Facebook Google+ Twitter

Piwo, mnich i szalony król. Przewodnik po Monachium cz.II

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-11-17 21:53

Już dobry czas temu publikowałem na łamach Wiadomości24 o Monachium, a ściślej rzecz ujmując, o pełnym zabytków i innych atrakcji centrum miasta. Wielu na tym poprzestaje, a stolica Bawarii ma przecież jeszcze tyle do zaoferowania.

"Miasto mnichów" dzieli się zasadniczo na kilka różnorodnych części, choć podstawowym podziałem jest chyba ten naturalny, wyznaczony przez główną rzekę Izarę. Początki bawarskiej metropolii sięgają XII w., a dział wodny zajmuje ważne miejsce w jej historii. W 1158 roku Henryk Lew (ten od Brunszwiku) zniszczył most celny biskupa Freisingu i wybudował nowy obok osady zakonników. Niby nic, ale weźmy pod uwagę, że stosunkowo niedaleko znajduje się Salzburg, czyli ówczesny potentat w wydobyciu soli, a ta osiągała niekiedy wartość najdroższych kruszców. Stamtąd dostarczano ją do Cesarstwa Niemieckiego, a po drodze trzeba było przekroczyć Izarę (i uiścić odpowiednią opłatę). Gra warta świeczki.

Mnisi bezpośrednich profitów z opłat celnych raczej nie otrzymywali, ale poprawnie skalkulowali, że wraz z solą pojawią się kupcy, którzy będą chcieli chwilę odpocząć po udanej przeprawie, a ci lubili się napić. Nie bądźmy jednak zbyt surowi. W średniowieczu alkohol pijano bardzo chętnie. Podania mówią o przysługujących księżniczkom beczkom piwa. Wszystko to z bardzo prozaicznego, ale i poważnego problemu, czyli chorób i zarazy. Złocisty trunek, dzięki długotrwałemu warzeniu, uchodził po prostu za najbezpieczniejszy napój. Bardzo szybko prawdziwy monopol na jego wytwarzanie przejęli mnisi, tworząc wiele jego odmian, a te monachijskie są jednymi z najlepszych na świecie.

Wnętrze Villa Stuck / Fot. Rafał Andrzej SmentekAle dość! My tu o piwie, a miało być o wschodniej części miasta, której powstanie datowane jest na znacznie późniejszy okres. Nawiązując jeszcze do początku tekstu, polecę przejście Izary mostem Ludwika (Ludwigsbrucke), a więc tym, który wybudował Henryk Lew, a następnie skierowanie się na północ ku Villa Stuck. Pierwszy i jednocześnie najznakomitszy właściciel tego budynku, Franz von Stuck w swoich czasach nazywany był "księciem malarzy". Ten syn wiejskiego młynarza ukończył Akademię Monachijską i w 1892 roku założył wespół z Wilhelmem Trübnerem "Secesję Monachijską", a już w trzy lata później był profesorem Akademii i nauczycielem takich artystów jak Wassily Kandinsky, czy Paul Klee. W 1906 roku "książę malarstwa" wszedł do stanu szlacheckiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Peter
  • Peter
  • 18.11.2011 10:32

Byłem kilka razy na dorzynkach święta piwa ,Oktoberfest.zapewnbiam , ze bez piwa takze monachium jest cudownym miastem .jednak piwo i to tam smakuje wyśmienicie .
Cał seria świetnych tekstów pana Andrzeja Smetek .Dobrz, ze jest coraz wiecej na tym foru swietnych autorow .moje gratulacje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.