Pozycja materiału w rankingach:
"Jeśli ludzie będą zwracać uwagę tylko na wygląd, nigdy nie nabiorą szacunku do umysłu", – „Uczennica Maga” Trudi Canavan.
Mała dziewczynka paraduje po domu w za dużych szpilkach i sukience wyjętej z szafy swojej matki. Przegląda się w lustrze, zakłada wielkie korale, maluje szminką usta. Stara się chodzić jak modelka, tańczy, wygłupia się – domownicy ją podziwiają, śmieją się. Z początku wszystko zdaje się być tak niewinne – przecież to tylko zabawa! Niestety, czasami zdarza się, że młoda kobietka coraz częściej wciela się w rolę damy i już od najmłodszych lat marzy o tym, by być piękną i idealną. Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.41)
Wiek: 22 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Abstrakcja, chodzący paradoks. Realistka, optymistka i pesymistka. Jednego dnia zwyczajna, następnego zamienia się w wampa, kobietę fatalną.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Klaudia Psiurska 03.02.2012 11:59
Nie poszłabym tak daleko, aby doszukiwać się początków "pindowatości" w strojeniu się przez małą Księżniczkę. Myślę, że zdecydowana większość dziewczynek stara się naśladować mamę, być tak dorosłą jak ona, przymierza jej buty i korale. U jednych natomiast na tym się kończy u innych być może zaczyna. Problem musi się brać skądinąd. Myślę, że trudno znaleźć ogólną receptę, chyba to kwestia zależna od wielu czynników, składowych charakteru i właśnie wspomnianego w artykule otoczenia, mediów. W jednym domu rodzice stawiają na umysł, rozwój intelektualny córki, mówią, że wygląd nie jest istotny, w pewnym momencie jako nastolatka dziewczyna, zauważa, że wizualnie bardzo odstaje od koleżanek, nie jest akceptowana przez środowisko, zaczyna przesadnie poprawiać naturę. W innym przypadku dziewczynka od zawsze słyszy, że jest piękna, najładniejsza, najwspanialsza, głęboko w to wierzy, ma silnie podbudowane poczucie własnej wartości, nie potrzebuje solarium i szpilek. Nie zawsze jest tak, że w domu, w którym mówi się o dobrym wyglądzie, wyrośnie pinda, a w rodzinie intelektualistów kujonka. Różnice nawet widać wśród tak samo wychowywanego rodzeństwa.
john 06.01.2012 16:35
problem, że pustostany to większość i młoda osoba myśli, że to norma
Marta Wróbel 06.01.2012 13:23
Swietny tekst. Brawo dla autorki. Warty przeczytania. W komentarzu. Podpisuje się pod słowami pani Basi w komentarzu....
BARBARA Romer Kukulska 06.01.2012 11:51
ja myślę, że to nie marzenia są przyczyną, a właśnie oczekiwania towarzyskie. świat nie akceptuje brzydoty, jest nietolerancyjny wobec "inności". To otaczające towarzycho chce ładnych, młodych i bogatych. Takich lansuje TV, prasa, a nawet zabawki dziecięce. (Barbie i Ken oraz podobne klony innych firm)
Ten model i styl, słodkiej, pięknej, biuściatej blondynki, niekoniecznie bystrej, stworzył amerykański styl w filmie. (MM) a potem przemysł zabawkowy, zarażając już małe dziewczynki takim a nie innym modelem wzorca. A zatem, to marzenia by spełnić oczekiwania panujące w społeczeństwie, jest przyczyną. Nie bez przyczyny wzięły się powiedzenia
"ładnemu łatwiej" "strój określa człowieka" itp itd.
To my jesteśmy winni, że z tolerancją "inności" mamy poważny kłopot.
Grzegorz Wink 05.01.2012 21:21
Jak się wychowuje dzieci na nie posiadające poczucia własnej wartości i wyjątkowości, tylko tak żeby były grzeczne, ładnie wyglądały i się "grzecznie" zachowywały, to takie są potem efekty...
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +10230)