, proponuję inny eksperyment myślowy z przykładem znacznie bliższym codziennym praktykom i zakusom polityków. Wyobraźmy sobie bowiem, że zamiast 15 kotów Sejm powołuje 15 mężczyzn z zastrzeżeniem, że muszą to być członkowie PiS, albo nie mogą być osobami homoseksualnymi lub po operacji zmiany płci. Bliższe? Może nawet będzie wskazywać osoby przed 30 rokiem życia albo po 60-tym, będzie wykluczała różne grupy i będzie niezgodna z Konstytucją w sposób trochę mniej oczywisty niż z kotami w jednym z paragrafów.

Co wtedy?

Tu tkwi błąd, który tak prosto jest wykazać. PiS próbuje wzorować się na baronie Munhausenie, który gdy wpadł z koniem w bagno, z tarapatów wyciągnął sam siebie i swojego rumaka za włosy. Tak też PiS swoją munhausenowską ustawą próbuje niszczyć Państwo. Oczywiście zawsze pozostanie część osób, które w te historię uwierzą. Munhausenowi też wierzyli.

Paweł Janus


Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Panie Arturze, nie "stanie się organem partyjnym", bo jest nim od dawna. Zresztą, czy propozycje PiS czy Kukiz15 dają większość w TK władzy? Nie. Co do propozycji reszty opozycji się nie wypowiem, bo oprócz bicia piany nie proponują nic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W pełni podzielam opinie i wywód autora. Nie moge jednak zgodzić się z nim bardziej niż 100%, chyba że zapiszę sie do PiS i zyskam nowe, nadprzyrodzone zdolności argumentacji. Wtedy będę w stanie obalić wszystkie poglądy, jakie ktokolwiek zechce wyrazić. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Logiczne jest to, że jak coś źle działa, to należy to zmienić./

Nie zmienić, tylko "unieczynnić". Do momentu, aż stanie się "organem partyjnym" właśnie. Wówczas zacznie działać. Ba, wówczas nawet uzyska status "niezależnego" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Logiczne jest to, że jak coś źle działa, to należy to zmienić. TK źle działa, to żadne niezależne gremium tylko organ partyjny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brońmy logiki. Stosowanej nieustannie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brońmy dziecka Jaruzelskiego, bo kto zablokuje obniżenie emerytur ubekom?

Komentarz został ukrytyrozwiń

J. Senyszyn pisała o 7 kotach. ;)

Mamy 12 apostołów w TK, a potrzeba "Wielkiego Trzynastego". Tak stanowi nowelka do ustawy, czyli "paragraf 22".
Paragraf 22, co oczywiste przecież od lat, konstytuuje się sam! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Pawle,

Po pierwsze, poprzedni układ był tak samo nierozsądny, jak i będzie obecny. Cały czas trwa walka o wpływy. Niech Pan spojrzy na orzekanie TK w sprawie OFE.

Po drugie, nawet dobry wyrok wydany przez TK nie jest dostateczną gwarancją, że demokracja właściwie będzie funkcjonować, bo te orzeczenia jeszcze trzeba wdrożyć w życie, a do tego potrzebna jest determinacja i... wola ich wprowadzenia. Cóż z tego, że nawet dziś, teraz, mamy całą masę ustaw i różnych przepisów wykonawczych, których się nie wykonuje? Na przykład, wszelakie urzędy (z sądami włącznie) rozgrywają różne sprawy żonglując terminami i "kruczkami" w postępowaniu administracyjnym. A wcale nie rozważam jeszcze w tym momencie jakości tych regulacji prawnych.

Po trzecie, każda ekipa chce i będzie starała się rozszerzyć swoją władzę, aż do granic "wytrzymania materiału wyborczego".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.