Pozycja materiału w rankingach:
Ostatnimi czasy każdy mój wyjazd w odległe rejony naszego kraju, wiąże się ze zmaganiem się z problemami, jakich dostarczają publiczni przewoźnicy i poziom infrastruktury. Wniosek, jaki się nasuwa jest taki, iż po Polsce podróżuje się coraz gorzej.
Zobacz także:
Artykuły
(748)
Galerie
(76)
Średnia ocen
(3.90)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Dwojacki 11.01.2010 20:51
Wiele zależy od tego, o który PKS chodzi. Jest ich w Polsce coś ze 200 i różnie funkcjonują. Na "moim" terenie jest 10, w większości bez zarzutu. Polecam PKS Kamień Pomorski i PKS Orbis Gdańsk.
Ewa Łazowska 05.01.2010 22:40
Ale się obśmiałam. Jak norka. Co do PKP - jechałam z Jeleniej Góry do Łodzi i wiozłam kota w koszyku. Do przedziału w asyście konduktorów wszedł rewizor - Pani pokaże, co pani ma w tym koszyku - usłyszałam. Odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że kota. - A już myślałem, że przemyca pani psa! Wyjaśnienie: W celu przewiezienia psa pociągami PKP trzeba bulić 50% biletu. Za przewóz kota się nie płaci ani grosza. Nawet nie zostałam przeproszona za domniemanie rewizora. I tak miałam szczęście, że kot rewizora nie podrapał, gdy go prezentowałam urzędnikowi PKP. Pozdrawiam!
Rafał Gdak 05.01.2010 10:30
http://www.youtube.com/watch?v=20Sv1pTK3Qg
Jadwiga Kowalczyk 05.01.2010 07:51
Nie pierwsza to, a zapewne nie ostatnia smutna refleksja podróżnych, jaka ukazuje sie tutaj. Jesli dodać do tego dantejskie sceny pokazywane w telewizji (najcześciej dzięki zdjeciom samych podróżnych) - to wniosek nasuwa się sam: przedsiębiorstwa, trudniące sie nominalnie "przewozem pasażerów", nie sa absolutnie pasażerami zainteresowane.
Istnienie tego dodatku do działalności stwarza im problemy gorsze, niż sznurek do snopowiazałek za komuny. Zaistniała gospodarka rynkowa, zaistniały wolne zwiazki zawodowe, na pierwszy planie powinny stać ekonomiczne wyniki działalnosci. I co? Ano nic - pasażer dezorganizuje "pracę" i zmusza rzeczników prasowych (np. kolei) do firmowania własnym obliczem totalnego bełaganu, niezaradności i niefunkcjonalności firm z nazwy usługowych.
Autor usunął profil 04.01.2010 10:15
Nawet "pal sześć Euro", chyba już dorośliśmy, jako nacja, by podróżować "po ludzku", że się tak wyrażę. Ważny temat poruszyłeś! 5* Pozdrawiam, Marr
Mariusz Mazewski 04.01.2010 08:44
Na lato polecam rower zimą sam wole pociągi..
Damian Leciak 03.01.2010 18:47
Paweł może bo ludzie przyzwyczajeni, ale suma sumarum to busy prywatne mają się najlepiej i jakoś nie bankrutują.
Ewa Łazowska 03.01.2010 18:39
Mój ostatni kontakt z PKS-em miałam dwa lata temu. Musiałam pojechać do Szczecina. Widocznie miałam wyjątkowe szczęście, ponieważ autobus (nocny) był ogrzewany, czysty, kierowca serwował kawę na przystankach i do Szczecina przyjechał przed czasem. Ale pewnie to był chlubny wyjątek. Żeby było śmieszniej - linię Łódź - Świnoujście obsługiwał wtedy PKS Białogard. Czyli jak się chce to można. Bardzo Ci współczuję, Rafale, takich komunikacyjnych doznań.
Damian Leciak 03.01.2010 17:34
A ja myślałem, że PKS jest lepszy od kolei. Chociaż jak przejeżdzam koło dworca PKS-u u siebie to i tak jest lepiej niż PKP
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)