Facebook Google+ Twitter

Pisać o sztuce - tylko jak?

Prasa codzienna coraz częściej dostarcza czytelnikowi obszernych informacji o najważniejszych wydarzeniach kulturalnych w Polsce i na świecie. Czy jednak recenzje i artykuły o sztuce odpowiadają zadaniom, jakie powinna spełniać prasa?

Wnętrze galerii Luwru. / Fot. źródło: Wikimedia CommonsWobec dużej ilości publikacji można pokusić się o opinię, że kultura w Polsce ponownie staje się modna. Sytuacja nie jest jednak już tak dobra jeśli chodzi o plastykę. W Polsce o sztuce pisze się pozytywnie lub też wcale. Silne emocje i dyskusje wzbudza jedynie obraza uczuć religijnych, tak kontrowersyjne wystawy nie pojawiają się jednak zbyt często.

Konwencją staje się pozytywne recenzowanie wystaw. Taki stan rzeczy nie sprzyja jednak właściwemu odbiorowi sztuki. Recenzja powinna być subiektywna, owszem, ale oprócz zachwalania ma też prawo do krytyki. Artykuły prasowe nie mogą podawać gotowych rozwiązań - mają tylko asystować i wskazywać czytelnikowi drogę w odnajdywaniu własnego zdania na dany temat. Pisząc jedynie pozytywnie narzuca się pewien sposób myślenia i tym samym pozbawia czytelnika możliwości zajęcia indywidualnego stanowiska, a to podważa samą istotę prasowego artykułu. Odnoszę wrażenie, że taki stan rzeczy wynika z czegoś więcej, niż tylko z braku umiejętności lub ze strachu dziennikarzy prasowych przed konfrontacją ze środowiskiem artystycznym.

Nabożny szacunek


W odbiorze sztuki wciąż dominuje przeświadczenie, że stając w obliczu dzieła, staje się twarzą w twarz ze świętością. Obraz namalowany setki lat temu dzisiaj wciąż tchnie magiczną mocą, nosi bowiem w sobie ślad ręki mistrza – natchnionego geniusza, który, tak jak Bóg, ma moc stwórczą. Trudno wyzbyć się poczucia nabożnego szacunku z chwilą przestąpienia progu muzeum i zazwyczaj mimowolnie traktuje się galerie jako świątynie sztuki. Cisza, panujące wokół skupienie, odświętny strój i szeptane rozmowy wyrażają szacunek dla powagi instytucji i dumę z obcowania ze sztuką. Aura dzieła sztuki – termin stworzony przez Waltera Benjamina - to właśnie zespół cech, które sprawiają, że w obliczu oryginału stajemy onieśmieleni. Aura to poczucie dystansu, pewnego oddalenia, które wywołuje nabożny stosunek odbiorcy do dzieła jako czegoś idealnego i nieosiągalnego zarazem. Niewątpliwie więc to ona właśnie krępuje analityczne zdolności odbiorcy i sprawia, że odnosi się wrażenie, iż skrytykowanie ekspozycji muzealnej na łamach dziennika czy poczytnego magazynu po prostu nie wypada.

Randez-vous


Elementem decydującym o tym, co zostaje uznane za dzieło, a co nie, jest umieszczenie przedmiotu w przestrzeni galeryjnej. Wraz z powstaniem w XIX w. instytucji muzeum, ujęto sztukę w karby systematyzacji i poddano sztywnym regułom. To dyrektorzy galerii, kuratorzy i krytycy decydują o tym, co jest sztuką. W świetle tych rozważań zrozumiałe jest, że dziennikarze prasowi nie podważają autorytetów i podążając za nimi powielają opinie o prezentowanych eksponatach muzealnych.

Takie podejście należy jednak już do przeszłości i powinno zostać porzucone. W dobie postmodernistycznego Marcel Duchamp - "Fontanna". / Fot. Wikimedia Commons, licencja GNU - http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Fontaine_Duchamp.jpgmyślenia, każdy ma prawo do decydowania o tym, co jest sztuką, a co nie. Dowiódł tego już Marcel Duchamp, gdy w 1917 roku próbował wystawić w galerii swoje dzieło pt. „Fontanna”, które nie było niczym innym, niż pisuarem opatrzonym tabliczką z tytułem i nazwiskiem autora. Chociaż Duchampowi nie udało się umieścić swojego obiektu w żadnym muzeum, to jednak publikacja zdjęcia „Fontanny” wywołała ożywioną dyskusję, która na zawsze zmieniła podejście do sztuki.

Dla Duchampa sztuka to spotkanie (randez-vous




). Z jednej strony jest to spotkanie przedmiotu i artysty – autor podświadomie dokonuje wyboru obiektu, nazywa go i opisuje, a następnie umieszcza w przestrzeni ekspozycyjnej. Z drugiej natomiast, jest to spotkanie obiektu i odbiorcy i to właśnie wtedy, według Duchampa, powstaje dzieło sztuki. Bez odbiorcy, bez jego indywidualnego kontaktu z obiektem, bez jego własnej, niezależnej opinii, nie ma sztuki. To odbiorca decyduje o tym, czy dany obiekt jest dziełem sztuki, czy też nie. Ready mades




Duchampa – przeniosły środek ciężkości od nadawcy przekazu i jego formy, do adresata, który od teraz decyduje o tym, co widzi, jak widzi i dlaczego.

Precz z ideałami


To, co dokonało się za sprawą Duchampa nie straciło na aktualności. Każdy ma prawo do własnej opinii na temat dzieła, z którym obcuje. Postmodernistyczna kondycja daje everymanowi





władzę do podejmowania indywidualnych decyzji, co sprawia, że sztuka musi stać się świadomie egalitarna i skupić się na problemie współczesnej, codziennej, ludzkiej egzystencji. Wszelkie instytucje uzurpujące sobie prawo do decydowania o tym, co jest wartościowe, a co nie, odchodzą do lamusa, tracąc społeczne poparcie. Tej samej degradacji ulegnie prasa, jeśli nie zacznie dostarczać opinii szczerych i wynikających z głębokiej analizy, a nie zdeterminowanych przez sam wybór tematu. Osoby i instytucje opisujące sztukę nie mogą przedstawiać idealnej całości, doskonałej kreacji, jaką często staje się w recenzjach wystawa sztuki. Taki opis nie pozostawia miejsca na szczeliny i pęknięcia. A to przecież tylko te rysy, niedociągnięcia i niedomówienia umożliwiają rozwój krytyki, analizy i tworzenie własnych, indywidualnych opinii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.12.2008 07:38

dobre

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.07.2008 10:45

Pisanie o sztuce w dziennikach staje się/jest niewystarczające (?) Myślę, że recenzje, które pojawiają się w takich gazetach są wystarczająco subiektywne, aby mogły być prawdzie - bo pisane są z dnia na dzień, kiedy nie ma czasu przemyśleć swoich sądów, uzupełnić czy zmodyfikować. Ale, na litość, pisanie o sztuce w taki sposób, jaki zaprezentowała Autorka tego tekstu, nie zachęca mnie. Nie zachęca dlatego, że jest to pisanie zbyt poważne, nadęte. Jeśli będziemy pisali o czymś, co niekoniecznie jest poważne, w taki właśnie sposób, to te rzeczy będziemy spostrzegali jako coś naprawdę wielkiego, nieosiągalnego. Sztuka jest przecież przystępna - można nauczyć się ją czytać; dostępna - mogę pójść na ulicę, do centrum - i wstąpić do dowolnej galerii. Piszmy o sztuce w sposób przystępny, łatwy i miły. To tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobrze napisane... choć osobiście sama nie wiem jak pisać o sztuce :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

i...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ee?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Right;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja dam plusika;-)Klaro;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

pisać o sztuce, tak. Ale nie tak nudno i sztampowo jak powyżej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.