Facebook Google+ Twitter

Platforma nie wie, kiedy zacząć reformy

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-07-16 22:34

Zdrowie, finanse publiczne i emerytury to kwestie, którymi rząd i parlament chciałyby się pilnie zająć. Ale pilnie to nie znaczy, że przed wyborami parlamentarnymi. Polityczne plany Platformy Obywatelskiej analizuje Andrzej Godlewski.

Donald Tusk / Fot. Marcin Obara/PolskapressePokaż, Platformo, co z twą reformą - mógłby zapytać Ludwik Dorn. - Ale o co chodzi? - odpowiedziałby retorycznie Donald Tusk. Ta wirtualna rozmowa wyraża to, co dzieje się wokół działań rządu (lub ich braku) po wyborach prezydenckich. Jak na razie politycy rządowi nie pokazali tego, co mają w swoich szufladach, i nie powiedzieli, jakie ustawy zamierzają przeprowadzić przez parlament.

- Przez prawie trzy lata rządów udało się nam przeprowadzić reformę emerytur pomostowych. Więcej nie było możliwe, bo ustawy medialne i zdrowotne zawetował Lech Kaczyński. Zapewne to samo by zrobił ze zmianami w finansach publicznych, gdybyśmy je przedstawili - tłumaczyli jeszcze na wiosnę politycy PO. Od 4 lipca nie mają już takiej wymówki. - Ale nasze zwycięstwo nie jest tak pełne, jak wydaje się opozycji i niektórym komentatorom - mówią. Nowa wymówka?

Swój prezydent i 205 posłów to rzeczywiście za mało, by przyjąć jakąkolwiek ustawę. Kluczowa jest postawa PSL i Waldemara Pawlaka. Zaledwie 1,75 proc. wicepremiera w wyborach prezydenckich i 1-2 proc. ludowców w najnowszych sondażach sprawiają, że partia ta znalazła się w dramatycznej sytuacji. Czy PSL bardziej opłaca się być lojalnym koalicjantem, czy dystansować się od rządu? Od odpowiedzi na to pytanie zależy los rządowych inicjatyw. Być może właśnie dlatego rząd musi grać teraz na czas. Jak długo? Tego też nie wiadomo.

Od "kiedy" ważniejsze jest pytanie "co i jak". Zdrowie, finanse publiczne i emerytury - to trzy zadania, które wielu polityków PO wymienia w odpowiedzi na pytanie o to, czym rząd powinien się zająć możliwie pilnie. Z pewnością nie będzie to plan wielkich reform. Donald Tusk nie chce podzielić losu Jerzego Buzka, nawet jeśli osiem lat po dramatycznym upadku były premier wspiął się na jedno z najwyższych stanowisk w Europie.

Czytaj więcej: polskatimes.pl

Andrzej Godlewski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.