Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

83175 miejsce

"P...l się Hitlerze", czyli jak nauczycielka uczy dzieci rozróżniać samogłoski i spółgłoski

Nauczycielka jednej ze szkół podstawowych na Kabatach uczyła pierwszoklasistów rozróżniać samogłoski i spółgłoski za pomocą tekstów pełnych wulgaryzmów. Nauczycielka została zawieszona.

 / Fot. Liz/(CC BY 2.0)/flickrUczniowie pierwszej klasy Szkoły Podstawowej nr 16 na Kabatach na lekcji języka polskiego otrzymali fragmenty materiałów prasowych pełne wulgaryzmów. Jeden z nich zaczynał się od słów: "P...l się Hitlerze". W innych można znaleźć takie wyrażenia jak: "Cześć rasiści", "Idź, p...l swoją matkę". Uczniowie mieli za zadanie zaznaczyć, które z liter to samogłoski.

Rodzice nie kryją oburzenia: "Jesteśmy w szoku. Jak można coś takiego przygotować dla 7-letnich dzieci" - mówi Dorota Pykiel, szefowa Rady Rodziców w Szkole Podstawowej nr 16 im. T.Halika na Kabatach w rozmowie z haloursynów.pl.

Sprawa została nagłośniona dzięki Stowarzyszeniu Rzecznik Praw Rodziców. 3 października na swoim Facebooku napisali: "Zwykle unikamy wulgaryzmów, ale te znalazły się w zadaniu dla pierwszoklasistów (...)" i informują, że dyrekcja szkoły i pedagog nie przejęli się sprawą, którą zgłosili zaniepokojeni rodzice.

Chwila nieuwagi?

Dyrektor szkoły Iwona Grelka twierdzi, że całe zamieszanie to błąd doświadczonej (34-letni staż) nauczycielki. Jednak, jak podaje wyborcza.pl, dyrektorka zawiesiła nauczycielkę i rozpoczęto wobec niej postępowanie dyscyplinarne.

Wielu internatów krytykuje nauczycielkę: " To jest właśnie to czego współczesna szkoła ma uczyć nasze dzieci, to reprezentuje nowy program nauczania - bezmyślność i tępota, ślepe wykonywanie poleceń bez logicznego myślenia i szerszego kontekstu. Bo tym własnie wykazała się nauczycielka dając takie teksty dzieciom, pewnie kierując się tym, że skoro zadanie polega tylko na tym, żeby zaznaczyć literkę "a" to ona z wygody nie sprawdziła przyniesionych tekstów, bo przecież dzieci nie powinny ich czytać, tylko zaznaczać literki(...)". Inny dodaje: "W końcu nauczyciel powinien wiedzieć jak powinna wyglądać lekcja by objęła część poznawczą, kształcącą i wychowawczą. Co ta pani robi w tej szkole, czego może nauczyć dzieci".

Wśród internautów nie brakuje też obrońców nauczycielki: ""Zniszczyliście człowieka. 34 lata pracy poszły na marne przez jeden incydent". Jeszcze inny dodaje: "Żądanie krwi za tego typu przewinienie to gruba przesada".

Rodzice oskarżają nauczycielkę o łamanie przepisów Karty Nauczyciela i ustawy o systemie oświaty. Sprawę opisał portal www.haloursynów.pl.

Zobacz także: Pierwsi wrocławianie zwiedzili jedyne w Polsce Afrykarium.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

z tego co wiem, to zgodnie z nową podstawą programową i nowym bezpłatnym elementarzem dzieci w klasie pierwszej uczą się dopiero rozpoznawania i pisania literek. nie wszystkich od razu lecz kolejno. te pierwszaki chyba były bardzo zdolne skoro takie ćwiczenia im wprowadzono.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kierunek w jakim rozwija się zdolność do abstrakcyjnego myślenia jest w tym przypadku chyba tajemnicą nauczycielki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani ma sześćdziesiątkę na karku, co daje następujące możliwości:
- przez 34 lata nikt nie zauważył, że nie nadaje się do zawodu,
- czuje się chroniona przed zwolnieniem (okres przedemerytalny) i pracuje byle zbyć,
- z racji wieku nie powinna już uczyć (niestety, z upływem lat niektórym zaczyna brakować niezbędnej w szkole śmiertelnej cierpliwości i skrupulatności).
Przykra sprawa, jakby nie spojrzeć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To chyba poza programem szkolnym, wynikło z osobistej nadgorliwości nauczania :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z kolei wielu internatów ,oburzonych jest brakiem samogłosek w tekstach prasowych. Przyganiał kocioł.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani nauczycielka "przedobrzyła". Dziwne, że nie przeczytała tekstów przed wklejeniem ich do uczniowskich zeszytów. Z drugiej strony nie dziwi mnie hipokryzja "oburzonych": założę się, że wiele z tych dzieci słyszy na co dzień i pewnie używa takich słów. Co, oczywiście, nie umniejsza ewidentnej wpadki nauczycielki i nie usprawiedliwia jej niedopatrzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.