Facebook Google+ Twitter

Płaca minimalna 4 tysiące franków miesięcznie? Szwajcarzy nie chcą takiego zapisu

22 franki szwajcarskie za godzinę, 4 tysiące franków miesięcznie czyli w przeliczeniu na polską walutę - 13 tys. złotych. Taką płacę minimalną mogą mieć Szwajcarzy. Tylko że wcale jej nie chcą i wygląda na to, że w referendum 18 maja większość z nich powie "Nie".

 / Fot. By Paranoid (photo taken by Paranoid) [Public domain], via Wikimedia CommonsNa początku 2012 roku, szwajcarska Federacja Związków Zawodowych (SGB) złożyła do Rady Związkowej (szwajcarski rząd) projekt poparty przez ponad 112 tys. obywateli Szwajcarii. Dotyczył on ustalenia płacy minimalnej obowiązującej w całym kraju: 22 franki szwajcarskie za godzinę, 4 tysiące franków miesięcznie czyli w przeliczeniu na polską walutę - 13 tys. złotych. Płaca minimalna nie dotyczyłby praktykantów, stażystów, osób zatrudnionych w firmach rodzinnych i wolontariuszy.

Ponieważ szwajcarski model demokracji bezpośredniej zobowiązuje do poddania pod powszechne głosowanie inicjatywy ustawodawczej, która cieszy się poparciem ponad 100 tys. obywateli, więc 18 maja Szwajcarzy ruszą do urn. I prawdopodobnie powiedzą propozycji SGB: "Nie".

By referendum było ważne, za wnioskiem musi się opowiedzieć ponad połowa społeczeństwa oraz ponad połowa kantonów. Tymczasem propozycję związków zawodowych popiera ok. 40 procent respondentów, a 53 proc. deklaruje głosowanie na „nie”. ”Związki zawodowe, Socjaldemokraci i Zieloni, którzy popierają inicjatywę, nie mają poparcia większości społeczeństwa” - powiedział w rozmowie z tvn24.pl Wolf Linder, profesor Uniwersytetu w Bernie.

Dlaczego i rząd federalny, i federacje pracodawców, ale też tzw. zwykli obywatele nie chcą rewolucyjnych zmian, w wyniku których proponowane stawki byłyby najwyższe na całym świecie? Jak tłumaczy profesor Linder, w większości kantonów obywatele nie narzekają na wysokość pensji, natomiast ustanowienie tak wysokiej płacy minimalnej, spowoduje utratę pracy przez osoby słabo wykształcone (zaledwie 10 procent pracujących zarabia mniej niż 4 tys. franków miesięcznie i głównie są to pracownicy słabo wykwalifikowani lub imigranci, wykonujący najprostsze zajęcia). "Kantony bardzo różnią się pod względem kosztów utrzymania i sytuacji ekonomicznej. O ile wynagrodzenie na poziomie 22 franków za godzinę jest osiągane w miastach, gdzie są wyższe koszty utrzymania, o tyle takie płace byłyby za wysokie dla górskich regionów, gdzie firmy kontynuują produkcję tylko dlatego, że płacą niższe pensje" – dodaje Linder.

Jak oceniają eksperci, szwajcarskie społeczeństwo, konserwatywne światopoglądowo i liberalne pod względem ekonomicznym, na każdą próbę ingerencji rządu w sferę własności prywatnej patrzy niechętnie. Takie podejście utrwala też kalwinizm, który akcentuje rolę pracy na drodze do zbawienia i przypomina o odpowiedzialności każdego człowieka za swoje życie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Polacy nie obraziliby się za takie minimum w złotówkach

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.