Facebook Google+ Twitter

"Pisanie mnie już nie cieszy". Wojciech Kuczok w Tarnowskich Górach

Spotkanie z pisarzem rozpoczęło się pokazem zdjęć z działalności speleologicznej, która jest jedną z pasji autora. Opowieści przeplatane były czytaniem fragmentów nowej książki pisarza, której wydanie zaplanowano na jesień bieżącego roku.

26 kwietnia 2012 r. w gościnnej Galerii Sztuki Inny Śląsk w Tarnowskich Górach odbyła się biesiada literacka. Zebrana publiczność miała okazję porozmawiać z Wojciechem Kuczokiem, poetą, prozaikiem, speleologiem, laureatem Nagrody Literackiej Nike, Paszportu Polityki.

Spotkanie rozpoczęło się pokazem zdjęć z działalności speleologicznej, która jest jedną z pasji autora. Opowieści przeplatane były czytaniem fragmentów nowej książki pisarza, której wydanie zaplanowaną na jesień bieżącego roku. Jej roboczy tytuł brzmi „Skazany na włóczęgostwo”.

Działalność speleologiczna jest odskocznią od codzienności. Jak mówił pisarz, literatura nigdy go unieśmiertelni, a odkryte i opracowane naukowo jaskinie, pozostaną śladem jego działalności.

W trakcie spotkania padło wiele pytań dotyczących religii, filmu, rodziny, krytyki literackiej, spaleologii oraz... górali.

- Poczułem się porzucony i osamotniony, kiedy zrozumiałem, że w kościele Boga nie znajdę. Pomyślałem sobie, że nie może tak być, że teraz jestem antychrystem, ateistą. Bo jednak jakiś głód metafizyczny zawsze jest i on często bywa zaspokajany przez świadomość, że nie chaos, lecz jakaś przedwieczna logika - mówił Wojciech Kuczok, pytany o swoje poszukiwanie Boga. Pisarz, wskazywał nawet na pewne podobieństwa między jaskiniami a kościołem, na podobny klimat, podobną, kościelną akustykę. - Duże sale często są nazywane jak obiekty sakralne: katedra, bazylika. W tych podziemnych kościołach można sobie dużo łatwiej wyobrazić istnienie Boga, mamy wgląd na dzieło stworzenia nie mające nic wspólnego z człowiekiem. Czuję,
że należę do tych, którzy się modlą nogami, podczas wędrówek przeżywam ekscytację nieporównywalną w żadnych innych warunkach. To dla mnie rodzaj osobistej modlitwy -wyjaśniał Kuczok.

Nieco zaskakująco zabrzmiało wyznanie pisarza, że "pisanie już go nie cieszy" i wolałby tworzyć raczej scenariusze niż książki, bo "odpowiedzialność mniejsza, pieniądze większe". Wpływ na takie stanowisko ma też zmiana upodobań, "w filmie człowiek nie jest sam. Coraz trudniej pisze mi się w samotności,
włączają się we mnie instynkty stadne" - tłumaczył Kuczok. Oceniając swoje dwa filmy: "Pręgi" i "Senność", uznał ten pierwszy za lepszy, w drugim, jak stwierdził, za dużo było tekstu, za mało obrazu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Tak to prawda, to nie był wywiad tylko relacja ze spotkania z autorem. Pytania zadawała publiczność a ja tylko poprosiłem o zgodę na publikację pytań i odpowiedzi. Tytuł pod jakim wysłałem tekst do moderacji brzmi "Pisanie mnie już nie cieszy. Spotkanie z Wojciechem Kuczokiem".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od Autora powyższego tekstu wiadomo mi, że moderacja zmieniła rzeczywistość.
Artykuł miał podać informację o spotkaniu z Wojciechem Kuczokiem i przekazać czytelnikom W24 treści zeń wynikłe...:)
Nie zdarzył się "wywiad". Pytania były z sali.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.