Facebook Google+ Twitter

Pisarz, który zajął się korupcją w piłce nożnej. Wywiad z Maurycym Nowakowskim

W lutym 2013 roku do księgarni trafiła książka Maurycego Nowakowskiego "Okrągły przekręt". Książka ta jest debiutem beletrystycznym autora, który na co dzień związany jest z zupełnie inną dziedziną, aniżeli piłka nożna.

Maurycy Nowakowski (Żmigród 2012) / Fot. Ttestowe (Wikipedia)Anna Domowicz: Jest Pan dziennikarzem i pisarzem zarazem. Pisze Pan biografie, ale wszystko do tej pory było związane z muzyką i kulturą. Robi Pan wywiady z muzykami, ma Pan na swoim koncie biografię m.in. Genesis, a w maju w księgarniach ukazała się biografia Petera Gabriela. Skąd pomysł, aby napisać powieść związaną tematycznie z całkiem inną dziedziną, jaką jest piłka nożna? Świat muzyki nijak ma się do piłkarskiej rzeczywistości.
Maurycy Nowakowski: Przede wszystkim bardzo chciałem się rozwijać i stać się wreszcie pisarzem pełną gębą. Biograf to taki trochę dziennikarz, który potrafi tworzyć duże formy, a ja nigdy tak naprawdę nie chciałem uchodzić za dziennikarza pisującego książki. Wiedziałem, że to nie szuflada dla mnie. Chciałem i nadal chcę być pisarzem, który przede wszystkim opowiada własne, autorskie historie i posiada indywidualny, oryginalny styl. Chęci więc były od pewnego czasu, potrzebowałem tylko pomysłu i impulsu. Nie będę ukrywał, że impulsem były piłkarskie mistrzostwa Europy. Czułem, że dzięki tej imprezie futbol przyciągnie zainteresowanie całego społeczeństwa i część tych nowych sympatyków piłki nie utraci już tego zainteresowania. A jaki jest lepszy temat piłkarski niż korupcja? Nie wymyśliłbym nic wdzięczniejszego, tym bardziej, że polska rzeczywistość kilka lat temu podsunęła wydarzenia, które stanowiły bardzo płodne ziarenka twórcze. Wystarczyło je tylko zasiać w głowie, pozwolić im wyrosnąć, i przekształcić się w fikcyjną, ciekawą historię.
Tak też było w tym przypadku. A to, że piłkarska rzeczywistość nijak ma się do muzyki, to w moim przypadku atut. Światem muzyki byłem już trochę zmęczony, a piłkarska rzeczywistość jest mi bardzo bliska, bo od dziecka kocham futbol.

Piłka nożna to temat rzeka. Dlaczego akurat poruszył Pan kwestię korupcji? Co Pana zainspirowało do napisania książki o brutalnej, bo skorumpowanej piłkarskiej rzeczywistości, która w powieści jest tylko fikcją literacką, ale która tak naprawdę ma wiele wspólnego z historią polskiej piłki?
Założyłem sobie, że tematem książki musi być futbol. Natomiast miałem i nadal mam duże wątpliwości, czy piłka nożna jest studnią ciekawych tematów na powieści. Szczerze mówiąc nie postawiłbym na to pieniędzy. Wiedziałem, że chcę napisać mocną, bezkompromisową, momentami wulgarną powieść osadzoną w świecie polskiego futbolu i siłą rzeczy moje zainteresowanie od samego początku zwróciło się w stronę korupcji. Tam wyczułem największy „kryminał”. A że śledziłem jednym okiem piłkarską aferę korupcyjną z ubiegłej dekady więc temat, jego dynamika i specyficzny język komunikacyjny tego środowiska były mi znane. Wychodzę z założenia, że książka na kilku poziomach przekazu powinna być o czymś. I to najlepiej o czymś przez duże „CZ”. Korupcja to temat nie tylko ciekawy, ale też ważny i wdzięczny. Dodajmy do tego, że przez polską popkulturę właściwie całkowicie pominięty, i mamy już pełen bukiet argumentów, że warto było taką książkę napisać.

Zobacz również recenzję "Okrągłego przekrętu"

Wszystkie recenzje podkreślają, że fabuła powieści, to tylko fikcja literacka, ale każdy, kto odrobinę zna historię, ciemną historię futbolu, znajdzie w „Okrągłym przekręcie” fakty autentyczne. Sama postać Zdzisława Jakubika pseudonim „Cyrulik” znajduje idealny odpowiednik w rzeczywistości.
Zrobiłem dużo, żeby tę książkę maksymalnie uwiarygodnić. Cieszę się, że czytelnicy i recenzenci dopatrują się powiązań z rzeczywistością, bo to znaczy, że myślą i analizują podczas lektury, a to stan pożądany. Nie chciałem pisać książki jednowymiarowej, w której wszystko jest podane łyżką do gardła. Uważam, że w książkach powinno się sporo dziać także pod główną historią, to taki rodzaj nagrody dla wnikliwych, spostrzegawczych czytelników. „Okrągły przekręt” nie jest literaturą faktu. Okej, igram trochę z czytelnikiem, bo są tu okruchy rzeczywistości, którą poznaliśmy kilka lat temu z gazet, ale mimo wszystko to wymysł, wytwór wyobraźni.

Jak przebiegały prace nad książką? Z Pana bloga wiem, że pierwsze szkice powstawały w czerwcu 2011 roku, a do księgarni powieść trafiła w lutym 2013 roku. Miewał Pan chwile zwątpienia, że to się jednak nie uda, bo powieść, to nie to samo co biografia?
Poszło szybko i sprawnie, czyli tak, jak lubię najbardziej. Nie jestem typem twórcy, który będzie latami dłubał przy tekście w pogoni za arcydziełem. Wiem w jakich czasach żyję i czego te czasy oczekują ode mnie. Dałem sobie rok na napisanie tej książki. Wyjechałem poza deadline ledwie kilkanaście dni, więc było ok. Chwil zwątpienia nie miałem, bo w gruncie rzeczy od samego początku wiedziałem do czego zmierzam, co, i za pomocą jakich środków, chcę osiągnąć. Taka wiedza wszystko bardzo ułatwia i sprawia, że sam proces pisania częściej jest przyjemnością, niż męczarnią. Oczywiście w ciągu tego roku pracy miałem kryzysy, ale w moim przypadku takie kilkunastodniowe dołki to już norma. Przyzwyczaiłem się do nich, mam wrażenie, że podświadomie uwzględniam je już nawet w harmonogramie pracy (śmiech).

Bardzo dobrze opisał Pan sprawy związane z sędziowaniem i organizacją meczów piłkarskich. Ile musiał Pan poświęcić czasu, aby tak dokładnie poznać rzeczywistość piłkarskiego świata, by móc go niemal bezbłędnie odwzorować? W jaki sposób poznał Pan tak dobrze realia piłkarskie?
Kilkanaście lat grałem w piłkę. Choć może słowo „grałem” jest tu zbyt mocne, bo dziś jak wspominam moje dokonania boiskowe, to nazwałbym to raczej „kopaniem” niż „graniem” (śmiech).
Tak czy inaczej ponad dziesięć lat spędziłem w piłkarskiej szatni i na boisku. Nasiąknąłem tamtym światem, tamtym sposobem komunikowania się i myślenia. Dziś jestem już oczywiście innym człowiekiem, ale część tamtych wrażeń i emocji gdzieś we mnie została już pewnie na zawsze. Siłą rzeczy miałem też okazję podpatrywać sędziów, wielokrotnie wykłócałem się z nimi w różnych sytuacjach i kilka tamtych doświadczeń i wspomnień wykorzystałem w książce. To też jest jeden z powodów, dla których fabuła mojej pierwszej powieści toczy się akurat w światku piłkarskim. Pod względem merytorycznym czułem się tu bardzo bezpiecznie.

Wybiegając w przyszłość, skupia się Pan bardziej na biografiach, czy jednak sukces „Okrągłego przekrętu”, bo trzeba przyznać, że książka zbiera wiele pochlebnych recenzji, skłoni Pana do popełnienia jeszcze kilku powieści sensacyjnych?
Stawiam na beletrystykę, ale z pisania biografii także nie zamierzam rezygnować. W tym momencie mam połowę drugiej powieści na dysku. W pewnym sensie będzie to kontynuacja „Okrągłego przekrętu” z tymże całkowicie rezygnuję z tematów piłkarskich. Dziennikarz Marcin Faron będzie miał nową misję do wykonania, tym razem w światku kulturalnym. Wyjmuję go z redakcji „Piłkarskiego kuriera”, zabieram z Warszawy i wrzucam w nową dramatyczną sytuację. Deadline planuję na październik - listopad i bardzo bym chciał, żeby książka ukazała się wczesną wiosną 2014 roku. Na tapecie mam też dużą pracę muzyczną. Na razie ogarniam źródła i powoli łapię już bakcyla. Nie chcę zdradzać za wiele, powiem tylko, że nie będzie to biografia jednego konkretnego artysty. Ma to być książka opowiadająca o całym okresie - bardzo ważnym i charakterystycznym dla muzyki i w ogóle dla kultury popularnej.

Co na co dzień robi Maurycy Nowakowski, pisarz, dziennikarz i biograf? Czym się Pan zajmuje oprócz szeroko pojętego pisania?
Staram się żyć jak najszczęśliwiej (śmiech). Różnie z tym bywa, ale umiem słuchać siebie, a to pierwszy krok do tego, aby wiedzieć jak i z kim spędzać czas, żeby czuć się dobrze. Lubię sport i choć nie uprawiam go już wyczynowo, regularnie biegam i jeżdżę rowerem. Trochę opuściłem się jeśli chodzi o bywanie na koncertach, ale za to częściej chodzę do kina i teatru.
A tak poza tym, jestem w takim momencie życia, że i tak większość spraw i aktywności kręci się wokół pisania.

"Okrągły przekręt", Maurycy Nowakowski
Wydawnictwo Anakonda

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.