Facebook Google+ Twitter

Plaga dopalaczy: w weekend narkoparty, a potem na lekcje

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2010-10-05 08:07

Nauczyciele krakowskich szkół najgorzej mają w poniedziałki rano. Dlaczego? - Wtedy "rozpędzeni" uczniowie wracają z weekendowych "narkoparty" na lekcje - tłumaczy Mariusz Ostrowski, psycholog szkolny z Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego.

Niebezpieczne dopalacze kupić może każdy. Nie trzeba nawet iść do sklepu. Można je zamówić telefonicznie. / Fot. Wojtek Matusik- To imprezy, podczas których robią zrzutkę na tanie dopalacze, które bez problemów kupują i testują. Są po nich agresywni, wstają i krzyczą na lekcji, albo całkowicie "zawieszeni", zasypiają, a nauczyciele nie mają z nimi żadnego kontaktu.

Po co je biorą? - Dla "fanu" - śmieje się jeden z uczniów Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego. - Wiemy dobrze, kto co testuje, na przerwach, czy na lekcjach - dodaje jego kolega. - Najczęściej jednak jest to coś do "jarania".

Nauczyciele są bezradni. - Jak mam walczyć z tymi środkami, które choć tak samo niebezpieczne jak narkotyki, są legalne - pyta Rafał Pawłowski, szef Zespołu Szkół Zawodowych "Budostal". - Oczywiście, organizujemy prelekcje dla uczniów o niebezpieczeństwie ich zażywania, ale to za mało. Prawo powinno nam pomagać w tej sprawie, a nie wiązać ręce - dodaje Pawłowski.

Pedagodzy twierdzą, że akcje informacyjne, pogadanki i spotkania z toksykologami i policjantami są istotne, ale ich walka w szkole z dopalaczami mogłaby być znacznie skuteczniejsza. - Gdybyśmy np. mieli prawo zrewidować teczkę ucznia, którego podejrzewamy o handel lub posiadanie mieszanki - sugeruje Anna Ilnicka, polonistka ZSZ "Budostal". - Powinniśmy też mieć narzędzia prawne, by zmusić 18-letniego ucznia do leczenia na toksykologii - dodaje.

Szkoły nie chcą składać broni i próbują walczyć z plagą. Tym bardziej, że wśród uczniów pojawili się już pierwsi sprzedawcy chemikaliów. Oferują je po nieco wyższych cenach, niż te w sklepach. Na początek chcą szkolić nauczycieli i rodziców. - Musimy się jakoś przygotować, bo byłbym naiwny, twierdząc, że uczniowie nie mają styczności z dopalaczami - zauważa Antoni Borgosz, szef Zespołu Szkół Łączności.

Edwarda Banysiowa, wicedyrektorka Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 zapowiada kary. - Jeśli przyłapiemy ucznia z dopalaczem, odbierzemy mu go i wyślemy na badanie toksykologiczne. Jeśli okaże się, że zawiera substancje zakazane, uczeń zostanie zwolniony dyscyplinarne - zapewnia. Środowisko nauczycielskie czeka też na decyzje samorządów i Ministerstwa Zdrowia. Żeby walczyć z plagą, muszą mieć bowiem narzędzia prawne. Klienci sklepów z dopalaczami to głównie uczniowie, choć nie tylko. Właśnie wczoraj na oddziale toksykologii wylądowała 23-latka po zażyciu mieszanki ziołowej. Wiadomo, że były to dopalacze.

Anna Górska

Czytaj więcej: Gazeta Krakowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Eugenia
  • Eugenia
  • 05.10.2010 14:57

To SKANDAL, że środek psychotropowy, silnie uzależniający, powodujący śmierć po przedawkowaniu i agresywne zachowania, można dostać legalnie!
Mowa o alkoholu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie - a co się stało z "wezwaniem rodziców"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Środowisko nauczycielskie czeka też na decyzje samorządów i Ministerstwa Zdrowia. Żeby walczyć z plagą, muszą mieć bowiem narzędzia prawne. Klienci sklepów z dopalaczami to głównie uczniowie, choć nie tylko."

#@&%^&!!! I znów nauczyciel ma "walczyć z plagą"? A od czego są rodzice? Nie są ciekawi, gdzie i jak spędza czas ich dziecko? Nie widzą, że wraca do domu w odmiennym stanie świadomości?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.