Facebook Google+ Twitter

"Piwne wyzwania" hitem Facebooka.

Od jakiegoś czasu można zaobserwować na portalu społecznościowym Facebook zjawisko "Piwnych wyzwań". Zabawa polega na wypiciu piwa na tzw. "hejnał", czyli na raz. Oczywiście należy to nagrać, udostępnić na tablicy, następnie wyzwać kolejne trzy osoby, które powinny zrobić to samo w ciągu 24 godzin. Jeśli nominowana osoba nie wywiąże się z zadania, jest zobowiązana do kupna piwa tej, która ją wyzwała. W ten oto sposób tworzy się internetowy łańcuszek.

Portale społecznościowe takie jak Facebook co jakiś czas stają się miejscem do rozprzestrzeniania tzw. łańcuszków, czyli wiadomości, które użytkownicy chętnie podchwytują i udostępniają dalej.

24-godzinne wyzwanie czyli "Neknomination" ma swoje początki w Australii. Jego nazwa pochodzi od slangowego określenia "to neck a drink", które oznacza wypicie jak największej ilości alkoholu do dna. Jednakże pierwotna wersja wyzwania wyglądała całkiem inaczej od tej, która panuje obecnie w Polsce. Tam, zamiast wypicia jednego, symbolicznego piwa należało wypić jak największą ilość alkoholu.

Pomysł wykorzystała grupa znajomych z Kanady. Ich wersja wyzwania polegała na tym, by nagrać krótki film przedstawiający daną osobę, wykonującą zabawne i nietypowe czynności na śniegu, najlepiej w samej bieliźnie. Całość powinna być zwieńczona wypiciem piwa lub innego, dowolnego trunku, a następnie wyzwaniem trzech znajomych, tak jak w polskiej wersji. Wyzwanie szybko zyskało popularność. W związku z tym powstała grupa na Facebooku 24 Hour Challenge na której internauci dzielą się nagraniami wyzwań. Należy natomiast zwrócić uwagę, że twórcy grupy zastrzegli, że grupa 24 Hour Challenge jest przeznaczona dla osób powyżej 19 roku życia.

W Polsce Piwne wyzwanie króluje na tablicach użytkowników zaledwie od kilku dni. Mimo to, już jest bardzo popularne. "Neknomination" posiada zwolenników, którzy wychwalają nową formę rozrywki i twierdzą, że może być jedynie niebezpieczna dla osób bez wyobraźni. Na Facebooku powstały strony przeciwników, m.in. Stop Nek Nominate, która posiada już ponad 66 tys. fanów.

Po nagłośnieniu tej całej akcji podniosły się głosy, że Facebook powinien w jakiś sposób zareagować i usuwać takie fanpage’e
czy strony ze względu na to, iż działają negatywnie na młodzież poprzez promowanie nadużyć alkoholu. Jednakże żadne działania nie zostały wszczęte.

Według Leszka Mellibrudy, psychologa społecznego, tego typu łańcuszki w portalach społecznościowych są również formą przymusu, a także szantażu. Jednocześnie dają przy tym poczucie ważności i przynależności do danej grupy.

Wraz z rozwojem Piwnego wyzwania w mediach pojawiły się informacje dotyczące ofiar tej pozornie niewinnej zabawy. Jak podaje tokfm.pl już pięć osób zmarło z powodu przedawkowania alkoholu.

Dwie ofiary pochodzą z Wielkiej Brytanii. Jedną z nich jest 29-letni mężczyzna, który zmarł zaraz po spożyciu 0,5 litra wódki, natomiast drugiej ofiary, 29-latka nie udało się odratować po tym, jak spożył mieszkankę dużej ilości wina, whisky, wódki i piwa. W lutym pojawiły się kolejne trzy ofiary Rodzice jednej z ofiar tej "zabawy" planują kampanię, która będzie miała za zadanie zaprzestanie promowania "Neknomination" na Facebooku.

Zatem rodzi się pytanie, jaki jest sens brania udziału w tego typu zabawach. Według ekspertów, czyli psychologów społecznych czy naukowców, tego typu akcje mogą grozić wykluczeniem z towarzystwa (przy np. nie spełnieniu warunków zabawy). Nominacje wywołują chęć pokazania siebie, a również chęć sprawdzenia się, pokazanie innym, że potrafię.

"Pomysł na tę formę łańcuszka opiera się nie tylko na fakcie, że wysyłamy komunikat, ale jest to jednocześnie zaproszenie do rywalizacji. Włączamy się w tą grę, aby nie ucierpiała na tym nasza samoocena. Dodatkowym bodźcem do działania jest zaproszenie na forum publicznym, potraktowane często jako wyzwanie - mówi portalowi wirtualnemedia.pl Konrad Maj, psycholog społeczny z SWPS - "Ten łańcuszek jest wyzwaniem i zaproszeniem do pewnej formy rywalizacji. Kiedyś można było na to nie reagować, dziś brak reakcji obciąża nasz wizerunek i jesteśmy zmuszeni do pewnych działań. Jeśli nie odpowiemy, to wszyscy się dowiadują. Dawniej bierność nie powodowała negatywnych konsekwencji, a teraz dużo nas kosztuje."

Konrad Maj wspomina również o istnieniu ogromnego niebezpieczeństwa, wynikającego z możliwości niewykonania zadania. Często po prostu osoba nominowana nie jest w stanie tego zrobić, co powoduje drwiny czy ostracyzm ze strony otoczenia.
"Ludzie przyjmują zaproszenie do tej gry, gdyż nie chcą się czuć źle. Poza tym, skoro inni też to robią, to znaczy, że ma to jednak jakiś sens" - dodaje Maj

Na portalu pojawiła się propozycja nowego rodzaju wyzwania. "Krwista (nie)piwna nominacja" coraz częściej gości na tablicach użytkowników Facebooka. Niestety, udostępniany jest jedynie filmik promujący akcję. Jak na razie nie ma napływu krwistych nominacji. Może ten rodzaj wyzwania zrobi równie furorę? W końcu oddanie krwi w stacji krwiodawstwa nie zagraża życiu, a może pomóc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.