Facebook Google+ Twitter

Pisze Pukin do Putina. Czy Prezydent Rosji odpowie na list?

Elbląski pisarz, którego nazwisko jest blisko zbieżne z nazwiskiem Prezydenta Rosji, zaniepokojony awanturniczą propagandą rosyjskich mediów w stosunku do Polski, zdecydował się napisać list otwarty do Władimira Putina.

Stoliki dyskusyjne na spotkaniu autorskim z Edwardem Pukinem w Kaliningradzie / Fot. Edward PukinPan Władimir Władimirowicz Putin – Prezydent Rosji

Panie Prezydencie, piszę do Pana list otwarty, ponieważ w moim kraju jestem coraz bardziej zastraszany informacjami o nawałnicy, którą rzekomo zamierza Pan skierować na moją Ojczyznę. Gdy z Moskwy dociera do Polski zwiastun o możliwości wjazdu rosyjskich czołgów do Warszawy, to jestem przerażony, a jednocześnie zadaję sobie pytania, na które chciałbym znać odpowiedź Pana Prezydenta i Rosjan.

– Po jaką cholerę (przepraszam za to określenie, ale nie przychodzi mi na myśl, żadne inne i mniej łagodne określenie) potrzebna jest Rosjanom i Władimirowi Putinowi – Prezydentowi Wielkiej Rosji, mała Polska i Jej stolica?
– Dlaczego Rosjanie, np. mieszkańcy Moskwy, Petersburga i innych „obłości”, mieliby wrogo najeżdżać mój kraj, jeżeli możemy spotykać się w Moskwie i w Warszawie bez wzajemnych animozji, na podobieństwo moich spotkań z Rosjanami w Elblągu i w Kaliningradzie?

Życie jest tylko jedno, dlatego nie zamierzam strzelać do nikogo i nie chciałbym, by ktokolwiek strzelał do mnie, do mojej rodziny i do moich rodaków. Jestem przekonany, że podobnie myślą także Rosjanie – chcący żyć w symbiozie z innymi narodami, dla których życie jest tak samo cenne, jak i dla nas, Polaków.

Komu, więc potrzebna i czemu ma służyć, ta zadziorna retoryka, płynąca z Moskwy do Warszawy, którą podchwytują również, niektórzy politycy w moim kraju, potęgując tym samym antyrosyjskie nastroje w Polsce?

Polacy nie są rusofobami, a wręcz odwrotnie, łączą nas przecież – nie tylko, słowiańskie korzenie. Lubimy Rosjan, ich kulturę i otwartość na ludzi. To politycy mieszają obywatelom naszych krajów w głowach i na siłę szukają wrogów, by realizować swoje polityczne cele.

Rosjanie! Zamiast czołgami, odwiedzajcie nas, jako turyści i przyjaciele, z którymi – nawet przy gorzałce – będziemy rozmawiać o niuansach Waszej i naszej historii, a także o problemach świata. A wszystko po to, by lepiej się zrozumieć i aby w przyszłości... nie unicestwiać samych siebie.

Panie Prezydencie! Różni nas tylko jedna litera w nazwisku, ale przecież może być tak, że ktoś, kiedyś ją zamienił, co nie rewiduje faktu, iż jestem Polakiem (urodziłem się w Polsce), a Pan Rosjaninem. Tym niemniej, nasze korzenie mogą być wspólne a tym bardziej, że moi przodkowie pochodzą z terenów byłej Rosji. I dlatego ośmieliłem się napisać ten list, choć nie tylko z tego powodu.

Władimir Putin jest dziś Prezydentem Rosji, ja – Edward Pukin, jedynie polskim pisarzem. Obaj patrzymy, tedy na świat z różnych pozycji, ale łączyć nas powinno jedno, by – w walce o pokój na świecie, nie pozostały tylko kamienie na kamieniach.

W takiej właśnie intencji piszę – do Prezydenta Rosji i Rosjan, życząc im także – z okazji Świąt Wielkanocnych – Wesołego Alleluja.
Z poważaniem Edward Pukin

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.