Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1094 miejsce

Platforma Oburzonych - dlaczego mam wątpliwości?

Platforma Oburzonych ma być odpowiedzią na rządy Platformy Obywatelskiej. Nie jest to jednak, jak chcą abyśmy myśleli twórcy, ruch stojący ponad podziałami.

Paweł Kukiz / Fot. PAP/Adam WarżawaZwiązki zawodowe nie działają w imieniu całego narodu.

Spotkanie organizacyjne odbywa się dzisiaj w sali BHP Stoczni Gdańskiej. I tu pierwszy, moim zdaniem, niepokojący sygnał. Biorą w nim udział przedstawiciele ponad 100 organizacji i stowarzyszeń, ale również wielu związków zawodowych. Już tłumaczę dlaczego nie podoba mi się tak duży wpływ związkowców na powstanie nowego ruchu, organizacji czy przyszłej siły politycznej. Teoretycznie, związki zawodowe mają stać na straży praw pracowników i dbać o ich prawa. W Polsce niestety ich działalność wykracza poza te ramy. Związki zawodowe często skrajnie wymuszają utrzymanie przywilejów pracowniczych, które w gospodarce rynkowej powinny być stopniowo likwidowane, tak aby odciążyć firmy od wydatków w trudnej sytuacji ekonomicznej. Tymczasem, czy dzień czy noc, czy lato czy zima, związki zawodowe krzyczą że chcą więcej, że chcą więcej premii, dodatków i bonusów wynikających z ich zdaniem ważności pracy wykonywanych przez dane grupy zawodowe. Związki zawodowe nie chcą słyszeć o cięciach, nawet gdy sytuacja firmy tego wymaga - według nich lepiej utrzymać przywileje niż wyprowadzić firmę na prostą. To samo dotyczy firm państwowych. Weźmy na przykład zasady które wymusza Karta Nauczyciela. W żadnym zachodnim, kapitalistycznym i demokratycznym państwie nie do pomyślenia jest, że pracownik może sobie pójść na roczny płatny
urlop zdrowotny co kilka lat. To jest w porządku według nauczycieli, ok. Ale dlaczego inni nie mają mieć takich przywilejów finansowanych z kasy państwowej? Bo związki zawodowe nie walczą w imieniu wszystkich, ale konkretnych grup społecznych. Dyskwalifikuje to w moich oczach ich jako przedstawicieli narodu mających zapewnić równość wszystkim obywatelom. Nie podoba mi się również to, że szefowie owych związków zawodowych pobierają wysokie, często kilkunastotysięczne pensje. Przekaz płynący z tego jest dla mnie jasny - robią to dla pieniędzy i mogą być na usługach grup lobbystów. Nie podoba mi się również to, że oburzeni potępiają całość rządów Platformy - bądź co bądź wybranej w demokratycznych i wolnych wyborach.

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze.
Jednym z filarów"Oburzonych" ma być Paweł Kukiz, ostatnio znany entuzjasta wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. I tu pojawia się pytanie czy JOWy nie zostaną wprowadzone tak czy inaczej? Po części już są. Kodeks wyborczy dokładnie precyzuje jak będą wyglądały wybory w Polsce. Jednomandatówki już obowiązują w wyborach samorządowych - w 2014 roku będziemy mieli okazję wykorzystać je w praktyce. Miasta nie będące na prawach powiatu wybiorą radnych według nowego systemu. Pierwsze wybory z wykorzystaniem JOW już za nami, w ten sposób wybieraliśmy senatorów podczas ostatnich wyborów parlamentarnych.
Czy jednomandatowe okręgi wyborcze będą dla nas lepsze? Z wielu stron słyszy się o pozytywach płynących z wprowadzenia JOW. Być może wcielę się w "adwokata diabła" i postaram się znaleźć wady systemu jednomandatowego.
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze dają możliwość zdobycia mandatu każdemu kto przekona do siebie największą liczbę osób w danym obwodzie głosowania. Każdy więc może utworzyć komitet wyborczy i starać się wygrać. Ma być to swojego rodzaju odpartyjnienie, spowodowanie aby przyszły poseł/senator czy radny był bliżej swoich wyborców. Czy jednak wyborcy zawsze wybierają najodpowiedniejszego kandydata do reprezentowania ich w parlamencie lub radzie? Obawiam się, że w niektórych przypadkach może to być konkurs popularności, a popularność nie zawsze przekłada się na odpowiednie kwalifikacje. Partie przyjmując kogoś na listę ponoszą jednak pewną odpowiedzialność odnośnie swoich kandydatów - to oczywiście tylko teoria bo przykładów celebrytów na listach wyborczych jest mnóstwo. Komitet wyborczy będzie mógł założyć każdy, tak zrobił Henryk Stokłosa w 2011 w wyborach uzupełniających do Senatu. I choć był senatorem zaledwie kilka miesięcy, to dał przykład że osoba o wątpliwej reputacji potrafi wykorzystać JOW do swoich celów. Co jeśli takich osób będzie w parlamencie więcej? Obecnie jest to w pewien sposób filtrowane i choć dalekie od doskonałości to jednak jest to jednak pewna trudność bo o wpisaniu na listę wyborczą musi zdecydować partia czyli większe grono osób. Drugą sprawą jest realne odzwierciedlenie reprezentacji społeczeństwa w Sejmie/Senacie/ Radzie gminy. Z danego okręgu wyborczego wyłaniany będzie jeden kandydat. Załóżmy, że dwie wielkie partie, dajmy na to Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość znajdą odpowiednich kandydatów i to oni między sobą podzielą wynik wyborczy. Bo promując swoich kandydatów będą mogli prowadzić skuteczną kampanię - a ambitni zwolennicy obu partii zawsze znajdą się w poszczególnych okręgach. W ten sposób reprezentowana jest tylko ta część wyborców, która oddała głos na PO lub PiS. A pozostali? I znowu wielkie manifestacje na ulicach z hasłami o braku wolności i kneblowaniu ust.
Sytuacja odwrotna - duże partie przegrywają i mają mały wynik wyborczy, zdecydowaną większość stanowią kandydaci niezależni, nie reprezentujący żadnych partii. Wyobraźmy sobie jak trudno jest stworzyć koalicję rządową z tak dużym
rozdrobnieniem.

Myślę, że należy poczekać do następnych wyborów samorządowych i sprawdzić jak obywatele dadzą sobie radę w dogadywaniu się poza partiami. Zmiany wyborcze można zrealizować na drodze ewolucyjnej, nie rewolucyjnej. Przyznam jednocześnie rację, że nacisk na rząd w sprawie wprowadzania zmian jest zrozumiały. Musi natomiast nieść to za sobą konstruktywne rozwiązania, które można wprowadzić w miejsce starych. Krzyk "obalmy rząd, a potem się zobaczy" jest drogą do chaosu.
Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłem i z góry przepraszam za momentami zbyt chaotyczny ton. :-)
Zapraszam też entuzjastów jak i sceptyków JOW (tacy też są) do dyskutowania. Nie mówię, że jestem za lub przeciw, ale rozważmy różne opcje zanim tak wielkie zmiany zostaną wprowadzone w życie. Być może uchroni nas to od narzekania w przyszłości. Mamy prawo podejmować świadome decyzje. Przepraszam, również jeśli uraziłem jakąś grupę zawodową, nie było to moją intencją - zapewniam, że doceniam wysiłek wkładany w waszą pracę, niemniej jednak zmiany w funkcjonowaniu niektórych firm czy przedsiębiorstw są niezbędne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Niech ta nowe PO/Platforma Obiboków?/ mętnie nie "ględzi" i niech jasno powie, że chce obalenia rządu Tuska i powrotu prezesa wodza - zbawiciela,a jej czołowi przedstawiciele / Kukiz, Duda i inni/ liczą na polityczne profity w IVRP

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawdę powiedziawszy nie dostrzegam u autora wątpliwości lecz jednoznaczną niechęć do zjazdu jaki miał miejsce w hali BHP.
Moje stanowisko na temat działalności związkowej po 1989 roku jest jednoznacznie negatywne. Działacze sprzeniewieżyli idee S i wraz ze sforą z Magdalenki zawłaszczyli naszą rzeczywistość.
Cieszy mnie, że dziś, choć ich (związków zawodowych) siły są bardzo skromne a realne prawa mocno ograniczone w stosunku do tych jakie mają związki na zachodzie (kosztem dopieszczenia działaczy przez magdalenkowy system), podejmują próbę złączenia wysiłków w celu odbudowy zasad demokratycznego ustroju. Świadczy to o determinacji i charyźmie Dudy coraz szerszym dostrzeganiem pogrążania się instytucji państwa i negatywnym odbiorem poliklik.
Dziś już kwestią jest, czy zmiany przybiorą charakter lawinowy czy ewolucyjny.
Coraz większy rynek krytycznych opracowań naukowych przebija się przez cenzurę mediów i dociera do szerszej świadomości.
Próby dyskredytowania Dudy czy Kukiza, tak łatwo podchwytywane przez niektórych komentujących w formie złośliwości a nie dyskusji, świadczy o oślepieniu przez Gwiazdę Wyborczą i podobne media opiniotwórcze splecione w jeden magdalenkowy konglomerat PRL-owskiego systemu wyborczego - który gwarantuje wyborcom możliwość ... trafienia do urny. I nic więcej.
Drobne ustępstwa, które się dziś oferuje mogły być dobre w czasach Buzkowato-Krzaklewskiego!
Dziś realna konferencja w hali BHP wskazała, że ONI nie mają z kim podjąć dyskusji, gdyż to już nie jedna strona zgłasza problem. Problem jest artykułowany powszechnie.
Jesteśmy MY i są ONI. - Tylko ćwierć wieku później.
Szkoda.

A Sejm rozpatruje Ustawę o zewnętrznej pomocy policyjnej !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wypowiedzi o niechybnym rozbiorze Polski jesienią, ponieważ Rosja nie zgodzi się na zbliżenie granic NATO i wkroczy do Polski w czasie manewrów z udziałem Niemców i Anglików każą mi nazwać ten Ruch - Platformą Odurzonych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszedzie gdzie zapytamy o Solidarnosc czy w Europie ,Ameryce Azji kazdy odpowie Walesa nie jakis Duda,Sniadek,Kaczynski,Wyszkowski itd. Pan Duda powinien milczec bo jak walczyla prawdziwa Solidarnosc to byl gowniarzem.Dzisiejsza Solidarnosc to zbieranina odpadkow do tego powiazania z jedna jedyna prawdziwa partia w Polsce PiS.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Samo istnienie związków zawodowych to oczywiście bezsens. Stado pasibrzuchów żeruje na czyjejś pracy. Ale została poruszona kwestia JOW-ów. Moim zdaniem to dobry pomysł, w końcu bedzie mozna wybrać osobę a nie partię. Zniknie problem spadochroniarzy na różnych listach, a prywatni pupile partii wrzucani na siłę na 1 lub 2 pozycje znikną na zawsze z polityki. Argument z popularnoscią mówiący o Stokłosie - łatwiej jest przekonać zarząd partii ($$) do wstawienia na listę niż ludzi do głosowania na siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ten rząd i sejm usunąć, a do wyborów ustanowić urząd Naczelnika Państwa rządzącego dekretami." "Szykowany jest nowy piąty rozbiór Polski". "Z zachodu na manewry mają wejść wojska angielskie i niemieckie" - taki miks wczorajszych wypowiedzi ze spotkania "oburzonych"
Wg P. Kukiza ostatnie lata to kreskówka z Kaczorem i Donaldem, wg. mnie natomiast wczorajsze spotkanie momentami przypominało kiepski kabaret.
Referenda obligatoryjne? Pani Elżbieta ma rację. Wynik referendum z pytaniem w stylu "Czy jest Pan/Pani za podniesieniem podatków?" jest łatwy do przewidzenia. Niepopularne decyzje nie znaczą, że nie są złe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Referendum lekarstwem na wszystko czy totalna dezorganizacja państwa ?
Pan Duda niech się zajmie sprawami pracowniczymi a kierowanie państwem zostawi demokratycznie wybranym organom .
Pan Duda rzuci hasło referendalne - od jutra rząd ma wypłacić każdemu po 100 tys albo od jutra pracownicy w wieku 50 lat na emeryturę ,albo od jutra pracownik ma 2 miesiące urlopu płatnego i tak można wymieniać bez końca .Wyniki referendum do przewidzenia ..
Stan państwa też .
Czy Duda i Kukiz w swoim populizmie nie idą za daleko ?
Jeśli mają ambicje polityczne niech startują w wyborach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znam związkowców, którzy naprawdę walczą o prawa pracowników, ale oni nie mają czasu na takie głupoty, bo są związkowcami społecznie, a na życie zarabiają uczciwą pracą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panu Kukizowi płyty nie idą nawet na jarmarku więc zamiast "piersi" przyssał się do cycków związkowych. Delegację wypłacą a i diety na żarełko w czasie protestów sie znajdą.
Związki zawodowe walczą w dalszym ciągu o "socjalizm tak - wypaczenia - nie". To było pierwsze, naczelne hasło protestów robotniczych i na tym etapie ta wymienna ekipa przy związkowym korycie skamieniała.
Ale związkowcy już dawno nie są robotnikami i walczą o przywileje - grupy trzymającej władze w...związkach. Jakżesz te tysiące działaczy pójdą do pracy? "Temi ręcami"? W gajerach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To takie polskie jest. Powołują ruch "oburzonych" zamiast ruchu "mamy moc dobrych pomysłów!".
Będą się tylko nakręcali nawzajem i nic z tego pożytecznego nie wyjdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.