Facebook Google+ Twitter

Piwo i dresy. Nietypowy wernisaż w warszawskiej Galerii Raster

– Żadnego przemówienia nie będzie – poinformowała nas hostessa, obsługująca imprezę. Kilka minut po otwarciu wystawy artysta Przemek Matecki otworzył sobie jedno piwo, ale tylko sobie. O gościach nie pomyślał. Żeby coś takiego nazwać wernisażem, trzeba mieć tupet...

Za pięć osiemnasta dzwonimy domofonem:
– Dzień dobry, czy można wejść do galerii?
– Dopiero za 10 minut – słychać odpowiedź.
Na ścianach olbrzymiego mieszkania, w starej, warszawskiej kamienicy z podwórkiem typu studnia - powieszono trochę prac. Nie zostały podpisane. Kto jest autorem? Nie mnie, prostemu reporterowi, oceniać co jest sztuką a co nie. Liczyłem, że może któryś z autorów powie dwa słowa. Jak to na wernisażu... Na ścianach wiszą nie podpisane prace Fot. Jan Kujawski

– Żadnego przemówienia nie będzie – poinformowała nas hostessa. Kilka minut po otwarciu wystawy, artysta Przemek Matecki otworzył sobie jedno piwo, ale tylko sobie. O gościach nie pomyślał.
– Chciałbyś opowiedzieć o swojej sztuce ? – pytam.
– Nie! – mówi szorstkim i lekceważącym tonem. Zażył mnie.
– Może chciałbyś coś przekazać czytelnikom? Przesłanie od artysty?
– Nie! – odpowiada gburowato Matecki. – Nie jestem dzisiaj w formie – rzuca.

Oprócz kilkudziesięciu osób na wernisażu zjawiają się dresiarze. Ale sztuką zainteresowani nie są. To widać...
– E, ty. Dorzuć dwa zeta bo mi brakuje na browara – zachodzi mi drogę jeden z "dresów".
– Nikomu pieniędzy na piwo nie daję – odpowiadam twardo. Patrzy na mnie agresywnie, on oraz jego koledzy. Mierzymy się wzrokiem. Odchodzą. Podchodzą do jakiegoś studenta.
– E! Ty. Dorzuć dwa zeta, bo mi brakuje na browara.

– Raster to jedna z najlepszych galerii w środkowo-wschodniej Europie – podkreśla Dawid Radziszewski, właściciel galerii „Pies” z Poznania. – Pozycja Raster jest bardzo mocna, czego dowodem jest też ta wystawa – twierdzi.

Panowie artyści! Ja naprawdę chciałbym każdy wernisaż, jaki tylko mamy w stolicy, opisać jako coś wartościowego. Ale czy dziennikarzowi wolno kłamać?

Galeria Raster,
ul. Hoża 42 m 8, Warszawa.
Przemysław Matecki, Paweł Susid
Wystawa czynna do 3 marca 2007

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

+ bo rolą dziennikarza jest również zaskakiwać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale bieda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję wszystkim za komentarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawie napisane, plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za prawdomówność
Janie,Twoja recenzja jest powalająca.
Czytając ją, ciagle mialam nadzieje,ze chodzi o jakąś artystyczna koncepcje...gościnności.Niestety.A szkoda.
Ale to nie Twoja wina.
Witamy na link
;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ojej :-0
Dzięki za informację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo. Zgrabnie i na (ciekawy) temat. To nie są wprawdzie żarty, ale jak się czyta, to jak dramat Mrożka... Brakuje tylko tego, o czym Ania wyżej wspomina - rozboju.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.02.2007 20:39

Super. "Sztuka" współczesna w ogromnej części wg. mnie nic związanego ze Sztuką nie ma. Dość mam również ludzi, którzy zachwycają się kropką i kreską na wielgachnym płótnie. Co do tego "wernisażu", który opisałeś, tak sobie myślę, że fajnie byłoby, gdyby dresiarze kogoś pobili i okradli. To by była dopiero "sztuka nowoczesna".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.