Pozycja materiału w rankingach:
Plagiarius – to postać czarnego karła z pozłacanym nosem. Stanowi główną nagrodę, której dotąd żaden laureat jeszcze nie odebrał, ponieważ zamiast splendoru, przynosi jedynie ogromny wstyd i pogardę.
Na tegorocznych frankfurckich targach „Ambiente”, w których udział bierze 4.383 wystawców z 86 krajów (w tym 55 z Polski), odbyła się 35 edycja przyznania niechlubnej nagrody „Plagiarius” za uprawianie plagiatorstwa. Znawcy potrafią rzekomo wzrokiem odróżnić oryginał od podróbki. Sporo w tym prawdy, skoro wyławiają i piętnują firmy, które w nielegalny sposób przywłaszczają sobie czyjś dorobek jako własny. W ten sposób plagiatorzy wyrządzają nie tylko pomysłodawcom ogromną krzywdę, ale okradają również skarb państwa, a naiwnym nabywcom wciskają mniej wartościowy produkt.
Palmę pierwszeństwa w zakresie kradzieży i produkcji falsyfikatów dzierżą przede wszystkim Chińczycy, Wietnamczycy i Koreańczycy. Ignorują oni wszelkie kary pieniężne oraz rekwirowanie trefnych produktów. Ale wśród plagiatorów nie brak jest również Europejczyków. Przed paroma laty takiej kompromitacji, poprzez wyróżnienie czarnym karłem doznała również jedna z polskich firm. W tym roku „Plagiarius” przyznano niemieckiej firmie Famos GmbH & Co. KG z Neu-Ukm, która omijając prawo patentowe, podrobiła uniwersalny stół warsztatowy firmy WPO Objekt und Fachraumeinrichtungen GmbH z Illertissen. Przedstawiciel firmy nie zjawił się po odbiór żenującej nagrody.
Powszechne zdumienie na konferencji prasowej wywołał falsyfikat wibratora, wyprodukowanego przez chińską firmę Cixi Jian Er Plastics Co., Ltd., Cixi City, wzorujący się na oryginale niemieckiej firmy Flexi-Bogdahn International GmbH & Co, KG z Bargteheide. Nieco inny przykład stanowić może podróbka zegarka z kalkulatorem, szwajcarskiej firmy Fortis Uhren AG z Grenchem. Tajlandzka firma Digital Time Co., Ltd, z Bangkoku, ze szwajcarską iście precyzją - zresztą z trudem rozpoznawalną - podrobiła ten drogocenny czasomierz.
Ogółem ocenie poddano paręset falsyfikatów, z czego jury wybrało jedynie 10 najbardziej wyróżniających i godnych napiętnowania eksponatów. Zainteresowanych zapraszam do zwiedzenia Muzeum Plagiatu w Solingen. Tam na stronie internetowej www. Plagiarius.com, gdzie w sekcji Museum i Bildesrie można obejrzeć kolejnych 350 podróbek z ubiegłych lat.Zobacz także:
Artykuły
(79)
Galerie
(40)
Średnia ocen
(4.27)
Miejscowość: Frankfurt am Main / Gliwice | Kraj: Niemcy / Polska
O mnie: W życiu każdy powinien wykorzystać swoje pięć minut. Pragnę, by moi najbliżsi w rodzinie mieli pewność, że nie oddaję życia walkowerem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr A. Jeleń 15.02.2011 13:11
To może Pani Basiu wprowadzić takiego naszego "plagiariuska"?
BARBARA Romer Kukulska 13.02.2011 22:07
O!!! znakomite, Czy dotyczy tylko przedmiotów? bo bywają artykuły, które składają się z akapitów kradzionych, każdy od kogoś innego, jak puzzel każdy z cudzesa wzięty i złożony w całość.
Michał Młynarczyk 13.02.2011 19:10
Popieram. Bardzo ciekawy artykuł. Wcześniej o tym nic nie słyszałem, a dzięki temu jestem bogatszy o wiedzę :D
Isabella Degen 13.02.2011 14:54
Świetny, interesujący materiał. Również informacje o nagrodzie Plagariusa są bardzo ciekawe.
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +319)