Facebook Google+ Twitter

„Plac Zbawiciela” – przestroga dla kobiet?

Z pozoru zwyczajna rodzina: mąż, żona, dwójka dzieci i teściowa. Problemy finansowe doprowadziły do ruiny całe ich dotyczczasowe życie.

Film opowiada o zwykłej rodzinie: młodym małżeństwie, Beacie i Bartku, ich dwójce dzieci i teściowej, Teresie mieszkających razem przy Placu Zbawiciela w Warszawie. Małżonkowie kupili mieszkanie w nowo stawianym bloku. Niestety firma budowlana prowadząca tą inwestycję zbankrutowała, a ludzie, którzy wykupili mieszkania w tym budynku stracili sporo pieniędzy. Nasi bohaterowie popadają w długi i w tym momencie zaczyna się ich dramat. Nikt nie umie poradzić sobie z zaistniałej sytuacji, jednak zamiast wspierać się, każdy dopatruje się winy u drugiego. Historia smutna, ale skłaniająca do wielu refleksji.


W filmie na pierwszym planie widać tragedię Beaty. To ona jest tu największą ofiarą. Ale czy na pewno….? Beata całe swoje życie oparła na miłości do męża. Przy nim czuła się bezpieczna i kochana. Bohaterka zrezygnowała ze studiów, aby mieć pieniądze na wspólne życie, jednak jej mąż skończył studia. Nie pracowała, aby zajmować się domem i ich wspólnymi dziećmi, on pracował. Ten jeden filar – miłość, ciepło i bezpieczeństwo u boku męża zawalił się, a razem z nim zawaliło się życie Beaty. Czy tak powinno być? Czy można całkowicie zrezygnować z własnych celów, całkowicie poddać się drugiej, ukochanej osobie i być od niej we wszystkich zależnym w imię miłości? Gdzie jest granica?


Oczywiście Bartek nie sprostał roli męża, ani ojca. W trudnej sytuacji życiowej nie potrafił być wsparciem dla żony. Z problemami udawał się do matki, a ta tylko podsycała w nim złość do Beaty. W małżeństwo, prócz długów, wplątała się też zdrada. Bartek opuścił żonę i synków dla innej kobiety. Teresa - czy była naprawdę taką złą kobietą? Na pewno nie była dobrą matką, ani teściową. Ale ostatecznie to ona zaopiekowała się synową, nie wygoniła jej z domu, podczas gdy inni ją opuścili. Myła ją, gdy tamta wpadła w depresję, to ona poszła do Bartka po pieniądze dla Beaty i chłopców.

Ciężko stwierdzić kto tu najbardziej zawinił. Czy Beata, całkowicie ufając mężowi? Bartek, wykazując się męskim egoizmem, niezaradnością? Czy Teresa, zaborczą miłością do syna, brakiem sympatii do Beaty? Czy może developer, który zbankrutował i wciągnął bohaterów w długi? „Plac Zbawiciela” pokazuje jak życie potrafi być okrutne. Jednak każdy jest kowalem własnego losu. Los Beaty mógł być inny, gdyby w odpowiednim czasie zadbała o siebie...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Może powinny być specjalne ubezpieczenia, jeśli jedno z małżonków (najczęściej mąż) studiuje i robi karierę, zaś drugie (najcz. żona) wychowuje dzieci? W razie rozpadu, pozostawione na lodzie otrzymuje comiesięczne odszkodowanie. Owszem, tytuł filmu piszemy *Plac Zbawiciela*, ale nazwę placu od małej litery - *przy placu Zbawiciela w Warszawie*, nad czym ubolewam, bowiem wg mnie powinno być od wielkiej. Napisano - *przy Placu Zbawiciela w Warszawie*.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się ta recenzja :) Z chęcią pójdę do kina zobaczyć film.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.