Facebook Google+ Twitter

Płace rosną, Polacy biednieją. Czeka nas ciężki rok

Średnie wynagrodzenie najwyższe w historii, a Polaków stać na coraz mniej. "Ludzie czują, że żywność i paliwa drożeją, ale w kryzysie nie wynegocjują podwyżek, które im to wyrównają" – powiedział "Rzeczpospolitej" główny ekonomista Kredyt Banku.

 / Fot. Petr Kratochvil http://www.publicdomainpictures.net/view-image.php?image=632&picture=firmaŚrednie wynagrodzenie nigdy nie było tak wysokie. Jak podał GUS, ubiegły rok zakończył się 4,4 proc. wzrostem PKB stosunku do roku 2010. Oznacza to, że przeciętna płaca w przedsiębiorstwach wynosiła 4015,37 zł. Brzmi optymistycznie. Dlaczego więc nie stać nas na to, żeby kupić więcej? Odpowiedzią na to pytanie jest wzrost inflacji do 4,6 proc. Realnie licząc, płace spadają. Ekonomiści zauważają, że biorąc pod uwagę cały zeszły rok, pensje rosły niewiele szybciej niż inflacja. Różnica wyniosła 0,6 pkt. proc. "To mniej niż nawet w kryzysowym roku 2009" - podkreślił Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku („Rzeczpospolita” 19 stycznia 2012 nr 15).

"Wysoka inflacja w końcu 2011 r. była zaskoczeniem. Ludzie czują, że żywność
i paliwa drożeją, ale w kryzysie nie wynegocjują podwyżek, które im to wyrównają" – powiedział dla "Gazety Wyborcze" (19 stycznia 2012, nr 15) Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest Banku.

Firmy nie dają podwyżek, ponieważ przygotowują się od pewnego czasu na kolejny kryzys. Spodziewając się spowolnienia gospodarczego zaczęły od zmniejszania kosztów, czyli cięcia płac. Powinno to ograniczyć liczbę ewentualnych zwolnień przy dobrych warunkach finansowych. Obecnie wyniki finansowe przedsiębiorstw są świetne. Tylko jak długo? Zdaniem Wiktora Wojciechowskiego obecny stan realizacji projektów to efekt kontraktów, które podpisano przed miesiącami. Nowych zamówień nie ma wiele.

Przedsiębiorstwa unikają nowych inwestycji i zatrudnień. Jak podaje GUS,
w ostatnich miesiącach zanotowano spadek we wzroście zatrudnienia.
W grudniu wyniósł jedynie 2,3 proc., podczas gdy na początku 2011 roku był dwa razy wyższy. Adam Czerniak twierdzi, że zatrudnienie będzie dalej spadać. Jednak spowolnienie na rynku pracy nie powinno być tak gwałtowne jak w 2009 roku. Tym razem przedsiębiorcy zareagowali odpowiednio wcześnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.