Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41268 miejsce

Plastikowe kobiety. Dlaczego się tak ośmieszają?

"Jeśli ludzie będą zwracać uwagę tylko na wygląd, nigdy nie nabiorą szacunku do umysłu", – „Uczennica Maga” Trudi Canavan.

 / Fot. Janneman, licencja CC 1.2Mała dziewczynka paraduje po domu w za dużych szpilkach i sukience wyjętej z szafy swojej matki. Przegląda się w lustrze, zakłada wielkie korale, maluje szminką usta. Stara się chodzić jak modelka, tańczy, wygłupia się – domownicy ją podziwiają, śmieją się. Z początku wszystko zdaje się być tak niewinne – przecież to tylko zabawa! Niestety, czasami zdarza się, że młoda kobietka coraz częściej wciela się w rolę damy i już od najmłodszych lat marzy o tym, by być piękną i idealną.

Z biegiem czasu zaczyna naśladować kobiety widziane w mediach, spotkane na ulicy bądź też swoją mamę, która bardzo często postrzegana jest jako autorytet małej Księżniczki. Nie ubierze nic, co nie jest markowe, drogie i modne. By wydłużyć nogi, nosi buty na wysokim obcasie. Potrafi wykonać perfekcyjny makijaż, bez którego coraz trudniej wyjść jej z domu, bo uważa, że jest on niezbędny, aby pokazać się wśród ludzi. Dziewczyna dorasta. Zauważają to rodzice, nauczyciele, znajomi. Chłopcy coraz częściej zwracają na nią uwagę, co niewątpliwie jej się podoba. Pragnie wyróżniać się pośród szarych koleżanek, których dookoła jest pełno. Nie chce być jedną z nich, bo dąży do tego, by być najlepszą i podziwianą. Zaczyna rozjaśniać włosy i ubolewa nad tym, że tak wolno rosną, lecz aby przyśpieszyć ten proces bez wahania jest w stanie je przedłużyć, by zrobić wrażenie na otoczeniu. Aby bardziej podkreślić nowy kolor fryzury – wybiera się na solarium, które staje się jej drugim domem. Coraz częściej w jej garderobie na wieszakach można doszukać się strojów w różne motywy zwierzęce oraz popularny róż.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Nie poszłabym tak daleko, aby doszukiwać się początków "pindowatości" w strojeniu się przez małą Księżniczkę. Myślę, że zdecydowana większość dziewczynek stara się naśladować mamę, być tak dorosłą jak ona, przymierza jej buty i korale. U jednych natomiast na tym się kończy u innych być może zaczyna. Problem musi się brać skądinąd. Myślę, że trudno znaleźć ogólną receptę, chyba to kwestia zależna od wielu czynników, składowych charakteru i właśnie wspomnianego w artykule otoczenia, mediów. W jednym domu rodzice stawiają na umysł, rozwój intelektualny córki, mówią, że wygląd nie jest istotny, w pewnym momencie jako nastolatka dziewczyna, zauważa, że wizualnie bardzo odstaje od koleżanek, nie jest akceptowana przez środowisko, zaczyna przesadnie poprawiać naturę. W innym przypadku dziewczynka od zawsze słyszy, że jest piękna, najładniejsza, najwspanialsza, głęboko w to wierzy, ma silnie podbudowane poczucie własnej wartości, nie potrzebuje solarium i szpilek. Nie zawsze jest tak, że w domu, w którym mówi się o dobrym wyglądzie, wyrośnie pinda, a w rodzinie intelektualistów kujonka. Różnice nawet widać wśród tak samo wychowywanego rodzeństwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
john
  • john
  • 06.01.2012 16:35

problem, że pustostany to większość i młoda osoba myśli, że to norma

Komentarz został ukrytyrozwiń
e
  • e
  • 06.01.2012 15:03

:))) dobre

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swietny tekst. Brawo dla autorki. Warty przeczytania. W komentarzu. Podpisuje się pod słowami pani Basi w komentarzu....

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja myślę, że to nie marzenia są przyczyną, a właśnie oczekiwania towarzyskie. świat nie akceptuje brzydoty, jest nietolerancyjny wobec "inności". To otaczające towarzycho chce ładnych, młodych i bogatych. Takich lansuje TV, prasa, a nawet zabawki dziecięce. (Barbie i Ken oraz podobne klony innych firm)
Ten model i styl, słodkiej, pięknej, biuściatej blondynki, niekoniecznie bystrej, stworzył amerykański styl w filmie. (MM) a potem przemysł zabawkowy, zarażając już małe dziewczynki takim a nie innym modelem wzorca. A zatem, to marzenia by spełnić oczekiwania panujące w społeczeństwie, jest przyczyną. Nie bez przyczyny wzięły się powiedzenia
"ładnemu łatwiej" "strój określa człowieka" itp itd.
To my jesteśmy winni, że z tolerancją "inności" mamy poważny kłopot.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak się wychowuje dzieci na nie posiadające poczucia własnej wartości i wyjątkowości, tylko tak żeby były grzeczne, ładnie wyglądały i się "grzecznie" zachowywały, to takie są potem efekty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.