Facebook Google+ Twitter

Piwa przeróżne, których nie ma

Czy ktoś pamięta, jak podkreślano przed przystąpieniem do Unii zalety wspólnego rynku? Na którym dobre towary przepływają swobodnie z jednego kraju do drugiego. Szukam dobrych piw, które tak "przepływają" do Polski. I nie znajduję.

Piwo może wydać się niektórym tematem nie całkiem poważnym. Ale tak nie jest. Impulsem do napisania tego tekstu była zorganizowana niedawno w Warszawie dyskusja o mediach w Polsce. Jeden z polityków dał przykład ciekawy: "Mimo że mamy wspólny, wolny rynek unijny w Polsce praktycznie nie ma w sprzedaży innego piwa niż polskie. Nie jest to jednak przedmiotem dyskusji publicznej, bo browary są przecież jednym z największych reklamodawców. Gdyby więc któraś gazeta odważyła się zapytać, dlaczego nie ma w polskich sklepach dobrego piwa z różnych krajów Unii Europejskiej, to boleśnie mogłaby to odczuć finansowo. Lepiej więc milczeć i udawać, że problemu nie ma."

Przypomniałem sobie wtedy własne i znajomych oczekiwania bezpośrednio przed 1 maja 2004 roku. Każdy miał wspomnienia o jakiś dobrych i wcale nie tak drogich piwach, które pił w różnych krajach. Na wakacjach, podczas służbowego wyjazdu, czy krótkiego wyskoku przez granicę. Nawet ci najbardziej leniwi i niechętni do wyjazdów zagranicznych wspominali z sentymentem piwa słowackie i czeskie. Naprawdę dobre, przeróżne i w porównywalnych jak w Polsce cenach. Pamiętano różne nazwy: Zlatý bažant, Smädný mních, Topvar, Budvar i Staropramen. Nie było niekiedy jasne, pewnie to wstyd, które są czeskie a które słowackie.

Można było oczekiwać, że wraz z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej staną się one normalnością w polskich sklepach. Tym bardziej, że takie otwarcie nastąpiło w sprzedaży win. Wina nie miały jednak silnej polskiej konkurencji. Piwa miały i mają. Stąd zmian w polskich sklepach nie sposób dostrzec. Niepolskie piwa pojawiły się wprawdzie, ale jako egzotyczna i droga ciekawostka. Można ją kupić raz na jakiś czas, ale nie może być konkurencją dla produktów z polskich browarów.

Robię więc szybką inspekcję w kilku wielkich supermarketach. W każdych zagraniczne piwa są, ale są takim właśnie ekstrawaganckim dodatkiem. Jest ich niewiele, zaczynają się od 3 zł, niektóre kosztują 5-6 zł. Czyli praktycznie są dwa razy droższe niż piwa polskie. Inne jeszcze więcej. Rozumiem to w przypadku uznanych marek, jak Budweiser, czy Guinness. Ale jako uniwersalna zasada?

Wniosek nasuwa się prosty, aczkolwiek trudno weryfikowalny. Nie jest to naturalny układ, kierujący się zasadami wolnego rynku. Wyraźnie działają w nim inne mechanizmy, skutecznie blokujące niewygodną konkurencję. Wyłączającą firmy i osoby, które chciałyby sprowadzać konkurencyjne, niepolskie piwa. Monopolizujące rynek. Jeżeli ktoś chciałby szukać "układu", to jest to chyba obszar, w którym można go znaleźć najszybciej. I niewątpliwie jest to "układ" atrakcyjny, w którym w grze są wielkie pieniądze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Zawsze można samemu wyprodukować piwo: http://e-studenci.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=58&Itemid=105

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzisz Stefanie, że to prawa rynku? Popyt określa podaż? Brzmi dobrze, ale od ładnych paru lat nie jest już w pełni aktualne. Ważniejsze, to przekonać klienta, że zawsze chciał kupić to, co firma ma do sprzedania. Tylko nie wiedział o tym. I tak działa reklama, także reklama piwa.
Pięknie jest wierzyć, że jest wspaniały wolny rynek. Ofiarowane są różne towary, a kupujący wybiera najlepsze. Uff
Nie Janie, mój tekst nie był w obronie taniego piwa. Wiem, że wszystko ma swoją cenę i zawsze szukam piw z małych browarów. Jestem jednak pewien, że te droższe piwa z różnych krajów wpuszczane są na nasz rynek dlatego, że nie są konkurencją dla masowej polskiej produkcji. Czy przy blokowaniu napływu innych jest to tylko kwestia rynku mam duże wątpliwości. Nikogo, kto chciałby spróbować zarobić sprowadzając piwa czeskie, irlandzkie czy inne? Nie wiem, nie przekonuje mnie to.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.06.2008 17:27

POLSKIE! Jest najlepsze!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, muszę coś tu skomentować.
Piszesz Piotrze, że zrobiłeś inspekcję w marketach. I co? Okazało się, że zagraniczne piwa jednak BYŁY, tylko, że były DROŻSZE.
No więc jednak były. A dlaczego były droższe? Prawa rynku - przeznaczone są bowiem dla wąskiego grona klientów skłonnych za nie zapłacić tyle, ile kosztują.

Polscy klienci mają gust wykreowany przez trzech głównych graczy na rynku piwa (ponad 90%), produkujących coś, co można w zasadzie nazwać 'napojem piwnym'. Małe sklepy nie pozwolą sobie na sprzedawanie trudno chodliwego towaru, a te piwa, które są reklamowane, schodzą najlepiej.
Reszta piwa w Polsce to produkcja małych browarów, działających na niewielkich rynkach lokalnych, lub produkujących dla sieci marketów pod ich egzotycznymi markami. Te marketowe piwa mają przynajmniej jakiś inny smak, niż najbardziej znane marki, mające w zasadzie identyczny smak.
I nie wdawajmy się tu w dyskusję na temat różnic smaku głównych marek na rynku, bo to czcza dyskusja, oparta na subiektywnym guście każdego z osobna. Ale moim zdaniem wszystkie te piwa są prawie identyczne.

Piwo mające jakikolwiek 'charakter' zawsze będzie droższe, bo nie trafia w urobiony przez propagandę smak klientów. Ci, którzy doceniają smak dobrego piwa, skłonni będą zapłacić nieco więcej za dobry produkt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja sądzę, że działa tutaj najprostsze prawo ekonomii: popyt – podaż.
Gdyby było zapotrzebowanie i było to opłacalne, to nie sądzę, żeby jakakolwiek gazeta czy ktoś inny mógł zablokować import. A skoro się nie opłaca....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.06.2008 21:23

Zdecydowanie wolę polskie piwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie przepadam za naszymi piwami. Zwykle po wypiciu kilku piwek popularnych marek na "Ż", "T" i spółka boli mnie głowa na drugi dzień. Dlaczego, ano dlatego że te piwa są kiepskie po prostu. Gdy wypiję kilka piw z małego browaru, zwykle niepasteryzowanych nie ma tego efektu. Znam kilka osób które piwo warzą sobie sami, ich piwa mają bogatszy smak, za to nie wywołują efektów ubocznych w postaci "syndromu dnia następnego". Dlatego wolę kupić piwo droższe, ale takie które jest smaczne i zdrowsze po prostu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co to struktury picia piwa cytuję: "Polacy wybierają przeważnie piwa o umiarkowanej mocy, czyli lekkie lub pełne. Większa liczba "procentów" potrafi skusić blisko 25% nabywców piwa, kupujących w placówkach handlu tradycyjnego, supermarketach i hipermarketach". Czyli mocnego piwa pijemy dość dużo, ale nie większość.
Wożenie nie jest w dzisiejszych czasach specjalnie drogie. Przeczy twojemu stwierdzeniu zresztą praktyka polskich sklepów. Jeżeli opłaca się przywozić i sprzedawać w wyższej cenie różne dziwne piwa ukraińskie i inne, to dlaczego miałoby się nie opłacać przywieźć piwa słowackiego?
No a pierwsze zdanie jest prawdziwe: koncerny podzieliły sobie rynek i konkurencja nie jest im potrzebna (to rynek, czy nieformalny układ?). A ja, jako klient, nie chcę mieć ciągle tego samego wyboru.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.06.2008 22:38

A może to nie układ a rynek? Weź taką możliwość: koncerny są ponadnarodowe, mają markę x w jednym kraju, a w ościennym, markę z. Nie chcą więc konkurować same ze sobą?

Rynek mamy dość różnorodnie nasycony. Koszty wejścia nań mogą być ogromne. Ale po co? Czesi i Słowacy mają - nieznane u nas piwa słabe: 4 - 4,5%. Kto to kupi jeśli lansowane są tu wszelkie "strong`i"?

Żeby piwo było dla ludu muszą być rozlewnie (ekstraktu) w różnych miejscach. Wożenie butelek jak kraj długi powoduje, że staje się ono droższe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.