Facebook Google+ Twitter

Pisarzem nie będę, czyli powieść niedokończona

Zainspirowany konkursem Wiadomości24, w którym nagrodami są książki o tematyce sensacyjnej, postanowiłem w przypływie odwagi zamieścić fragment powieści mojego autorstwa, której nigdy nie skończę. Nie śmiejcie się ze mnie głośno, proszę.

Drzwi mocno skrzypnęły kiedy je otwierał, ale przy ich zamykaniu nie wydały tego odgłosu. Dziwne - pomyślał, przekręcając klucz w zamku. Pokój był delikatnie mówiąc ascetyczny. Wyblakłe ściany pokryte były kolorem trudnym w tej chwili do określenia. Duże okno wpuszczało wiele światła, a żaluzje były niemiłosiernie powyginane. Rozejrzał się beznamiętnie po pokoju i z zadowoleniem przyjął istnienie łóżka. Co prawda, w innych okolicznościach nawet by go nie dotknął, ale teraz czuł ulgę i rozkoszne zaproszenie do snu. Musiał odpocząć, był wyczerpany i głodny, ale sen był teraz najważniejszy.
Podszedł jeszcze do drzwi i delikatnie ująwszy klamkę parokrotnie szarpnął ją sprawdzając czy są zamknięte. Nigdy dość pewności. Ufaj i sprawdzaj, te słowa głęboko wryły mu się w pamięć, choć nie wiedział dlaczego akurat teraz je przywołał.

Powoli podszedł do łóżka, które sprawiało wrażenie mającego się za moment rozwalić. Zaryzykował jednak i najdelikatniej jak umiał, położył się na nim, zastępując ohydną, sfatygowaną poduszkę swoją skórzaną kurtką, pod którą schował broń.

Odpływał w ciepłą i kojącą ciemność. Ogarniała go szybko, unosząc w błogość.


Spał głęboko nie śniąc. Obudził się o 17 następnego dnia. To niezły rekord - pomyślał. Leżał jeszcze przez chwilę rozciągając zastałe mięśnie. Sięgnął pod kurtkę służącą mu za poduszkę i przesuwając rękę trafił w końcu na broń. Z zadowoleniem, niemal rytualnie zaczął ją oglądać, obracając ją obiema rękoma. Kochał swojego glocka 17 i był z niego dumny. Położył go na chwilę na piersiach i z lubością patrzył, gdy ten poruszał się w rytm jego oddechu. Zdał sobie sprawę z tego, że jego austriacki przyjaciel to za mało na tę przygodę, jak i z tego, że kładąc się nie zdjął butów i cholernie bolały go teraz nogi.

Usiadł powoli na łóżku, zdjął obuwie i zaczął masować stopy, ruszając
przy tym palcami. Po paru minutach wstał i podszedł do drzwi, znowu szarpnął klamkę. Klucz w zamku zabrzęczał i parę sekund kołysał się rytmicznie. Podszedł do łóżka przy którym pozostawił swój stary ale mocny i obszerny worek marynarski. Wyciągnął z niego czysty ręcznik, płyn do kąpieli oraz jednorazową maszynkę do golenia i piankę. Co oczywiste, zabrał ze sobą też broń, gdyż starał się z nią nie rozstawać. Wszedł do łazienki i ze zdziwieniem oraz z zadowoleniem stwierdził, że prezentuję się ona znacznie lepiej od pokoju. Sprawiała wrażenie niedawno odnawianej. Sanitariaty były czyste, a kabina prysznicowa wyglądała przyzwoicie. Zanim do niej wszedł, położył glocka na niedużej zielonej szafce stojącej przy umywalce. Kran umywalki był dziwnie skonstruowany, ale szybko uporał się z jego działaniem. Po chwili z nieukrywaną radością stwierdził, że leci z niego zimna i gorąca woda. Przepływowy podgrzewacz wody działał bez zarzutu i był gwarancją tak potrzebnego mu teraz odświeżenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Steniu??? Henryku, dziękuję, ale zwróć uwagę na tytuł. Chociaż kto wie, może gdyby jeszcze więcej czytelników (w co wątpię), wyraziło wolę do zdeterminowania mnie w kontynuacji "niedokończonego", to może... Mógłbym zamieścić aplet mikropłatności, czy podał numer konta. Kolejna część publikowana byłaby co tydzień, kasa na koncie by rosła, wszyscy zadowoleni ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokończ, bo warto!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niutek... kpisz, czy o drogę pytasz???? :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.